Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapach. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2015

Nie ma kobiet idelanych ale perfumy bywają...




Witajcie

Wybór perfum – rzecz okropnie trudna, wielce skomplikowana i dodatkowo niezwykle problematyczna. Przynajmniej dla mnie, jako kobiety zdecydowanie ekscentrycznej i lubiącej oryginalność. W perfumerii zachowuję się jak zbzikowana nastolatka, a przecież chciałabym aby traktowano mnie jako świadomą klientkę. Niestety w przypadku perfum moje wszystkie wystudiowane pozy zawodzą i powstaje sytuacja, którą mogę nazwać słowem jednym – dylemat. Wielki i ogromny.

Lubuję się od zawsze w buteleczkach, opakowaniach i wszystkich pięknych flakonach, które cieszyć mnie potrafią ogromnie i zachwycać nieustannie. Taka jestem i się zawsze do tej słabości przyznaję. Jednak wybór po opakowaniu zawodzi mnie mocno, co jak widać wcale nie jest tylko przysłowiowym mottem dla dzieci. Rady ekspedientek – bywają zwodnicze, zwłaszcza jeśli uda im się stwierdzić, iż wybrany przeze mnie zapach „Nikomu się nie podoba” – ciekawa reklama, prawda? I ostatnia i chyba najważniejsza cecha mojego dziwnego „ja”… Często perfumy (śliczne, pachnące na koleżankach „idealnie”, na mojej skórze stają się okropieństwem tak wstrętnym, że opis wymyka się z cenzuralnych ram dobrego stylu i wychowania. Przekonało się o tym wiele osób, które nieświadome mojego dziwnego „daru” zechciały mi podarować perfumy, jako niespodziankę…


Dlatego tak ogromnie podkreślam fakt, że kiedy trafię na ten zapach, który do mnie pasuje i z którego jestem zadowolona, a wręcz w którym się zakochuję, niemal krzyczę z radości wielkiej i tej kobiecej, którą zrozumieć, na pewno potraficie. I takim zapachem tego lata stała się dla mnie Like Malizia So Sweet. I temu zapachowi poświęcam słów kilka.

Like Malizia So Sweet pachnie letnim słodkim marzeniem, ale tym podszytym odrobiną wiatru, wolności i ekscentryczności. Zwłaszcza ta ostatnia cecha jest moim ulubionym określnikiem perfum idealnych. Co także istotne, na mojej skórze zyskuje pewnej orientalnej głębi, której trudno doszukać się na testerze, a która zachwyca mnie każdego dnia, pozwalając się cieszyć z zapachu, który mnie otacza. Słodko, ale nie mdląco, absolutnie nic z tych ciężkich zapachów przyjemnych zimowym wieczorem. Tutaj mamy świeżość, jednak złamaną pewną cierpkością owoców dojrzałych w słońcu i lekkością kwiatów – zmysłowych, a jednocześnie delikatnych i tajemniczych.



W tym zapachu nie sposób się nie zatracić, a jednocześnie, tak trudno ująć w słowa pełną jego moc i swoisty czar. Można rzec, że to zapach mocny i odważny, a z drugiej strony zastanawiać się nad jego tajemniczym kuszeniem, przynależnym zapachom subtelnym i zmysłowym…
Jestem oczarowana takim zestawieniem i noszę ten zapach ze sobą z uśmiechem i zadowoleniem, wiedząc iż wybrałam idealnie. Pasuje do lata i pasuje do mnie – a to już wszystkie cechy (prawie, prawie), jakich wymagam.

Dodać muszę (inaczej nie byłabym sobą), że seria Like Malizia potrafi także zachwycać swoimi flakonikami, które są zupełnie wyjątkowe, nietypowe i po tysiąckroć oryginalne. A te zalety także uwielbiam, traktując swoje zamiłowanie, jako kobiecą stronę swojej skomplikowanej natury. Flakonik Like Malizia So Sweet jest soczyście różowy, a do tego wyjątkowo prosty, co nadaje mu swoistej i jedynej w swoim rodzaju nonszalancji. Prezentuje się cukierkowo, a jednocześnie ma w sobie ten czar rzeczy innych, na które nie sposób nie zwrócić uwagi. 



Pisząc recenzję nie sposób także nie zwrócić uwagi na zalety praktyczne. Swoją drogą, nie zawsze są bardzo ważne, ale w przypadku perfum, tak i owszem. Zapach utrzymuje się na skórze przyjemnie długo i nie zmienia swojej nuty, a jedynie ją lekko zmiękcza i pogłębia. Buteleczka jest wygodna w użyciu, dobrze ustawiony atomizer „dawkuje” kosmetyk precyzyjnie (co oznacza, że nic nam się na zapas nie wylewa niechcąco), a dodatkowo nie ma szans na oblanie się perfumami w ilości zbyt dużej (chyba, że taki mamy plan). Perfumy Like Malizia są dostępne w sieci sklepów Rossmann w przystępnej cenie, na co także wiele z Was zwraca uwagę. Dodam także, że w linii znajdują się obecnie dwa zapachy – opisywana Like Malizia So Sweet oraz Like Malizia Free Spirit, o której opowiem może innym razem.

Dla mnie zapach tego lata, wybitnie wyjątkowy i ustawiony na półeczce zapachów idealnych. A wcale ich tam wiele nie umieściłam. Polecam Waszej uwadze – będąc w sklepie zwróćcie uwagę na soczyście różową buteleczkę włoskiej marki Like Malizia. Może i Was zdoła oczarować tak bardzo, jak mnie. A zachwycać się zamierzam jeszcze długo :)



Z informacji prasowych:

Włoska woda toaletowa Like Malizia So Sweet, nowość na polskim rynku kosmetycznym.
Like Malizia So Sweet to nowa propozycja firmy Mirato, producenta kosmetycznego z tradycjami na włoskim rynku od 1960 roku.

Jest to druga z serii wód toaletowych  Like Malizia, które sukcesywnie będą wprowadzane do sprzedaży na polskim rynku. Like Malizia So Sweet to zapach  prawdziwej włoskiej wiosny – ciepłej, pełnej bujnego życia.  Kompozycja składników zamknięta w uroczym różowym flakoniku jest słodka i świeża zarazem, sprawia że czujemy się adorowane zapachem.

Niesamowite połączenie soczystej mandarynki z nieco cierpką nutą porzeczki nabiera kuszącego charakteru. Propozycja dla Pań,  zmysłowych i tajemniczych.

Pomyśl o dojrzewającym w słońcu ogrodzie, wieczornym spacerze wśród kwiatów, zamknij oczy odetchnij świeżą wonią Like Malizia So Sweet. Sprawdź sama, czy uwodzicielska, włoska nuta zapachowa oczaruje także Ciebie?


Nuty zapachowe: mandarynka, czarna porzeczka, róża i passiflora.
Like Malizia So Sweet dostępna w sieci Rossmann.
Pojemność 100 ml/ Cena 59,99 zł
Dystrybutorem  marki Malizia na polski rynek jest firma ASCO z siedzibą w Kiełpinie


piątek, 14 lutego 2014

Konkurs walentynkowy - AVON Femme


Witajcie

Serdecznie zapraszam na nowy konkurs dla wszystkich czytelników. Mam dla Was wspaniałe, pachnące, uwodzicielskie nagrody – zapach AVON FEMME, których ambasadorką jest Weronika Rosati.

Do wygrania 2 (dwa) flakony wody perfumowanej AVON Femme



W podziękowaniu za czynny udział w życiu mojego i redakcyjnego Facebooka, nagrody trafiły do: Joli Gx oraz Niny H. Ogromnie Wam dziękuję za każdy komentarz i wspólną zabawę.





O nagrodzie:


AVON Femme to zapach dla kobiety niezależnej, kobiecej, wyjątkowej. Piękna, emocjonalna, subtelna i niezwykła – tak pachnie gwiazda. Nieszablonowo i zawsze kusząco.

Zmysłowy, czarujący, wyrafinowany. Luksusowy zapach, który roztacza zmysłową aurę przez cały dzień. Nowy zapach FEMME od AVON. Powstał na bazie bursztynowego akordu, przy wsparciu słodyczy brzoskwini i nuty drewna. Ta stabilność i bezkompromisowość przełamana została soczystą gruszką, orzeźwiającym różowym grejpfrutem i dopieszczającym całość aksamitnym fiołkiem. W perfekcyjnej duszy esencji kwiatowo – owocowej nie zabrakło także upajającej skórki brzoskwini i dynamicznej nuty orchidei.

Jak mówi sam kreator zapachu Harry Fremont – „Chciałem, aby AVON Femme był kojarzony z wyrafinowanym stylem nowoczesnych kobiet. Zainspirował mnie blask diamentów. Wybrałem cenne płatki jaśminu, by nadać całości świeżości i klarowność. AVON Femme otwiera się aksamitnym drewnem bursztynowym, które podkreśla kobiecą zmysłowość. Zapach został wzbogacony nutami grejpfruta, gujawy, czerwonego jabłka i magnolii, które ożywają zaraz po rozpyleniu go na skórze.”
Piękny w swojej prostocie, przenikający światło flakon AVON Femme uwodzi szlachetną ostrością szlifowanego diamentu, a przy tym harmonijnie współgra z zapachem, który został w nim zamknięty.

Ambasadorką zapachu Avon Femme jest Weronika Rosati, polska aktorka stojąca na progu międzynarodowej kariery. Weronika ma na swoim koncie role u boku tak wybitnych aktorów jak Robert De Niro, Sylvester Stallone, czy Al Pacino. Doceniana jako aktorka, pnie się na szczyt, a jej kariera w Hollywood nabiera właśnie niesamowitego rozpędu. Aktorka jest jedyną Polką, która regularnie gości na czerwonym dywanie oraz bywa na najważniejszych galach w Amerykańskiej Dzielnicy Sławy. Każdy jej krok w przód jest pewny i zdecydowany,
a przy tym subtelny i niezwykle kobiecy.

AVON Femme dostępny jest także w sklepie internetowym na www.avon.pl. Zapach jak i wszystkie pozostałe produkty są teraz do kupienia 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Jeszcze nigdy kosmetyki AVON nie były tak dostępne!
Pojemność: 50 ml, Cena regularna: 76,00 zł


www.avon.pl

piątek, 13 grudnia 2013

Perfumy na Nowy Rok - konkurs


Witajcie

Ze względu na fakt, że mamy okres prezentowo-świąteczny, a dodatkowo za kilka dni obchodzę swoje kolejne urodziny

 

Ogłaszam nowy konkurs "Perfumy na Nowy Rok"!


Do wygrania 2 flakony PREMIERE LUXE AVON

 

WYNIKI (z dnia 20.01.2014)


1. Marzena C.
2. Anna P.

Informacja o wygranej została przesłana do laureatek. Czekam na dane adresowe. Gratuluję!

PREMIERE LUXE AVON: zniewalająco luksusowa, nieodparcie zmysłowa. Kusi wspaniałymi nutami magnolii, bogatym aromatem jaśminu i luksusowymi akordami gardenii.
Cena zestawu: 100 zł
Pojemność: 50 ml (zapach w złotym, eleganckim pudełku)



SKLEP AVON


W październiku 2013 ruszył sklep AVON online! Teraz każdy może kupować ulubione produkty AVON 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu! AVON po raz kolejny staje się pionierem – tym razem w innowacyjnym podejściu do sprzedaży bezpośredniej. Jeszcze nigdy produkty AVON nie były tak dostępne!
Sklep: www.avon.pl to nie tylko sklep internetowy, gdzie można kupić produkty AVON, to także cały świat marki, marki o kobietach i dla kobiet. Marki, która wprowadza innowacje, inspiruje i wyznacza trendy. Marki, która współpracuje z ekspertami i specjalistami, tak, aby tworzyć jak najlepsze produkty odpowiadające potrzebom kobiet.
W sklepie internetowym www.avon.pl znajdą się zarówno nowości, zapachy, kosmetyki do makijażu i pielęgnacji, jak i kosmetyki dla mężczyzn oraz dla dzieci czy dodatki. Dzięki platformie www.avon.pl Klienci mają dostęp do nowości i promocji. Obsługą sklepu AVON online zajmie się kilkadziesiąt tysięcy Konsultantek, do których będą spływały zamówienia, dzięki czemu każdy Klient ma własną dedykowaną osobę do kontaktu.

AVON – BO PIĘKNO JEST W TOBIE – ODKRYJ JE Z NAMI!

https://avononline.pl.avon.com/


Regulamin konkursu:


1. Konkurs jest organizowany na blogu http://martafigluje.blogspot.com/ pod patronatem firmy AVON, jako sponsora nagród.
2. Konkurs trwa od dnia  13 grudnia 2013 do 15 stycznia 2014 roku. Wyniki zostaną ogłoszone do 20 stycznia 2014 roku.
3. Nagrodą w konkursie jest 2 flakony wody toaletowej o pojemności 50 ml PREMIERE LUX AVON.
4. Uczestnikami konkursu mogą być wszyscy stali obserwatorzy mojego bloga oraz goście i odwiedzający, pod warunkiem prawidłowego zgłoszenia.
5. Organizator i patron konkursu zastrzegają sobie prawo do zmian w regulaminie.

Formularz zgłoszenia:


Obserwuję jako: ..........................
Odwiedzam jako (dla gości i anonimów): ..............................
Banerek na blogu TAK/NIE (link): .........................................
Notatka o konkursie TAK/NIE (link): .............................................
Udostępnienie na FB TAK/NIE (link):....................................

Zapraszam do zabawy!

środa, 2 października 2013

Dałam się uwieść zapachowi Avon Instinct...




Witajcie

Tragizm pogody, która jest najbardziej szarym i zimnym koszmarem, negującym wszelkie symptomy jesieni złotej, sprawia, że człowiek snuje się niczym własny cień i niewiele brakuje do popadnięcia w depresję, albo sen zimowy, który u mnie objawia się zupełnym brakiem energii i chęci do czegokolwiek. W głowie nie chce się pomieścić, jak może być tak wstrętnie, buro i nijako. I najgorsze – zimno…

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o perfumach, które na pewno wiele z Was już miało okazję widzieć, za sprawą bardzo ładnej i kuszącej reklamy, a może nawet poznać. Mowa o nowym zapachu Avon – Avon Instinct. Perfumy idealnie pasujące do jesieni, a jednocześnie również do mnie. Zapach, jak przypuszczałam ma w sobie wszystkie te cechy i nuty, które uwielbiam i którym zawsze dam się skusić… 



Avon Instinct to perfumy, które podobać się mogą i to bardzo. Flakonik wyjęty z elegancko ciekawego, lekko błyszczącego kartonika zachwyca swoją oryginalnością i nietypowym kształtem. Wyostrzenia i zaokrąglenia nadają mu niespotykanego wdzięku, a charakterystyczne wgłębienia tylnej ścianki sugerują zapach drapieżny i odważny. Elementem zdobiącym flakonik jest motyw cętek, który niczym obroża spina buteleczkę u podstawy korka, będącego eliptyczną wariacją walca. Flakonik wykonany jest z białego szkła jednak kolor perfum sprawia, że mamy wrażenie spoglądania na cudownie głęboki płynny bursztyn.

Niezwykłe efekty załamania światła, odbicia i refleksy w połączeniu z kolorem perfum przywodzą na myśl promienie zachodzącego słońca magicznie zamknięte w grubym szkle. Sukcynitowa barwa jest jednocześnie zwiastunem zapachu, który jak można się domyślać jest śmiały, drapieżny, nasycony. To zapach dla kobiet odważnych, pewnych siebie i jednocześnie emanujących kobiecą zmysłowością. 



Opis samego zapachu, jest oczywiście najtrudniejszą częścią recenzji, aż chciałoby się aby Internet dysponował opcją „potrzyj i powąchaj”. Chociaż nawet i to, nie jest w pełni odzwierciedleniem zapachu, bowiem nie ma wspanialszego i jednocześnie bardziej indywidualnego nośnika niż skóra. Perfumy Avon Instinct idealnie synergicznie pasują do mojej, co w konsekwencji pozwala mi dostrzegać w nim ową doskonałość, którą cenię ponad wszystko.

Próbując określić ten zapach powiedziałabym, że otula mnie mocna emfaza dojrzałej, żywicznej słodyczy kuszącej egzotyką kwiatów i uwodząca drapieżną goryczką nut piżmowo-drzewnych z charakterystycznym zmysłowym załamaniem. Zapach na mojej skórze przechodzi tę swoistą metamorfozę, która zawsze jest dla mnie niespodzianką (biochemia zapachu odwołuje się tutaj oczywiście do opisu doznań zmysłowych).



W pierwszym momencie możemy mieć wrażenie, że zapach przesyca wiele akcentów orzeźwiająco-egzotycznych, by po chwili odkryć jego prawdziwą naturę i swoistą głębię, tę drapieżną, mocną, piżmową. U mnie dochodzi jeszcze do hiperboli i uwypuklenia zmyślnie ukrytej słodyczy, która staje się dominująca w ten zmysłowo-uwodzicielski sposób właściwy niebanalnym, egzotycznym i ciekawym perfumom. Stąd mogę śmiało napisać, że indywidualny charakter mojej skóry potrafi podsycać frazy słodkie i soczyste i a jednocześnie drzewno-gorzkie, które kocham najbardziej i które doskonale mnie opisują (wszak perfumy to druga natura kobiety, a nawet pierwsza, jeśli sądzimy jedynie po pierwszym wrażeniu).  

Już sama nie wiem, czy to ja wybieram zapach czy zapach wybiera mnie, ale zawsze wiem, które perfumy pasują do mnie tak bardzo jak eleganckie, skórzane rękawiczki (te miękkie i wygodne, najlepiej czerwone). Cenię więc perfumy, które potrafią mnie uwieść i oczarować, a zapach Avon Instinct na pewno i zdecydowanie do nich należy. Tak naprawdę, od razu, od pierwszego spojrzenia, miałam tę niemal stuprocentową pewność, że staną się moim ulubieńcem. I tak też właśnie jest – towarzyszą mi od kilku dni i ciągle mnie zachwycają.



Trwałość zapachu jest dla wielu osób sprawą istotną, dlatego chciałam także podkreślić, że w przypadku tego zapachu nie będziecie zawiedzeni. Sama zaobserwowałam, że wstając rano często wyczuwam jeszcze delikatny zapach na poduszce lub swetrze i mam świadomość, że określa mnie w ciągu dnia, zaznaczając moją obecność, swoiście i wyjątkowo.

Uwielbiam ten zapach. Tak po prostu. Jest perfekcyjnie ‘mój’. Absolutnie doskonały. To moja nowa i bardzo dobra recepta na przełamanie szarości tych paskudnych dni. Odrobina magii, uroku i zmysłowości. Drapieżna i jednocześnie kobieca. Takie moje wyjątkowo prywatne, bursztynowe słoneczko. Zapach idealny, wyrafinowany i figlarny… Czyż mogłabym go nie kochać?  



Od producenta:


Uwolnij swój instynkt! AVON Instinct – nowy, uwodzicielski zapach dla kobiet

Otwiera się piękną i orzeźwiającą nutą cytrusów, a w sercu ma kwiatowy bukiet inspirowany nutą Camelia ScentTrek. Całość spoczywa na podstawie ze zmysłowego piżma i akordów drzewnych, tworząc unikalną, kuszącą i zniewalającą kompozycję….
Lekki a zarazem intrygujący zapach, to propozycja AVON na nadchodzącą jesień, idealny dla każdej kobiety, która szuka zapachu odzwierciedlającego jej naturę.

Twarzą produktu jest Megan Fox, amerykańska aktorka, która zagrała w wielu kinowych hitach. Dla reżyserów jest utalentowaną aktorką, potrafiącą zagrać każdą rolę, a dla projektantów mody – muzą. Współpracowała z uznanymi aktorami, reżyserami i największymi domami mody. Teraz użyczyła swojego wizerunku nowemu zapachowi AVON Instinct, gdyż jak sama twierdzi „ten zapach podkreśla piękno i dodaje pewności siebie kobietom, które pragną rozbudzić swój seksapil”. 



Zapach AVON Instinct to kwiatowo-owocowo-drzewne połączenie, które sprawi, że z łatwością odkryjesz w sobie  subtelność z odrobiną drapieżności. Intensywna mieszanka musujących nut owocu karamboli, egzotycznej kamelii i zmysłowych akordów drzewa sandałowego, nadadzą skórze każdej kobiety zniewalający zapach. 
To egzotyczne połączenie jest odpowiednie na każdą porę dnia, czy to przy porannym wyjściu do pracy, czy wieczornej kolacji.

Nową wodę perfumowaną Instinct zamknięto w nietypowym kształcie, ukazującym drapieżność zapachu. Poręczny flakonik zmieści się w każdej torebce, dzięki czemu może towarzyszyć codziennie wielu świadomym siebie i swojej emanującej energii kobietom.
Cena regularna: 90 zł, pojemność 50 ml



AVON Instict – uwolnij swoje najskrytsze pragnienia….


AVON to światowy lider na rynku kosmetycznym, oferujący kobietom najwygodniejszą możliwość bezpośrednich zakupów. Na polskim gruncie pod marką Avon kryją się trzy niezależne spółki: Avon Cosmetics Polska, Avon Operations Polska oraz Centrum Usług Finansowych. Spółka Avon Operations Polska powstała w 1997 roku w Garwolinie, a obecnie jest ona jedną z największych i najnowocześniejszych fabryk kosmetyków z centrum dystrybucyjnym w Europie. Kosmetyki produkowane w Garwolinie trafiają do ponad 59 krajów świata.




Znacie już nowy zapach Avon Instinct?
A może macie swoje ulubione zapachy?
Zapraszam do rozmowy...

piątek, 27 września 2013

Pachnący konkurs Atkinsons...


Witajcie

Chciałam Was dzisiaj zaprosić do udziału w konkursie, w którym wygrać można prezenty dla Panów. Tak się składa, że za kilka dni obchodzić będziemy Dzień Chłopaka, co spowodowało, że postanowiłam zorganizować zabawę konkursową właśnie pod kątem Panów. Za mało jest moim zdaniem podobnych inicjatyw, stąd serdecznie zapraszam do udziału w nowej zabawie z nagrodami.

Pachnący konkurs pod patronatem Bioarea Gdynia

Do wygrania 3 wody toaletowe męskie marki Atkinsons


Nagrodą w konkursie jest wybrana woda toaletowa (100 ml) prestiżowej angielskiej marki Atkinsons. Zapachy z edycji limitowanej, mało znane w Polsce i prawie niedostępne. Dystrybutorem marki jest firma Bioarea Gdynia, która jest sponsorem niniejszej zabawy konkursowej.



1. ATKINSONS WOOD LYRIC - woda toaletowa, seria limitowana dla mężczyzn 100 ml. Woda toaletowa o zapachu bergamotki, grapefruita, kolendry, imbiru, kardamonu, połączona z aromatem paczuli, drzewa sandałowego i cedru.
Moim zdaniem jest to zapach czysty, energetyczny, świeży lekko złamany nutami korzennych przypraw, jednakże zdecydowanie odświeżający i niezwykle pobudzający.

2. ATKINSONS NEROLI POETRY - woda toaletowa, seria limitowana dla mężczyzn 100 ml. Woda toaletowa o zapachu kwiatu pomarańczy z Sewilii oraz mieszanki przypraw. Zapach typowy dla mężczyzn wzbogacony nutą bursztynu i zmysłowym piżem.
Moim zdaniem to zapach ciepły, słodkawo-korzenny, zmysłowy i jednocześnie ujmujący. Bogaty ciepłem i słodyczą przełamaną goryczką piżma i bursztynu, mocny i głęboki.
Cena rynkowa: ok. 80,00 zł


Regulamin konkursu:

1. Konkurs jest organizowany na blogu http://martafigluje.blogspot.com/ pod patronatem firmy BIOAREA Gdynia, jako sponsora nagród.
2. Konkurs trwa od dnia 26 września do 30 października 2013 roku. Wyniki zostaną ogłoszone do 5 listopada 2013 roku.
3. Nagrodą w konkursie jest wybrana woda toaletowa edycji limitowanej marki ATKINSONS o pojemności 100 ml.
4. Uczestnikami konkursu mogą być wszyscy stali obserwatorzy mojego bloga oraz goście i odwiedzający, pod warunkiem prawidłowego zgłoszenia.
5. Warunkiem udziału w konkursie jest poprawne wypełnienie formularza zgłoszenia i zapisanie go w komentarzach pod notatką.
6. Nagrody powędrują do 3 (trzech) osób. Nagrody zostaną rozesłane po otrzymaniu danych kontaktowych.
7. Organizator i patroni konkursu zastrzegają sobie prawo do zmian w regulaminie. 
 
 

Formularz zgłoszenia:

Obserwuję/odwiedzam jako: .........................
Jestem obserwatorem Gogle + zachęcam): TAK/NIE .............................
Banerek na blogu: TAK/NIE (link): ...................................
Notatka na blogu: TAK/NIE (link): ...................................
Udostępnienie na FB: TAK/NIE (link): .............................
Wybieram wodę nr 1/2:..........................................................
 
Zapraszam serdecznie do zabawy :)
 
Polecam także odwiedzenie strony firmowej BIOAREA Gdynia, która jest także dystrybutorem marki DeBa Bio Vital, którą już miałam przyjemność gościć na swoim blogu (STRONA FIRMOWA). 


czwartek, 22 sierpnia 2013

White Musk Solid Fragrance Tso Moriri - perfumy w kremie...




Witajcie
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić jednego z moich ulubieńców w kategorii: zapachy. Jest to forma nieco nietypowa, bowiem są to perfumy są w kremie. Mowa będzie o perfumach naturalnych marki Tso Moriri, którą mam nadzieję wiele z Was przynajmniej kojarzy, a jeśli nie, to właśnie jest okazja, aby ją poznać.

Dodam na wstępie, że perfumy otrzymałam wczesnym latem, a powróciłam do nich dopiero teraz, po fali niemal egzotycznych upałów, które nie sprzyjały stosowaniu mocno pachnących kosmetyków (przynajmniej ja tego unikam). Jest to bowiem zapach nazwany białym piżmem, a z racji tego, sam zapach jest swoiście mocny i moim zdaniem bardziej jesienno-zimowy niż letni. 



Białe piżmo (White Musk Solid Fragrance) Tso Moriri to zapach oryginalny i bardzo zmysłowy, który jednak trzeba lubić. Jest to zapach dla kobiet, które gustują w zapachach odważnych, nieskrępowanych, słodko-egzotycznych, a jednocześnie przyjemnie cierpkich i uwodzicielskich. Nuta bardzo zdecydowana, dojrzała, mocna i wyrazista.

Często perfumy, których używam wydają się wielu osobom ciężkie i duszące, jednak moja skóra reaguje z nimi w sposób zdumiewający. Niemal każdy zapach, który wybiorę, na mojej skórze pachnie zupełnie inaczej, niż w opakowaniu. Co więcej, nikt po poznaniu zapachu na mojej skórze, nie potrafi powiedzieć dlaczego wcześniej uważał, że zapach jest przytłaczający. 



Sama często zastanawiałam się nad tym faktem, zwłaszcza po incydencie w sklepie, kiedy wybierając perfumy dowiedziałam się, że zapach, który wybrałam jest (tutaj cytat): okropny. A więc droga Pani ekspedientko, jak już raczyłam Pani powiedzieć, zapach dobiera się do skóry i osobowości, a te cechy są najbardziej indywidualną i nieprzewidywalną cechą jednostki. Była tutaj mowa o zapachu Beyonce Pulse, które dla mnie i na mnie pachną fantastycznie (Pani była bardzo zmieszana, kiedy naprawdę poznała zapach na skórze, a nie na papierku, które uznaję za bublowaty sposób oceniania perfum).

Ale wracając do zapachu Tso Moriri, oprócz zapachu bardzo podoba mi się forma tych perfum, które są niezwykle wygodne, a jednocześnie zapewniają zdumiewającą trwałość. Moim zdaniem zapach utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż markowych perfum w tradycyjnej formie. Nawet pościel i ubrania potrafią przejąć zapach, tym samym staje się on naszą charakterystyczną wizytówką.

Perfumy zamknięte są w twardym, plastikowym przezroczystym słoiczku z dużą nakrętką. Dodatkowo zabezpieczone są folią aluminiową, której ja wcale nie zdejmuję do końca. Kosmetyk ma postać bardzo gęstego lekko tłustawego specyfiku, który przypomina mi olej kokosowy w formie stałej. Jest przez to bardzo skoncentrowany i ogromnie wydajny, a jednocześnie łatwy i szybki w aplikacji.



Wiadomo, że tego typu perfum używamy tylko w tych charakterystycznych miejscach na skórze, gdzie powinno się aplikować zapachy. Nie ma tutaj możliwości wchodzenia w chmurę zapachu (taka forma aplikacji jest ostatnio polecana, a ja nie za bardzo rozumiem dlaczego (?), a także przypadkowego brudzenia ubrań (o tak, zdarza się…).

Słoiczek jest wygodny i niewielki, mieści się więc w każdej torebce i jego noszenie przy sobie nie sprawia kłopotu. Nie zgubimy nakrętki, nie zbijemy flakonika, nie wylejemy nic przypadkiem. Możemy mieć go zawsze przy sobie, chociaż pachnie tak długo, że spokojnie wystarcza jedna aplikacja na cały, nawet bardzo długi, dzień i wieczór. Bardzo mi odpowiada taka trwałość, a jednocześnie zapach, który dla mnie, jest naprawdę śliczny.

Zachęcam Was do poznania takiej formy perfum, moim zdaniem bardzo przyjemnej i jednocześnie wybitnie trwałej. A zapach – cóż, w tej kwestii każdy ma prawo decydować sam za siebie, a nazywanie zapachu brzydkim, może być naprawdę ogromnie mylące…


Od producenta:     


Białe Piżmo - naturalne perfumy w kremie
Niezwykle dyskretne, eleganckie, naturalne i zawsze w zasięgu ręki. Perfumy w kremie to nowy sposób aby cieszyć się ulubionym zapachem w każdej sytuacji. Perfumy należy rozprowadzić na szyi, nadgarstkach, zagłębieniu łokci – tam, gdzie krew krąży najbliżej powierzchni skóry. White musk – białe piżmo – zmysłowy, kuszący, a zarazem subtelny zapach przykuwa uwagę i poprawia nastrój. Pojemność: 15 ml.
  
Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Magnifera Indica (Mango) Seed Butter, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Beeswax, Octyldodecanol, Titanium Dioxide, Silica, Tocopheryl Acetate, Aroma, Dietylhexyl Syringylidene Malonate, Caprylic/Capric Trygliceride.
Pojemność: 30 ml/Cena: ok. 25,00 zł



Znacie produkty Tso Moriri?
A może macie innych podobnych ulubieńców?
Zapraszam do rozmowy...

wtorek, 5 marca 2013

Dzień Kobiet z Beauty Empire...




Witajcie

Wszyscy lubimy ładne zapachy, jednak najbardziej ciekawe jest to, że dla każdego „ładne” oznaczać może zupełnie coś innego. Dlatego tak trudno opisywać jest zapach, polecać perfumy, czy nawet je wybierać. Sama będąc w perfumerii mam zawsze ogromny dylemat, zwłaszcza jeśli mam ochotę poznać nowy zapach, a ekspedientka stwierdza, że tego nikt nie lubi, albo że jest brzydki. Wyobraźcie sobie taką reklamę (?!). Mnie to ostatnio spotkało, ale o tym opowiem przy innej okazji…

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić firmę Beauty Empire, która promując kosmetyki naturalne ma w swojej ofercie całą gamę wspaniałych marek kosmetycznych. Różnych, ciekawych, renomowanych. Jedną z nich jest włoska marka Locherber. 



Sama miałam przyjemność poznać jeden z zapachów Locherber pod czarowną nazwą Baltischer Bernstein Ambre BaltiQue, czyli Amber. Już na pewno się domyślacie, że są to perfumy o niezwykłym, ciepłym i mocnym orientalnym zapachu – czyli dokładnie takie, jakie lubię najbardziej.

Perfumy otrzymałam już dość dawno, a opóźnienie w recenzji wynika z wielu powodów, o których Wam już niejednokrotnie wspominałam. Początek roku nie był dla mnie łaskawy ani prywatnie, ani zawodowo, wiele rzeczy stało się priorytetem, na czym ucierpiały moje wpisy. A te piękne i naprawdę ciekawe perfumy zasługują na specjalną recenzję.



Flakon zamknięty jest w estetycznym brązowo-czekoladowym opakowaniu, które wygląda elegancko i solidnie. Sama buteleczka ma kanciasty, prostokątny kształt i jest prostą, a zarazem ekskluzywną formą klasycznego uroku. Matowe szkło, srebrny atomizer, srebrna dopasowana nakrętka. Tak wygląda. Szykownie, niemal gotycko. Jest również stosunkowo ciężka, co cechuje tego typu wykonanie. Muszę Wam powiedzieć, że akurat w tym przypadku wcale nie brakuje mi tutaj frymuśnych ozdobników...

Ozdobnikiem jest bowiem sam zapach, który mówiąc oględnie jest piękny, przy czym wiem zdecydowanie, że takie zapachy trzeba lubić. Ja kocham od zawsze i nic nie może tego zmienić, zdaję też sobie sprawę, że orientalne nuty, ciężkie i zmysłowe akurat do mnie idealnie pasują. Albo przynajmniej tak wszystkich przyzwyczaiłam… 



Jak nazwałabym ten zapach? Na pierwszym planie rozkoszna słodycz, aż do zachłyśnięcia się ich hipnotyczną mocą, by w mgiełce odnaleźć subtelną nutę goryczki i cierpkości, dodającej zapachowi zniewalającego uroku. Na mojej skórze (jak zawsze) metamorfoza zapachu obejmuje wydobycie z perfumy zdumiewającego wachlarza nut egzotycznych, pieprzowych, zmysłowych. Tym samym nabiera wymiaru ciężkiego, a jednocześnie ogromnie kuszącego. 



Zapach zdecydowanie wieczorowy, elegancki i wyrafinowany, z ową baśniową chmurką orientu, zatopioną w zdecydowanej słodyczy. Godny zapamiętania, określający charakter. Odważny i oryginalny. Dla mnie – piękny.

Jest to równocześnie zapach bardzo trwały, pozostaje na skórze przez cały dzień, oznacza ubranie – jest częścią osoby, która go nosi. Ma zatem wszystkie najlepsze cechy dobrych perfum, co z pewnością dla wielu z Was jest ważne, tak samo jak dla mnie. 



Polecam Wam zapoznanie się z ofertą sklepu Beauty Empire, gdzie znaleźć można wiele różnych kosmetycznych perełek, w tym cudowne zapachy także do domu. Myślę, że z okazji Dnia Kobiet możemy sobie pozwolić na małe zakupy, właśnie z myślą o rozpieszczaniu samych siebie. Ja przynajmniej, mam taki zamiar.

Informacje ze sklepu:


Od stu lat kosmetyki firmy Locherber opracowywane są z myślą o życiu w zgodzie z prawami natury, w której wszelkie żywe istoty włączając w to zwierzęta, mogą żyć w pełnej harmonii zgodnie z prawami najwyższej etyki. Zespół Locherber pracuje z wielkim entuzjazmem, w pełni szanując najważniejsze wartości, takie jak miłość do środowiska, w którym żyjemy. W przypadku Locherber, jest to mały Kanton św. Gallena w Szwajcarii, gdzie przyroda nie została jeszcze naruszona przez przemysł i żyje według swoich starych, naturalnych zasad.



Od wielu lat rodzina Locherber dokłada wszelkich starań, by odszukać i zebrać przeróżne dary natury pomagające zachować zdrowy i młody wygląd skóry. Dziś Locherber przedstawia światu już pełną gamę optymalnych produktów dających natychmiastowy efekt zawdzięczający połączeniu praw natury z nowoczesną nauką.
Marka Locherber odkryje przed Tobą kompleksową pielęgnację twarzy i ciała, a także ekskluzywną linię zapachów do domu i biura Locherber Home & SPA.



Perfumy Unisex o zapachu Amber
Perfumy dla osób, które szukają równowagi między swoim jestestwem, a wyobrażeniem samego siebie.
Pełne życia i wyjątkowo ponętne zapachy sprawią, że każdy będzie czuł się nieziemsko w Twoim towarzystwie. Obudź swoje zmysły!

Skład: esencja zapachowa 20%.
Szkło podlega recyklingowi

Producent: COSVAL SPA
Importer: RP INVESTMENT Sp. k.
Dystrybutor: BEAUTY EMPIRE (Link: http://beautyempire.pl/)

Pojemność: 50 ml/Cena: 99,90 zł.
Produkt dostępny jest także w innych wersjach zapachowych.
Szczegóły: TUTAJ


ZAPRASZAM NA ZAKUPY: http://beautyempire.pl/



A jakie są Wasze ulubione zapachy?
Znacie już sklep Beauty Empire?
Zapraszam do rozmowy...

poniedziałek, 4 lutego 2013

Wodzi na pokuszenie - Intrique Lambre...




Witajcie

Marka LAMBRE, jest już rozpoznawalna na blogach i coraz bardziej kusi, zyskując nowych wielbicieli. Sama miałam przyjemność poznać dwa produkty z bogatej i przyznam cudownej oferty, a mianowicie perfumy i tusz do rzęs. Dzisiaj opowiem Wam o zapachu, który jest taki, jak się nazywa – Intrique Lambre…

Jeśli wypowiecie półgłosem nazwę Intrique Lambre usłyszycie ową ciekawą, śpiewną nutę, która delikatnie drgając przenosi się do naszej świadomości. I już sam ten fakt, zaczyna być elektryzująco kuszący. Musicie przyznać – jest w tym pewna magia… A ja kocham wszystko, co potrafi mnie oczarować. 



Jeśli magia słów do Was nie przemawia, na pewno zrobi to opakowanie, które jest maleńkim dziełem sztuki, i to takim, które wodzi na pokuszenie. Jeśli mnie już znacie, to wiecie doskonale, że piękno opakowań ma na mnie wpływ tak ogromny, że nie ominę żadnego drobiazgu…

A tutaj – popatrzcie. Kartonowe, zgrabne pudełeczko w kolorze zmatowionej czerni, delikatny a zarazem elegancki design. Oszczędność i prostota, która kusi elegancją i wysublimowanym smakiem. A pudełeczko kryje jeszcze większe cudeńko. Buteleczka profilowana, swoją krzywizną i linią cieszy oko, podobnie jak smolista czerń szkła odbijająca każdy wychwycony refleks światła. 



I złoto – podkreślające kunszt i smak opakowania. Zniewalające połączenie, a jak wiecie ja jestem „złotą dziewczyną” i jak każda kobietka o charakterze sroczki, kocham ten blask, który nie ma sobie równych. Mamy tu złote napisy oraz dozownik, osadzony niczym klejnot koronny na szczycie buteleczki. Zachwyca mnie także sama nazwa złożona z literek stylizowanych na pismo manuskryptów, a przynajmniej mnie osobiście tak się kojarzy.

I to wcale nie koniec moich zachwytów. Jest wszak jeszcze korek, który będąc przezroczystym zabezpieczeniem, jest także eleganckim dopełnieniem. W jego wnętrzu znajdziemy miliony złotych drobinek, wtopionych, lśniących, rzucających refleksy. Tak, tak opakowanie jest niczym maleńka układanka, w której każdy kolejny element jest wysublimowaną i zarazem śliczną niespodzianką. Moim skromnym zdaniem – jest piękne.



Mowa jednak o perfumach i to zapachowi należą się słowa recenzji. Tylko jak doskonale wiecie, ta cecha jest chyba najbardziej wdzięczną zaletą kosmetyków, a zarazem niewdzięcznym elementem opisu. Jak bowiem oddać słowami zapach? No cóż, spróbuję…

Intrique Lambre – intryguje, uwodzi i kusi. To zapach mocny, zdecydowany, zimowy. Otulający ciepłem i zmysłowością, pewną słodyczą, złamaną jednak akcentem drapieżnym i egzotycznym. Znajdziemy tu nutę różaną, która jednak wcale nie jest dominująca, szybko bowiem przechodzi w nieco orientalny, gorzkawo-ziołowy akcent kokosa przemieszany ze świeżością kwiatów piwonii i bzu, by wreszcie odsłonić dojrzałość nut orientalnych, tych zmysłowych, a zarazem najmocniej drapieżnych.

Zapach jest niezwykły i naprawdę sam opis to tylko zlepek słów. A tutaj mamy do czynienia z mieszanką woni ciepłych i gorzkich, słodkich a zarazem pieprznych. Piękne alchemiczne dzieło, które zachwyci każdą wielbicielkę zapachów odważnych i zdecydowanych, a jednocześnie niezwykle kuszących. Nazwa jest dla nich idealna, i w tym jednym słowie – Intrique zawiera więcej niż miliony określeń.



Od producenta:


INTRIGUE for women - sztuka uwodzenia


Aromat kwiatowo-drzewny
Nuty głowy : Bergamotka
Nuty serca: Róża, Kokos, Piwonia, Bez
Nuty bazowe: Drzewo Sandałowe, Wanilia, Gałka Muszkatołowa, Drzewo Cedrowe

Intrigue od LAMBRE® to parne noce orientu zaklęte w intrygującej czernią buteleczce, to ulotne chwile, zalotne spojrzenia, snujące się westchnienia i niedopowiedzenia. Intrigue to sztuka uwodzenia. Zapach kuszący, nieprzenikniony, tajemniczy, jak baśń z tysiąca i jednej nocy. Intrigue prowokuje, wabi, przyciąga… leniwie podąża za kobietą roztaczając łunę orientalnej tęsknoty. 



Aromat Intrigue czaruje intensywnymi nutami róży i piwonii, przenikliwie tańczy nutami drzewa sandałowego czy gałki muszkatołowej, lekko słodzi niepewność nutą wanilii, aż odchodzi w cień drzewa cedrowego.

Pojemność: 50 ml


Sama zakochałam się w tym zapachu, elegancji, zmysłowości i opakowaniu. Tym samym marka Lambre stała się dla mnie synonimem intrygującej, zjawiskowej i magicznej jakości. To intrygująca propozycja, a ja uwielbiam być kuszona…
Polecam tym bardziej, że niedługo mamy Walentynki. Może to właśnie ten wymarzony prezent?



Czym jest LAMBRE?
To magiczne aromaty odpowiadające wszystkim odcieniom Twojego nastroju.
To delikatne i skuteczne preparaty uwzględniające szczególne właściwości Twojej skóry.
To nowoczesne kosmetyki do makijażu podkreślające najdrobniejsze niuanse Twojego stylu.


Polecam stronę producenta, gdzie znajdziecie wiele fantastycznych kosmetyków:



I jak się Wam podoba Intrique Lambre?
Macie ochotę poznać markę?
Zapraszam do rozmowy…