Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam nawilżający. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam nawilżający. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 września 2013

Dotyk słońca - balsam Body-Cure Efektima...




Witajcie

Deszczowa aura, szarość i bezbarwność wzięły świat w swoje posiadanie i człowiekowi pozostało jedynie wspomnienie lata, które tak nagle się skończyło, jakby ktoś wyłączył słońce. Tego roku wyjątkowo nie było mi dane wykorzystać wolnych dni, których po prostu nie miałam i po raz pierwszy od niepamiętnych czasów moja opalenizna była niezwykle mizerna.

Mając karnację dość ciemną rzadko sięgam po kosmetyki brązujące, jednakże wyjątki są zawsze wskazane. I tak w moje małe łapki trafił balsam brązująco-ujędrniający marki Efektima. I temu kosmetykowi, który okazał się wyjątkowo przyjemny i skuteczny chciałam poświęcić dzisiejszą notatkę. Dodam jeszcze, że przyjemność poznania tego kosmetyku zawdzięczam portalowi Uroda i Zdrowie, za co bardzo dziękuję.



Balsam, który wyjmujemy z atrakcyjnego kartonowego pudełeczka w kolorach biało-pomarańczowo-brązowym zamknięty jest w wysokiej, lekko spłaszczonej buteleczce z białego tworzywa z wygodnym aplikatorem pompkowym. Tego typu buteleczki są wygodne i higieniczne, przez co używanie jest komfortowe i precyzyjne. Buteleczka jest stosunkowo twarda, dzięki czemu nic nam się nie odkształca i nie wgniata, buteleczka więc wygląda atrakcyjnie, nawet w trakcie używania.

Sam balsam ma postać białego, dość gęstego kremu o niezwykle pięknym zapachu. Ta cecha z pewnością jest godna podkreślenia, bowiem za sam zapach, który uwodzi nas podczas aplikacji i dodatkowo długo pozostaje na skórze kosmetyk można pokochać. Jest to wyjątkowo przyjemna nuta, która kojarzy mi się z bukietem egzotycznych kwiatów, ciepła, zmysłowa, a zarazem niezwykle energetyzująca. Bardzo pociągająca i zdecydowanie wyróżniająca balsam pośród innych podobnych kosmetycznych smarowidełek.



Balsam idealnie się rozprowadza po skórze, ładnie wchłania i co najważniejsze – absolutnie nie maluje. Nie jest to kosmetyk typu fluidu, pudru czy innej koloryzującej maski. Tutaj efekt jest wręcz subtelny. Zastanawiałam się nawet, czy nie jest to wina mojej karnacji, której już chyba bardziej przyciemnić po prostu nie można. Jednak zauważam zdecydowanie poprawę wygładzenia skóry i jej nawilżenia. Ten efekt jest bardzo przyjemny i natychmiastowy, a to doceniam, jako posiadaczka skóry bardzo suchej.

Po dłuższym, systematycznym stosowaniu wpływ na elastyczność i wygładzenie skóry jest znakomity, a dodatkowo wyraźnie poprawia się nawilżenie i sprężystość. Skóra zyskuje także ową ciekawą i piękną „promienność”, dzięki czemu wygląda zdecydowanie ładniej. Nie jest to sztuczne rozświetlenie typu dodania drobinek, lecz efekt jedwabistej poświaty, charakterystycznej dla naturalnych pereł. I dodatkowo ów cudowny zapach, który nam towarzyszy w ciągu dnia i nie potrafi się znudzić. 



Polubiłam balsam Efektima, i to nawet bardzo, będąc lekko zaskoczona efektem jedynie delikatnego podkreślenia koloru skóry, zupełnie odmiennym od typowych i wstrętnych efektów samoopalaczy. Zaletą jest także formuła hypoalergiczna i brak parabenów. Cudowne właściwości nawilżające i ujędrniające są tutaj zaskakująco trwałe i zauważalne, a tym samym balsam zasługuje na miano perełki kosmetycznej, którą zdecydowanie warto poznać.

Nie mam niestety możliwości sprawdzenia, jak balsam zachowuje się na skórze bladej, ale mówiąc szczerze, przy efektach jakie obserwuję u siebie mogę przypuszczać, że sprawdziłby się równie dobrze. Mamy bowiem do czynienia z balsamem delikatnym, który bardziej ujędrnia i rozświetla, niż koloruje, podkreśla opaleniznę, a nie ją sztucznie zastępuje. 



Polecam zatem balsam Body-Cure Efektima, mając świadomość, że jest to preparat niezwykle przyjemny w stosowaniu, dający zauważalne rezultaty ujędrniająco-nawilżające, korzystnie wpływający na koloryt skóry i jednocześnie pachnący wprost bajecznie. Ten konglomerat zalet wybitnie świadczy o tym, że kosmetyk jest warty poznania.

Od producenta:


Kuracja brązująco-ujędrniająca: Body-Cure with Bronzing Effect Efektima Pharmacare

Negatywne oddziaływanie promieniowania UV, które drastycznie wpływa na procesy starzenia się skóry jest od dawna udowodnione. Czerpiąc z wiedzy, jaką daje nam współczesna kosmetologia, możemy efektywnie chronić swoją skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania, nie rezygnując z opalonego ciała oraz idealnie ujędrnionej skóry. Preparat Body-Cure With Bronzing Effect przywróci zdrowy wygląd, nadając skórze odcień pięknej opalenizny. Posiada bardzo przyjemny zapach, a dzięki lekkiej konsystencji balsamu z łatwością się rozprowadza, nie pozostawiając smug. Skóra po zastosowaniu jest dogłębnie nawilżona, odżywiona i sprężysta. Preparat chroni ją, a także stymuluje aktywność komórek do walki ze starzeniem się.

Działanie i rezultaty:
• Piękna, równomierna i naturalna opalenizna;
• Perfekcyjnie ujędrnione ciało;
• Dogłębnie odżywiona i nawilżona skóra;
• Odbudowany płaszcz lipidowy;
• Zwiększona elastyczność.



Precyzyjnie dobrane i połączone składniki w udowodniony sposób pozwalają uzyskać zamierzony efekt ujędrnionej, sprężystej i naturalnie opalonej skóry:
1. Stimu-Tex - naturalnie wpływa na odbudowę bariery lipidowej skóry, chroni ją przed podrażnieniami, przywraca jej zdrowy wygląd.
2. Kompeks witamin (ECF) - kompleks spowalnia starzenie i wzmacnia skórę. Redukuje uszkodzenia skóry spowodowane promieniami UV. Odbudowuje płaszcz lipidowy naskórka i normalizuje fizjologiczne właściwości ochronne skóry. Witamina C wraz z witaminą E doskonale chronią skórę przed wolnymi rodnikami.
3. Shea butter - posiada kwasy tłuszczowe, które wykazują zdolności do regeneracji i odnowy zniszczonego naskórka, chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników zewnętrznych.
4. Olej arganowy (eliksir młodości) – skutecznie regeneruje, ujędrnia i uelastycznia skórę. Chroni ją przed przedwczesnym starzeniem.
5. Troxerutyna - chroni naczynia krwionośne redukując ich napięcie, wzmacnia je i poprawia ich przepuszczalność.
6. DHA - składnik roślinny nadający kolor słonecznej opalenizny.

INCI: Aqua, Polydecene, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Isopropyl Myristate, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Dihydroxyacetone, Paraffinum Liquidum, Polyacrylate/ Polyisobutene/ Polysorbate 20, Petrolatum, Troxerutin, Cetyl Alcohol, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweed Almond) Oil, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Linoleic Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Spent Grain Wax, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil,Linoleic Acid, Triolein, Palmitic Acid, Behenic Acid, Beta-Sitosterol, Propylene Glycol, Propyl Gallate, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, DMDM Hydantoin, Parfum /Lilial, Citronellol, Hydroxymethylpentyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool /, Citric Acid




Znacie markę Efektima?
A może macie swoje ulubione balsamy o podobnym działaniu?
Zapraszam do rozmowy... 


czwartek, 18 lipca 2013

Moje odkrycie - kosmetyki Yoghurt of Bułgaria...




Witajcie

Dzisiaj mam nadzieję ponownie Was zaskoczyć odkrywając przed Wami serię kosmetyków naturalnych o cudownych właściwościach wynikających z połączenia bułgarskiego jogurtu i wody różanej. Seria kosmetyków nazywa się Yoghurt of Bułgaria, a polskim przedstawicielem marki jest firma i sklep internetowy Bio-Alfa (http://www.bioalfa.pl/).

Seria Yoghurt of Bułgaria skomponowana jest z kilkunastu kosmetyków, których działanie wzajemnie się uzupełnia. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o żelu pod prysznic (Probiotic Toning Shower Gel) oraz nawilżającym balsamie do ciała (Probiotic Super Hydrating Body Lotion).



Kosmetyki zamknięte są w kartonowych pudełeczkach, zgrabnych, ładnych i estetycznych. Kolorystyka: połączenie błękitu z różem to bardzo korzystny układ, który sprawia, że kosmetyki bardzo wpadają w oko i ciekawią. Przyznam, że już same opakowania zachęcają do poznania kosmetyków. Mnie osobiście bardzo się podobają.

W pudełeczkach znajdujemy zgrabne buteleczki z korkiem typu press, który umożliwia precyzyjne dozowanie kosmetyku. Tego typu zamknięcia bardzo lubię i uważam za bardzo praktyczne. Co więcej korki się różnią: w balsamie jest srebrny, a w żelu biały, co sprawia, że nie pomylimy kosmetyków (a czasami się to zdarza).  



Żel pod prysznic (Probiotic Toning Shower Gel) ma konsystencję jedwabnego balsamu o lekko beżowym kolorze i prześlicznym, czystym, a zarówno interesującym zapachu. O ile cała seria Yoghurt of Bułgaria ma zapach, który nazywam kremowym (jednocześnie czysty i zmysłowy), o tyle żel pod prysznic nieco się wyróżnia nutą swoistej świeżości. Zapach jest bardzo przyjemny, a także bardzo uniwersalny, co sprawia, że kosmetyk może się podobać całej rodzinie.

Żel dzięki swojej konsystencji myje delikatnie ładnie się pieniąc, mamy tu jednak ową jedwabną i przyjemną pianę, która zachowuje się jak kompres otulający skórę i jednocześnie pielęgnujący. Podczas używania zapach staje się bardzo przyjemnym elementem uzupełniającym, a zwykła kąpiel – oczywistą przyjemnością. Mycie wcale nie musi być nudne, a używanie tego typu kosmetyków doskonale nam o tym przypomina.



Warto tu także dodać, że żel oprócz walorów myjących i aromatycznych posiada jeszcze właściwości silnie nawilżające oraz kojące. Balsam łagodzi stany zapalne skóry, co przy mojej wrażliwej skórze jest cudowną kuracją, którą pokochałam od pierwszego użycia. Po myciu skóra jest miękka i jedwabna, a ponadto doskonale nawilżona i ten stan utrzymuje się przez wiele godzin.

Także owa śliczna nuta zapachowa towarzyszy nam przez cały dzień, a co ciekawe bardzo ładnie komponuje się ona z każdą skórą, dając nieco inny efekt (sprawdzone na mojej rodzinie i bardzo pozytywnie ocenione przez wszystkich). Najbardziej jednak zachwyca mnie efekt bardzo dobrego nawilżenia, który przy mojej wrażliwej i często podrażnionej skórze jest fenomenalny.



Przy dłuższym używaniu wraz z balsamem można nawet zapomnieć o problematycznej cerze i cieszyć się zadbaną i ładnie wyglądającą skórą bez owego wiecznego uczucia ściągnięcia i dyskomfortu łuszczenia się w różnych miejscach. Skóra staje się zdrowa, a tym samym piękna. Uwielbiam to uczucie :)


Drugim z produktów serii Yoghurt of Bułgaria, o którym chciałam dzisiaj opowiedzieć jest nawilżający balsam do ciała (Probiotic Super Hydrating Body Lotion). Stosuję go łącznie z żelem pod prysznic i jak wspomniałam cieszę się ich wspaniałymi właściwościami.



Balsam ma konsystencję białego jedwabistego mleczka, delikatnego a jednocześnie bardzo skoncentrowanego, co sprawia, że niemal od razu po wtarciu w skórę czujemy jego nawilżające właściwości. Natychmiast jest wchłaniany przez moją suchą skórę pozostawiając uczucie komfortu i odprężenia, skóra staje się miękka i przyjemna w dotyku.

To takie wrażenie jedwabistości, bez wrażenia ‘tłustości’ czy ‘lepkości’, nawet na dłoniach nie pozostaje nam żadna nieprzyjemna warstwa (jak to czasami niestety bywać lubi). Sama latem używam balsamów delikatnych i tylko nawilżających, bowiem moja skóra potrzebuje ogromnej dawki nawilżenia (i to nie tylko po przebywaniu na słońcu). 



Z przyjemnością zauważyłam, że balsam Yoghurt of Bułgaria spełnia wszystkie moje oczekiwania, bowiem cudownie nawilża i koi skórę, a efekt jest długotrwały, co sprawia, że mogę go stosować jedynie rano i wieczorem i to w zupełności wystarcza. I zapach bardzo mi się podoba i sprawia, że czuję się komfortowo przez cały dzień.

Balsam, który mogłabym nazywać nawilżającym mleczkiem, ogromnie przypadł mi do gustu i wszystkie jego cechy podkreślam ze szczególną uwagą i nieskrywaną przyjemnością. To taki kosmetyk, który na pewno na stałe zagości w mojej łazienkowej podręcznej szafce i nie potrzebuje zamiennika. Jestem nim zachwycona i ogromnie się cieszę, że udało mi się go odkryć. 



Moja skóra bardzo dobrze współpracuje z tą linią kosmetyczną, którą uznaję za cudowne odkrycie i szczerze polecam Waszej uwadze. Seria Yoghurt of Bułgaria to kosmetyki dla każdego, a zwłaszcza dla osób, które mają problemy z suchą skórą lub nadwrażliwością, albo po prostu potrzebują dobrych i naturalnych kosmetyków.

Moim zdaniem wszystko przemawia na ich korzyść, także cena, która bardzo często jest dla Was istotna. Zapraszam Was na stronę dystrybutora Bio-Alfa (http://www.bioalfa.pl/), gdzie możecie poznać pełną gamę dostępnych produktów. 



Od producenta:

Kosmetyczna seria Yoghurt of Bułgaria
Jogurt jako produkt kosmetyczny jest testowany od czasów starożytnych. Białka i tłuszcze zawarte w mleku chronią skórę przed wysuszeniem. Oprócz właściwości nawilżających zawierają składniki odżywcze, które sprawiają, że skóra staje się gładka i miękka, a także zachowuje naturalną barierę ochronną. Skóra utrzymuje wilgotność warstwy ochronnej przez długi czas, co sprzyja zachowaniu elastyczności skóry.

Bułgarski jogurt jest prawdziwym skarbem uznawanym na całym świecie. Zawdzięcza to bakteriom kwasu mlekowego (Lactobacilli), które posłużyły do otrzymania bułgarskiego jogurtu. Linia kosmetyczna Yoghurt of Bułgaria łączy w sobie dwa z najbardziej niezwykłych na świecie naturalnych eliksirów zdrowia i urody – bułgarski jogurt i bułgarski olejek różany. Są to najbardziej unikalne w świecie naturalne eliksiry młodości.



Seria oparta jest na coraz bardziej popularnych probiotykach. W 1 g suchej masy pro biotyczny produkt zawiera od 500 do 10 miliardów żywych komórek Lactobacillus bulgaricus. Wspomagają one regenerację komórek oraz uszkodzeń wynikających z wzrostu zanieczyszczeń i toksycznych substancji chemicznych powodujących przedwczesne starzenie i alerie.

Natomiast bułgarski olejek różany jest najdroższym i najbardziej poszukiwanym olejkiem na świecie. Otrzymywany jest przez destylację Rosa damascena, nazywana „królową kwiatów”. Zawiera ponad 300 substancji, które mają nieoceniony cudowny wpływ na ludzkie ciało i sprawiają, że są niezbędnym elixirem: kosmetycznym, farmaceutycznym i spożywczym na całym świecie.

Yoghurt of Bułgaria jest linią kosmetyczną, która szybko i skutecznie działa ze względu na wysoką zawartość probiotycznych składników aktywnych, naturalnego bułgarskiego olejku różanego, naturalnych olejów roślinnych i witamin. Wyjątkowa kombinacja naturalnych składników przywraca naturalne piękno i zdrowie skóry.

ZALETY:  
- bez parabenów
- brak sztucznych barwników
- bez alkoholu
- bez produktów ropopochodnych
- brak organizmów genetycznie zmodyfikowanych
- Sensory Delight
- doskonała tolerancja skóry

Linia kosmetyczna Yoghurt of Bułgaria zapewnia pełną i generalną pielęgnację skóry. Każdy z produktów serii działa tak, że zwiększa działanie innych. Wzajemnie wspomagające działanie produktów zapewnia maksymalny efekt za pomocą całego szeregu zabiegów. Linia nadaje się dla młodych dziewcząt i pań w wieku dojrzałym, zwłaszcza dla osób które chcą uzyskać wszystkie pozytywne efekty stosowania olejku różanego, ale nie lubią jego specyficznego zapachu.  



Delikatny żel pod prysznic, Probiotic Toning Shower Gel

Unikalny skład tego produktu odżywia i nawilża skórę. Zrównoważona formuła, łagodne i naturalne składniki myjące wzbogacone o hydrolizowane białko, jogurt naturalny i bułgarski olejek różany, pozwalają zachować naturalną barierę hydrolipidową jednocześnie oczyszczając. Łączy doskonałe oczyszczanie z niesamowitym uczuciem świeżości i komfortu. Pobudza, odżywia i nawilża. Dobrana kompozycja eliminuje stany zapalne skóry i podrażnienia.



Zawiera:
  1. Wyselekcjonowane i syntezowane żywe komórki bakteryjne Lactobacillus Bulgaricus – bezcenny pro biotyczny produkt w połączeniu z naturalnym olejkiem różanym to potężne ogniwo regenerator. Wielokrotnie stymuluje syntezę kolagenu i elastyny to gwarancja intensywnego efektu wygładzenia;
  2. Olejek różany – zmiękcza i poprawia strukturę skóry. Olejek ma właściwości przeciwzapalne i normalizujące funkcję gruczołów łojowych, eliminuje obrzęk, leczy rany i wypryski. Działa jak silny tonik, nadaje elastyczność i miękkość skórze.
  3. Olej migdałowy.
Polecany dla skóry wrażliwej, skłonnej do alergii
Pojemność: 230 ml/Cena: 16.00 zł brutto



Nawilżający Balsam do ciała, Probiotic Super Hydrating Body Lotion

Delikatny, antyalergiczny, nawilżający balsam do ciała . Łączy efektywne funkcjonowanie złożonych składników aktywnych. Ma bogaty skład i przyjemną konsystencję, jest łatwo wchłaniany. Nawilża, odżywia, zmiękcza i wygładza skórę. Zawiera hydralizowane białko, bułgarski olejek różany i witaminę E, które są niezwykle skutecznymi przeciwutleniaczami. Zawarty filtr UV zapobiega przedwczesnemu starzeniu skóry. Regularne stosowanie powoduje, że skóra staje się bardzo gładka, elastyczna, aksamitna i miękka. Eliminuje nieprzyjemne zapachy.



Zawiera:
  1. Jogurt pro biotyczny – który wielokrotnie stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, jest gwarancją do intensywnego wygładzenia i zapobiegania zmarszczkom;
  2. Olejek różany – zmiękcza strukturę skóry, działa jak silny tonik, poprawia elastyczność i miękkość skóry;
  3. Olej kokosowy – zapobiega zmarszczkom i starzeniu się skóry przywracając jej miękkość i elastyczność. Ze względu na skład kwasów tłuszczowych nasyconych szybko absorbuje się w skórę i sprawia, że jest aksamitna i ma zrównoważoną warstwę ochronną;
  4. Masło Shea – jest naturalnym Sun Protection Factor do 4. Absorbuje się dobrze w skórę nie pozostawiając tłustej powierzchni, tworząc delikatną cienką warstwę ochronną skóry, daje uczucie suchości;
  5. Filtry UVA i UVB – chronią przed przedwczesnym fotostarzeniem;
  6. Witamina E – jest najskuteczniejszym przeciwutleniaczem, neutralizuje wolne rodniki. Nawilżająca, naturalna substancja, która przywraca nawilżenie skóry i daje elastyczność i miękkość.
Pojemność: 230 ml/Cena: 19.80 zł brutto



I jak się Wam podoba taka seria?
A może już znacie te kosmetyki?
Zapraszam do rozmowy...
 

środa, 26 czerwca 2013

Letnia pielęgnacja z Indigo...




Witajcie

Marka Indigo rozpieszcza nas nie tylko wspaniałymi lakierami i produktami do paznokci, ale także niesamowitymi balsamami i kosmetykami do pielęgnacji całego ciała. Wszystkie kosmetyki marki wyróżnia bardzo ciekawy design, soczyste kolory, a także prześliczne zapachy, które potrafią prawdziwie oczarować. Pełną gamę produktów możecie poznać TUTAJ 

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić peeling solny (Salt Scrub Indigo SPA) do całego ciała oraz balsam do stóp (Pedicure SPA Summer Care) z linii Raspberry Love, której nazwę możemy sobie przetłumaczyć jako: soczyście owocowy sorbet malinowy z dodatkiem soczystej poziomki. Zapach idealny na letnie dni, soczysty, jednocześnie słodko dojrzały i apetyczny. Można się zachwycić…



Peeling (Salt Scrub Indigo SPA) zamknięty jest w atrakcyjnym przezroczystym słoiczku, który bardzo mi się podoba, tak ze względu na kształt, jak i wykonanie. Ciekawe i wygodne zamknięcie to niewątpliwy atut tego opakowania, na który nie sposób nie zwrócić uwagi. Opakowanie tego typu jest wygodne, a zarazem bardzo ładne.

Przezroczystość pozwala na poznanie formy kosmetyku jeszcze przed otworzeniem, a ponadto stanowi śliczną ozdobę łazienki. I ta prześliczna, soczysta, nieco złamana czerwień...  Istotna jest także wygoda użytkowania i dobre zamknięcie, które zapobiega wylaniu i wysychaniu kosmetyku.



Słoiczek ma także bardzo elegancki design, który od razu sprawia, że wiemy jakiego zapachu możemy się spodziewać. Także kolor zachwyca swoim zdecydowaniem i ogromnie intryguje. Po otworzeniu od razu jesteśmy oczarowani owocowym aromatem, który moim zdaniem jest fantastycznym pomysłem na letnie dni, kiedy wybieramy (zazwyczaj) zapachy bardziej orzeźwiające i czyste.

Sam peeling jako kosmetyk solny ma przyjemną zwartą konsystencję, która zanurzona jest w olejkowej kąpieli, a tym samym ułatwia aplikację i sprawia, że oprócz masażu ciała otrzymujemy także nawilżenie i wygładzenie, charakterystyczne dla olejków. 



Jest to peeling, który mimo swoich stosunkowo dużych solnych ziaren może być stosowany do delikatnego przyjemnego zabiegu, który sama preferuję. Jednak nadaje się także do stóp, gdzie nieco mocniejszy nacisk pozwala na wykonanie zabiegu przyjemnego i efektywnego.  

Peeling ładnie się aplikuje, umożliwia przyjemny masaż, nie zasycha na ciele, nie tworzy grudek, tylko ładnie się ściera, a zarazem oczyszcza ciało. Także dobrze się spłukuje i co także istotne – nie zostawia kolorowego osadu na wannie (ot taka dygresja). Skóra pozostaje miękka i dobrze nawilżona, bez zaczerwienienia czy nieprzyjemnego podrażnienia. 



Kosmetyk jest także bardzo wydajny, co mnie osobiście bardzo cieszy, bowiem ogromnie podoba mi się zapach, który pozostaje na skórze jako delikatna, ale miło wyczuwalna nuta owocowa, zarazem słodka jak i odświeżająca. Dla mnie idealna na letnie upalne dni.

To peeling, który warto mieć w łazience, bowiem sama przyjemność stosowania przemawia na jego korzyść, a ponadto ten niesamowity słoiczek, to też atut, na który na pewno zwróciliście uwagę.  



Drugim z kosmetyków, który chciałam Wam zaprezentować to balsam do stóp (Pedicure SPA Summer Care) także z linii Raspberry Love. Balsam zamknięty jest w charakterystycznej dla marki buteleczce z pompką i wygodnym dozownikiem. Buteleczka nie jest duża, ale bardzo zgrabna i poręczna.

Moim zdaniem to bardzo atrakcyjne opakowanie dla tego typu kosmetyków. Od początku bardzo przypadły mi do gustu i bardzo chcę to podkreślić. Wykonane są z dość twardego tworzywa, które się nie odkształca i tym samym ładnie wygląda nawet po długim użytkowaniu. A dla mnie ma to znaczenie (ot taka jestem).



Szata graficzna także przyciąga wzrok i sprawia, że jesteśmy zainteresowani kosmetykiem – a jak wiecie do tego także, przywiązuję bardzo dużą wagę. Opakowanie jest praktyczne i wygodne, a także ładne – ma więc wszelkie zalety, na które zawsze zwracam uwagę. Pompka umożliwia dozowanie balsamu w niewielkiej ilości, co jest bardzo wygodne i nie powoduje ‘wylewania’ nadmiaru kosmetyku.



Balsam ma również prześliczny, intensywny kolor, bardzo apetyczny. Zdecydowanie niewiele znanych mi kosmetyków zachwyca taką soczystą czerwienią. Konsystencją przypomina kisiel (naprawdę tak mi się kojarzy) i dzięki temu jest przyjemny w użyciu i dobrze aplikuje się go na stópki. A jak wiadomo, tutaj nadmiar kosmetyku nie jest wskazany.

W zapachu tego balsamu wyczuwamy bardzo dużą domieszkę mięty, co automatycznie przekłada się na uczucie odświeżenia i chłodu. Jest to bowiem balsam chłodzący i muszę przyznać – nazwa jest idealna dla formy. Po aplikacji natychmiast odczuwamy silne uczucie odświeżenia i chłodzenia, co jest wspaniałe latem i właśnie na tę porę roku ten kosmetyk jest cudowny.



Balsam przy aplikacji zachowuje się bardziej jak żel i także to sprawia, że jest to kosmetyk przyjemny w użytkowaniu i aplikacji. Jest też wydajny – wystarczy niewielka ilość aby nawilżyć stopy i przyjemnie je odświeżyć. Ponadto przyjemne uczucie chłodu i nawilżenia jest długotrwałe. Po masażu dobrze się wchłania, a stopy natychmiast odczuwają jego fantastyczne działanie.

To kosmetyk typowo letni, tak w formie, jak i zapachu. Chłodzi i odświeża stopy, na długi czas daje uczucie komfortu i czystości. Ponadto nie klei się i nie powoduje nadmiernego ślizgania stóp (czasami okropnie nieprzyjemne po kremach). Jednym słowem – sprawdzony i doskonały kosmetyk do stóp, który warto polecać.  



Od producenta:

Salt Scrub – Solny Scrub do całego ciała, Raspberry Love

Indigo Scrub zawierają naturalne ekstrakty, dzięki którym skóra po zabiegu staje się aksamitnie miękka. Naturalnym składnikiem linii zapachowej Raspberry Love jest Ekstrakt z Poziomek.
Bogata konsystencja sprawia, że Indigo Scrub nie kruszy się, nie zasycha w trakcie aplikacji.

Indigo Scrub to prawdziwa uczta dla zmysłów! Peelingi mają przepiękne kolory, witalizują skórę oraz cudownie pachną. Polecamy do aromaterapii!
Rewelacyjny zapach utrzymuje się na skórze przez długie godziny po zabiegu.



Żel Chłodzący Raspberry Love Indigo SPA

Ulga i radość dla Twoich stóp w gorące lato!
Żel chłodzący, który obniża temperaturę stóp.
Wchłania się w kilka sekund, pachnie przez długi czas!
Idealne zakończenie zabiegu pedicure.




Przypominam Wam też o konkursie z marką Indigo, w którym można wygrać fantastyczne zestawy pielęgnacyjne. Szczegóły: TUTAJ


niedziela, 9 czerwca 2013

Balsamy Blistex - dla pięknych ust...




Witajcie

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić balsamy do pielęgnacji ust, które uważam za jedno ze swoich najwspanialszych odkryć kosmetycznych. Mowa o marce Blistex i dwóch wersjach balsamów: Blistex Conditioner oraz Blistex Lip Brilliance. Wszyscy stali czytelnicy mojego bloga powinni pamiętać o wersji Blistex Intensive, którą miałam już przyjemność Wam przedstawiać (CZYTAJ).

Marka Blistex zauroczyła mnie swoim balsamem łagodzącym i regenerującym, pierwszym jakim miałam okazję poznać, dlatego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po kolejne warianty. Wybrałam Blistex Lip Brilliance – balsam koloryzująco-nawilżający w sztyfcie oraz Blistex Conditioner – balsam odżywczo-ochronny w ‘słoiczku’.



Na wstępie dodam jeszcze, że jestem ogromną wielbicielką wszelkich kosmetyków do pielęgnacji ust, używam ich ogromne ilości i sprawdzam wszystkie nowości jakie tylko wpadną w moje łapki. Tak już mam, a smarowanie i ‘malowanie’ ust bardzo często w ciągu dnia jest moim ‘maniakalnym natręctwem’ i nic na to nie poradzę. Uwielbiam i już.

Wszystkie produkty Blistex opakowane są w kartonowo-plastikowe pudełeczka, które przyciągają wzrok, a ponadto zawierają wszystkie niezbędne informacje o produkcie. Marka oferuje 5 rodzajów balsamów, a każdy ma inne działanie i dodatkowo – inny kolor, a także formę opakowania.

Dzisiaj już mogę powiedzieć, że mają także cechy wspólne, którymi bez wątpienia jest bardzo dobra jakość i wspaniałe działanie, zarówno nawilżające, jak i kojące. Każdy może wybrać wersję, która najbardziej odpowiada jego potrzebom, a wiadomo te dyktuje stan naszych ust, a także pora roku. 



Blistex Lip Brilliance – balsam koloryzująco-nawilżający to kosmetyk w sztyfcie. Mogłoby się wydawać typowy balsam do ust, o bardzo przyjemnej w użytkowaniu formie. Sztyfty są bowiem najwygodniejsze, higieniczne i poręczne. Tutaj mamy różowe opakowanie, które idealnie pasuje do formy balsamu.

Po otworzeniu opakowania widzimy, że balsam ma czerwony kolor, a po aplikacji delikatnie barwi usta. Jest to kolor lekko czerwony, jednakże forma koloru przypomina bardzo delikatny błyszczyk, który bardzo ładnie podkreśla kontur ust. Należy o tym pamiętać – zwłaszcza jeśli używamy balsamu bez lusterka.  



Sztyft jest bardzo miękki, ładnie przylega do ust i wystarczy raz przejechać, aby pokryć całe usta jednolitą warstwą balsamu nadając im blasku i wyrazistości. Balsam zachowując się podobnie do błyszczyku nadaje ustom połysk i delikatne zabarwienie, a dzięki temu usta wydają się znacznie bardziej pełne i zmysłowe.

Sama mam usta bardzo pełne i ładnie wykrojone (tak, jedna z niewielu rzeczy, które u siebie chwalę), dlatego zauważam takie efekty, jak ładne podkreślenie linii ust i jednocześnie ich optyczne powiększenie (wcale nie czyni to ze mnie żaby). Jednocześnie zauważamy wygładzenie ust i ich wybłyszczenie – stąd porównanie do błyszczyku wcale nie jest mylące.



Cechą bardzo wyróżniającą ten wariant balsamu jest zapach. Balsam Blistex Lip Brilliance pachnie bowiem sorbetem truskawkowym, tak apetycznym i soczystym, że człowiek od razu ma ochotę się oblizywać. I nawet jeśli to zrobimy (a raczej na pewno) zauważymy, że balsam jest leciutko słodkawy, ale nie pozostawia na języku żadnego nieprzyjemnego, czy chemicznego posmaku. 



W takiej wersji balsamu jest to bardzo ważne, dlatego też ogromnie się ucieszyłam, że moje oblizywanie się (nie umiem się tego nawyku pozbyć) nie będzie tutaj kłopotem. Istotne jest także, że balsam jest trwały i za szybko nie znika nam z ust (co często jest mankamentem różnych pomadek ochronnych).

Bardzo lubię ten balsam, który pielęgnując, jednocześnie podkreśla usta sprawiając, że wyglądają ładnie i zmysłowo. A składniki tego kosmetyku: ekstrakt z naturalnego jedwabiu, olej z pestek winogron i witamina E oraz filtr SPF 15 i kwas hialuronowy pozwalają nam na ochronę, nawilżenie i regenerację. 



Drugim wariantem, który chciałam dzisiaj przedstawić jest Blistex Conditioner – balsam odżywczo-ochronny w pudełeczku. Jest to w moim podziale wersja ‘zielona’, a kieruję się tutaj oczywiście wiodącym kolorem opakowania.

Od razu i bez bicia muszę się przyznać, że balsamy w takich opakowaniach – plastikowe małe pudełeczka lubię najmniej, jednak bardzo byłam ciekawa tej formy balsamu Blistex i dlatego zdecydowałam się na jego wypróbowanie. Postanowiłam bowiem poznać wszystkie, tak bardzo jestem z nich zadowolona.



Opakowania mi przeszkadzają, bowiem bardzo nie lubię aplikacji palcem, a używanie pędzelka, jest już nieco kłopotliwe (zwłaszcza poza domem). Uważam je także za najmniej higieniczne, ale to wszystko i tak mnie nie powstrzymało. Odrobinę mniej komfortu – to nie przeszkoda, jeśli kosmetyk jest warty uwagi. A tutaj (jak się przekonałam) bez wątpienia tak jest.

Odkręcane pudełeczko ukazuje naszym oczom balsam do złudzenia przypominający typową kosmetyczną wazelinę. Ale zupełnie inaczej pachnie. Tak, tak – tutaj od razu czujemy budyń waniliowy, albo lody waniliowe, aby było bardziej zgodnie z porą roku (u mnie dzisiaj słoneczko!, nareszcie). 



Balsam jest bezbarwnym żelem, który po aplikacji na usta nadaje im fantastyczny połysk, ale nie barwi, jest przezroczysty, błyszczący. Idealnie nawilża usta i jednocześnie sprawia, że stają się one gładkie i miękkie, a także kusząco wypełnione. Działa też kojąco na usta wysuszone słońcem i wiatrem, dlatego idealnie nadaje się na lato.

Latem odrobinkę mniej koloru w makijażu jest dobrym pomysłem, ale ochrona ust pozostaje priorytetem. Dlatego używanie tego typu nawilżająco-regenerujących balsamów jest wspaniałym rozwiązaniem, który pozwala nam chronić i pielęgnować usta, a jednocześnie je delikatnie podkreślać.



Balsam nie ma smaku, możemy więc się odrobinkę oblizywać, i na pewno nie zdrętwieje nam język, albo nie będziemy zmuszeni go zetrzeć z ust (już poznałam takie kosmetyczne katastrofy i więcej nie chcę). Zapach jest natomiast ogromnie przyjemnym umilaczem.

Najbardziej jednak zachwycają efekty, dlatego tak bardzo polecam ten balsam Waszej uwadze. Uczucie ukojenia sprawia, że stosuje się go z prawdziwą przyjemnością, a już po kilku aplikacjach nawet najbardziej wysuszone usta stają się ponownie gładkie i zdrowe. Nawilżenie jest długotrwałe, ale nic nam się na ustach nie klei, ani nie roluje (już miałam taki przypadek – makabryczna sprawa!). 



Już sam skład powinien Was zainteresować i przekonać do jakości i skuteczności tego balsamu. Znajdziemy tutaj bowiem wyciąg z liści aloesu, olej z pestek winogron, oliwę z oliwek, witaminę E oraz filtr SPF 15. Cudowny zestaw, dobrany idealnie do potrzeb odżywiania i nawilżania.

Jednym słowem cudowny balsam kojący, idealny na gorące dni, pozwalający na dobrą pielęgnację i zadowalające nawilżenie. Ponadto zapach waniliowego deseru – zawsze jest kuszącą propozycją.

Jak widzicie moje wrażenia odnoście stosowania kolejnych wariantów balsamów Blistex są jak najbardziej pozytywne. Dlatego z wielką przyjemnością chciałam je polecić Waszej uwadze. Moim zdaniem są fantastyczne.



Od producenta:


Blistex® Lip Brilliance
Zalecany do codziennej pielęgnacji oraz upiększania skóry ust.

ZALETY:
- skutecznie nawilża i nadaje ustom pełniejszy, zmysłowy wygląd dzięki specjalnym mikrokapsułkom z kwasem hialuronowym;
- podkreśla kontur ust, nadając im subtelny kolor i blask;
- sprawia, że usta stają się bardziej gładkie i miękkie dzięki ekstraktowi z naturalnego jedwabiu;
- zawiera przeciwutleniacze - olej z pestek winogron i witaminę E, która pomaga zachować młody wygląd skóry ust;
- zawiera filtr SPF 15, który chroni przed szkodliwym działaniem promieni UVB.




Blistex® Conditioner
Zalecany od codziennej pielęgnacji, nawilżania i odżywiania skóry ust.

ZALETY:
- skutecznie nawilża, dzięki zawartości wyciągu z liści aloesu;
- głęboko odżywia, a dodatkowo olej z pestek winogron wygładza ich powierzchnię i łagodzi podrażnienia;
- zapobiega wysuszaniu i pękaniu ust, zapewniając im skuteczną ochronę;
- zawiera oliwę z oliwek, witaminę E oraz filtr SPF 15, które chronią usta przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i promieni UVB.




Znacie balsamy Blistex?
Jakie balsamy do ust polecacie?
Zapraszam do rozmowy...