czwartek, 22 sierpnia 2013

White Musk Solid Fragrance Tso Moriri - perfumy w kremie...




Witajcie
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić jednego z moich ulubieńców w kategorii: zapachy. Jest to forma nieco nietypowa, bowiem są to perfumy są w kremie. Mowa będzie o perfumach naturalnych marki Tso Moriri, którą mam nadzieję wiele z Was przynajmniej kojarzy, a jeśli nie, to właśnie jest okazja, aby ją poznać.

Dodam na wstępie, że perfumy otrzymałam wczesnym latem, a powróciłam do nich dopiero teraz, po fali niemal egzotycznych upałów, które nie sprzyjały stosowaniu mocno pachnących kosmetyków (przynajmniej ja tego unikam). Jest to bowiem zapach nazwany białym piżmem, a z racji tego, sam zapach jest swoiście mocny i moim zdaniem bardziej jesienno-zimowy niż letni. 



Białe piżmo (White Musk Solid Fragrance) Tso Moriri to zapach oryginalny i bardzo zmysłowy, który jednak trzeba lubić. Jest to zapach dla kobiet, które gustują w zapachach odważnych, nieskrępowanych, słodko-egzotycznych, a jednocześnie przyjemnie cierpkich i uwodzicielskich. Nuta bardzo zdecydowana, dojrzała, mocna i wyrazista.

Często perfumy, których używam wydają się wielu osobom ciężkie i duszące, jednak moja skóra reaguje z nimi w sposób zdumiewający. Niemal każdy zapach, który wybiorę, na mojej skórze pachnie zupełnie inaczej, niż w opakowaniu. Co więcej, nikt po poznaniu zapachu na mojej skórze, nie potrafi powiedzieć dlaczego wcześniej uważał, że zapach jest przytłaczający. 



Sama często zastanawiałam się nad tym faktem, zwłaszcza po incydencie w sklepie, kiedy wybierając perfumy dowiedziałam się, że zapach, który wybrałam jest (tutaj cytat): okropny. A więc droga Pani ekspedientko, jak już raczyłam Pani powiedzieć, zapach dobiera się do skóry i osobowości, a te cechy są najbardziej indywidualną i nieprzewidywalną cechą jednostki. Była tutaj mowa o zapachu Beyonce Pulse, które dla mnie i na mnie pachną fantastycznie (Pani była bardzo zmieszana, kiedy naprawdę poznała zapach na skórze, a nie na papierku, które uznaję za bublowaty sposób oceniania perfum).

Ale wracając do zapachu Tso Moriri, oprócz zapachu bardzo podoba mi się forma tych perfum, które są niezwykle wygodne, a jednocześnie zapewniają zdumiewającą trwałość. Moim zdaniem zapach utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż markowych perfum w tradycyjnej formie. Nawet pościel i ubrania potrafią przejąć zapach, tym samym staje się on naszą charakterystyczną wizytówką.

Perfumy zamknięte są w twardym, plastikowym przezroczystym słoiczku z dużą nakrętką. Dodatkowo zabezpieczone są folią aluminiową, której ja wcale nie zdejmuję do końca. Kosmetyk ma postać bardzo gęstego lekko tłustawego specyfiku, który przypomina mi olej kokosowy w formie stałej. Jest przez to bardzo skoncentrowany i ogromnie wydajny, a jednocześnie łatwy i szybki w aplikacji.



Wiadomo, że tego typu perfum używamy tylko w tych charakterystycznych miejscach na skórze, gdzie powinno się aplikować zapachy. Nie ma tutaj możliwości wchodzenia w chmurę zapachu (taka forma aplikacji jest ostatnio polecana, a ja nie za bardzo rozumiem dlaczego (?), a także przypadkowego brudzenia ubrań (o tak, zdarza się…).

Słoiczek jest wygodny i niewielki, mieści się więc w każdej torebce i jego noszenie przy sobie nie sprawia kłopotu. Nie zgubimy nakrętki, nie zbijemy flakonika, nie wylejemy nic przypadkiem. Możemy mieć go zawsze przy sobie, chociaż pachnie tak długo, że spokojnie wystarcza jedna aplikacja na cały, nawet bardzo długi, dzień i wieczór. Bardzo mi odpowiada taka trwałość, a jednocześnie zapach, który dla mnie, jest naprawdę śliczny.

Zachęcam Was do poznania takiej formy perfum, moim zdaniem bardzo przyjemnej i jednocześnie wybitnie trwałej. A zapach – cóż, w tej kwestii każdy ma prawo decydować sam za siebie, a nazywanie zapachu brzydkim, może być naprawdę ogromnie mylące…


Od producenta:     


Białe Piżmo - naturalne perfumy w kremie
Niezwykle dyskretne, eleganckie, naturalne i zawsze w zasięgu ręki. Perfumy w kremie to nowy sposób aby cieszyć się ulubionym zapachem w każdej sytuacji. Perfumy należy rozprowadzić na szyi, nadgarstkach, zagłębieniu łokci – tam, gdzie krew krąży najbliżej powierzchni skóry. White musk – białe piżmo – zmysłowy, kuszący, a zarazem subtelny zapach przykuwa uwagę i poprawia nastrój. Pojemność: 15 ml.
  
Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Magnifera Indica (Mango) Seed Butter, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Beeswax, Octyldodecanol, Titanium Dioxide, Silica, Tocopheryl Acetate, Aroma, Dietylhexyl Syringylidene Malonate, Caprylic/Capric Trygliceride.
Pojemność: 30 ml/Cena: ok. 25,00 zł



Znacie produkty Tso Moriri?
A może macie innych podobnych ulubieńców?
Zapraszam do rozmowy...

24 komentarze:

  1. Zaciekawił mnie ten produkt. Od dawna szukam perfum, których zapach utrzyma się na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znamy markę, szczególnie lubimy perfumy do wnętrz... cudowne są..

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym przetestować te perfumy. kiedyś lubiłam używać balsamy perfumowane

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie stosowałam perfum w kremie. Ciekawe, czy mnie by też zachwyciły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wyglądają bardzo fajnie i jak najbardziej bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa opcja, ale ja chyba wolę klasyczne perfumy...

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy powiedziałabym gadżet ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmmm, czuję ten zapach Martusiu ;) Cudowny pomysł na perfumy, te w kremie czy kryształach są genialne, choć ja uwielbiam perfumy pod każdą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam perfum w takiej formie i nie byłam zadowolona ze względu na trwałość... na szczęście w tym wypadku mówisz, że zapach długo się utrzymuje więc z całą pewnością wypróbuję :) już się nie mogę doczekać

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś takie perfumy w musie i całkiem nieźle się spisywały ale wolę jednak te klasyczne, do psiukania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam produktów tej firmy ;) Lecz zaciekawiły mnie te perfumy w kremie. Oryginalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurcze - fajna opcja - nigdy jeszcze nie miałam perfum w kremie ale ostatnio właśnie zastanawiałam się nad zakupem tego typu perfum.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostanę przy standardowej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapach i pielęgnacja! Jestem na tak. Teraz mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki rodzaj perfum to dla mnie nowość:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam jeszcze perfum w kremie. ciekawy produkt :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy produkt. Szkoda, że akurat stronka jest w przebudowie i nie mogę zobaczyć ich oferty...

    OdpowiedzUsuń
  18. Po przeczytaniu posta od razu zaczęłam szukać tych perfum, ale niestety nie są u mnie dostępne :/ Spróbuję znaleźć inne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś dawno dawno temu, w odległej galaktyce ..:) miałam takie perfumy z YR - powiem tak formuła jak najbardziej do mnie przemawia - wtedy się nie zakochałam, bo po prostu zapach był nie dla mnie (jaśminowy - nie lubię:)) piżmo zdaje się być kuszącą propozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz widzę coś takiego. Bardzo ciekawy produkt, chętnie powąchałabym jak pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham kosmetyki Tso moriri. Mydełka i balsamay mają tak mocne i intensywne zapachy, uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję! Każda opinia jest dla mnie cenna.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących.

Komentarze naruszające zasady dobrego wychowania, netykiety, przepisy prawa lub powszechnie uznane za obraźliwe będą usuwane.