Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żele pod prysznic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żele pod prysznic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 września 2013

Kąpielowa satysfakcja - żele DeBa Bio Vital...




Witajcie

DeBa Bio Vital, marka którą powinni znać wszyscy odwiedzający mojego bloga i biorący udział w konkursach. Obecnie nadal trwa zabawa – do wygrania wybrane maseczki (TUTAJ). Przedstawiana marka kusi kosmetykami na bazie naturalnych surowców, nęci zapachami i zachwyca efektami. I co wiele osób bardzo ucieszy – oferuje kosmetyki po przystępnych cenach.

Chcę Wam dzisiaj przedstawić żele pod prysznic DeBa Bio Vital, które dostępne są w 4 wariantach zapachowych. I gwarantuję – każdy znajdzie wśród nich swojego ulubieńca. 
A są to:
1. Odżywczy żel pod prysznic – na bazie BIO oleju z migdałów i BIO ekstraktu z moreli.
2. Odświeżający żel pod prysznic – na bazie BIO ekstraktów z cytrusów.
3. Nawilżający żel pod prysznic – na bazie BIO ekstraktów z granatów i BIO ekstraktu z aloesu.
4. Energetyzujący żel pod prysznic – zawierający ekstrakt z BIO alg i atoligomer®.



Mając duży wybór w pierwszej kolejności sugerujemy się zapachami. Jakoś tak już jest, że sięgając po kosmetyk wąchamy, a często już to kryterium wystarcza, aby odstawić na półkę lub oczywiście zainteresować. Tutaj mamy cztery wyraziste i charakterystyczne zapachy, tak skomponowane, że powinny zadowolić każdego. Odżywczy żel pod prysznic (na bazie BIO oleju z migdałów i BIO ekstraktu z moreli) pachnie słodko i zmysłowo, ciepło i bardzo kojąco. To zdecydowanie mój ulubieniec zapachowy. Odświeżający żel pod prysznic – na bazie BIO ekstraktów z cytrusów – pachnie sokiem pomarańczowym i skórką cytryny, jest zarazem świeży i dojrzały, odprężający i relaksujący. Ten wariant uwielbia mój syn.

Nawilżający żel pod prysznic – na bazie BIO ekstraktów z granatów i BIO ekstraktu z aloesu, to kolejny mój faworyt. Zbiegają się tu dwie nuty zapachowe: łagodnego aloesu z goryczką, a zarazem wytrawnością granatu. Ten zapach jest świeży, a jednocześnie figlarny, kobieco frywolny. Energetyzujący żel pod prysznic – zawierający ekstrakt z BIO alg i atoligomer® jest wybrańcem mojego męża. Jest to zapach najbardziej odświeżający, czysty, pobudzający. 



I tak oto prezentują się zapachy żeli pod prysznic DeBa Bio Vital. Sama używam ich także jako żele do mycia w wannie, i zawsze zastanawiam się, czy mydło w płynie i żel pod prysznic to synonim, zamiennik, czy faktycznie różne kosmetyki. Macie swoje zdanie na ten temat? Ale dygresje odstawiam na półkę i wracam do opisu żeli.

Opakowania to wygodne i naprawdę ładne butelki z tworzywa o pojemności 400 ml. Zamykane są na korek typu press, tym samym użytkowanie jest zarówno praktyczne, jak i wygodne. Koreczki są kolorowe i bardzo ładnie wykonane, co zapewne zwróci Waszą uwagę. Butelka jest lekko plastyczna, ale nie wygina się trwale, wygląda więc długo bardzo estetycznie. Dodatkowo wszystkie buteleczki są kolorowe, dopasowane do rodzaju zapachu i przyciągają wzrok. Estetyka jest tutaj moim zdaniem godna pochwały. Ogromnie lubię tak chwalić i jeszcze się zachwycać. :)



Żele mają konsystencję typową dla tego typu kosmetyków, lejącą, jednak silnie skoncentrowaną. Absolutnie nie są 'wodniste' (na pewno wiecie, co mam na myśli), pięknie się pienią tworząc pianę gęstą, puszystą i przyjemnie kremową. Idealnie myją, pachnąc przy tym prześlicznie i sprawiając, że ta zwykła czynność codziennego mycia, staje się nie rutyną, a przyjemnością. Uwielbiam rozpieszczać się aromatycznymi i delikatnymi kosmetykami – a żele DeBa Bio Vital z pewnością do takich należą.

Zapach pozostaje na skórze, jest jednak leciutki i subtelny, sprawia wrażenie wspomnienia, jednak na pewno zauważalny. Moim zdaniem to dobra cecha, zapach nie przytłacza i jednocześnie umożliwia stosowanie innych kosmetyków po kąpieli bez obawy wymieszania i przemieszania zapachów (okropność). Skóra pozostaje miękka, oczyszczona, a jednocześnie nawilżona. 



Dodatkową cechą żeli jest jeszcze ich wydajność. Ponieważ są skoncentrowane i dobrze się pienią nie musimy wylewać zbyt dużo, co w konsekwencji przekłada się na ich długie użytkowanie. Przyjemna zaleta, którą często pomijamy, a ma przecież znaczenie, zwłaszcza jeśli używamy kosmetyków rodzinnie. Ponadto przyjemnie jest wracać do takich produktów, których stosowanie sprawia nam przyjemność, a zapach się nie nudzi.  

Żele DeBa Bio Vital to doskonały wybór dla osób, które mają problemy z wrażliwą i delikatną oraz suchą skórą. Są bowiem niezwykle delikatne, a zarazem łagodne. Nie powodują podrażnień, nie wysuszają, nie uczulają. Sprawdziłam na sobie, a jestem w grupie tych nieszczęśników, którzy muszą uważać na to co stosują, a nie zawsze skład jest odpowiedzią. Sama do dzisiaj nie wiem, co sprawia, że moja skóra często reaguje alergicznie. A testy bywają nieprzyjemne.



Mogę zatem z pełną świadomością napisanych słów polecić Wam ofertę żeli pod prysznic DeBa Bio Vital. To produkty, które sięgając do natury dają nam kosmetyki dobrej jakości, pięknie opakowane i bajecznie pachnące. Sprawiają, że kąpiel staje się przyjemnością, a nasza skóra nie musi obawiać się przykrych niespodzianek. 

Warto też dodać kilka słów o jakości marki. Są to kosmetyki wykorzystujące substancje naturalne, ekstrakty z roślin i owoców, pozbawione parabenów i silikonów, a także sztucznych barwników i olei mineralnych (pochodnych ropy naftowej). Coraz częściej szukamy kosmetyków dobrych, wartościowych i ekologicznych. Tutaj na pewno odnajdziemy poszukiwane zalety. Dla mnie i mojej rodziny, to wybór idealnie dopasowany do potrzeb, a jednocześnie relaks i satysfakcja z użytkowania.  





Kosmetyki DeBa BIO Vital to produkty:
- bez parabenów
- bez silikonów
- bez barwników
- bez olei mineralnych

Importerem i dystrybutorem produktów bułgarskiej firmy kosmetycznej RUBELLA BEAUTY AG czyli produktów marki DeBa Bio Vital jest firma BIOAREA Gdynia (http://bioarea.com.pl/). Oferuje kosmetyki naturalne po przystępnych cenach, w nowoczesnych opakowaniach, zawierające naturalne składniki z BIO certyfikatami. Oferta dostępna jest w sklepie Bioperla (http://bioperla.pl/).
Zapraszam Was do zapoznania się z innymi produktami marki.







Przypominam o trwającym KONKURSIE. Wybierz i wygraj maseczkę DeBa Bio Vital. Można wybierać spośród 4 wariantów, a są to:
1. Maseczka oczyszczająco-nawilżająca (18-25 lat) – do skóry wrażliwej i problematycznej skłonnej do wyprysków i zaskórników z BIO olejem z pestek moreli. Głęboko oczyszcza, ściąga pory, pomaga zregenerować naskórek, sprawia że skóra staje się miękka i nawilżona.
2. Nawilżająca maseczka przeciwko pierwszym zmarszczkom (25-35 lat) – z BIO wyciągiem z fig, delikatnie nawilża i przywraca równowagę wodną w naskórku, odświeża skórę i rozjaśnia cerę.
3. Maseczka rewitalizująca (35-45 lat) – odświeża, wygładza skórę, rozjaśnia cerę.
4. Maseczka odżywcza (45-55 lat) – z BIO ekstraktami, BIO olejami i witaminami, odmładza wygładza skórę.

Szczegóły TUTAJ.


Znacie już produkty DeBa Bio Vital?
Jakie są Wasze ulubione zapachy żeli pod prysznic?
Zapraszam do rozmowy...

 

środa, 7 sierpnia 2013

Kąpiel z żelami Eubiona...




Witajcie

Marka Eubiona powinna być dobrze znana stałym czytelnikom mojego bloga, bowiem już kilkakrotnie miałam przyjemność o niej pisać. Pełna oferta marki dostępna jest na stronie sklepu internetowego http://www.pasazkosmetyczny.pl/, do której poznania serdecznie Was zapraszam.

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić dwa produkty, o których piszę łącznie są to bowiem żele pod prysznic w dwóch różnych wariantach. Mowa o żelu pod prysznic z aloesem i granatem Eubiona Body (Aloe Vera Duschgel) oraz żelu pod prysznic z rozmarynem i malwą Eubiona Sport Active (Sport Duschgel).



Żele zamknięte są w niewielkich (200 ml), bardzo poręcznych i wygodnych w użytkowaniu buteleczkach z tworzywa z wdzięcznymi i charakterystycznymi dla marki okleinami. Szata graficzna jest bardzo rozpoznawalna, a jednocześnie wdzięcznie odpowiada idei kosmetyków naturalnych. Mowa tu bowiem o linii ekologicznej, czym marka zyskuje coraz więcej zwolenników i zadowolonych użytkowników.

Buteleczki mają korki typu press, które łatwo się otwierają i umożliwiają precyzyjne dozowanie kosmetyku. Nic nam się też przypadkiem nie wyleje, ani nie zużyjemy niepotrzebnie zbyt dużej ilości żelu. Buteleczka jest elastyczna ale na tyle twarda, że nie tworzą się brzydkie wgniecenia podczas użytkowania, możemy też śmiało zabrać taki kosmetyk w podróż czy na basen – na pewno nie będzie nam za ciężko. Poręczność i funkcjonalność opakowania jest naprawdę bardzo zadowalająca, a jednocześnie świadczy o profesjonalizmie marki. 



Żele mają typową dla tego typu kosmetyku żelową, lejącą konsystencję, przy czym są stosunkowo gęste i bardzo skoncentrowane. Sprawia to, że wystarczy niewielka ilość kosmetyku do mycia, a to wpływa na ich ogromną wydajność. Bardzo dobrze się pienią, a utworzona piana jest satynowo gładka i przyjemna, co wpływa na komfort kąpieli i czynności mycia, która wcale nie musi być tylko bezwzględną koniecznością, ale po prostu relaksującą przyjemnością.

Bardzo lubię tego typu kosmetyki myjące, które pozwalają na pełną relaksujących doznań kąpiel, ładnie oczyszczają i ślicznie pachną, a dodatkowo są ogromnie delikatne nawet dla wrażliwej skóry. Nawilżają i zmiękczają skórę, pozostawiając uczucie prawdziwego odświeżenia i komfortowej czystości. 



Tym samym okazuje się, że ta niewielka buteleczka jest znacznie bardziej wydajna, niż te ogromniaste butelki z kosmetykami bardziej przypominającymi pachnącą wodę niż żel.
Żele mają kolor żółtawy, ale oczywiście przezroczysty, ale zdecydowanie różnią się zapachem.

W buteleczce niebieskiej znajdujemy żel z aloesem i granatem (Eubiona Body, Aloe Vera Duschgel) i ta wersja zapachowa mnie urzekła, stąd stała się moim ulubieńcem ostatnich (upalnych dni). Zapach tego żelu jest czysty i jednocześnie uroczo kobiecy, orzeźwiający i owocowy, idealny na letnie upały. Nigdy nie przypuszczałam, że takie połączenie zapachów może dać tak relaksująco-zmysłowy zapach. Jestem nim ogromnie oczarowana.



Buteleczka zielona (Eubiona Sport Duschgel) kryje natomiast żel o zapachu ziołowo-kwiatowym, który przypadł do gustu mojemu synowi i tak naprawdę z myślą o nim wybierałam ten wariant. Jest to zapach mocniejszy, a jednocześnie bardzo energetyzujący i odświeżający. Przyjemny i w trakcie używania i po wyjściu z kąpieli. Moim zdaniem bardzo pasuje do mężczyzn, ale oczywiście pod tym względem panuje pełna dowolność i nie można stawiać śmiałych wniosków, kierując się jedynie zmysłem zapachu.

Zapachy utrzymują się na skórze dając uczucie czystości i świeżości, jednak nie jest to zapach dominujący czy przytłaczający. Tym samym nie ma mowy o paskudnym wymieszaniu nut zh, nawet jeśli mamy ochotę użyć dodatkowo innego pielęgnacyjnego preparatu po kąpieli. Sama jedynie żałuję, że nie mam balsamu w tym samym zapachu, aby go wzmocnić i cieszyć się nim przez cały dzień.



Tym samym oceniam testowane kosmetyki bardzo wysoko, mają bowiem wiele cech, świadczących o ich niewątpliwych zaletach. Jeśli dodamy do tego wspaniały skład (polecam informacje INCI) i prześliczne zapachy, poręczne i funkcjonalne opakowania okazuje się, że żele Eubiona to wspaniały, a jednocześnie przemyślany i dobry wybór.

Kosmetyki po raz kolejny przekonały mnie, że marka Eubiona jest godna polecenia, co czynię z przyjemnością. Pozostaje jedną z moich ulubionych marek kosmetycznych, w której dostrzegam same atuty, podobnie jak moja rodzina, która ma przyjemność poznawania kosmetyków razem ze mną. A to dodatkowa zaleta. 



Pełną ofertę kosmetyków naturalnych Eubiona, a także Bioturm i Biokosma znajdziecie na stronie sklepu http://www.pasazkosmetyczny.pl/. Zachęcam do odwiedzenia i zapoznania się z bogactwem oferty.

Od producenta:


ŻEL POD PRYSZNIC Z ALOESEM I GRANATEM
Żel pod prysznic z wyciągiem z aloesu i granatu pozwala cieszyć się przez cały dzień. Posiada doskonałe właściwości myjące, a nasiona granatu wspaniale nawilżają skórę, chroniąc ją jednocześnie przed wysuszeniem.

ZALETY:
- 100% wszystkich składników pochodzi z surowców naturalnych
- 10% wszystkich składników pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych
- 96,5% wszystkich składników roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych

INCI: Water hydroalcoholic of aloe vera*, lauryl glucoside, aloe vera hydrolate*, gentle tenside, pomegranate hydrolate*, coco-glucoside, sorbitol, sea salt, a natural emulsifier, betaine, natural humectant sodium PCA, alcohol, mix of essential oils, limonene, linalool, citronellol, citric acid, phytic acid
* ingredients from organic farming



Nie zawiera składników pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych środków barwiących, konserwujących oraz zapachowych. Produkt nie był testowany na zwierzętach. Kosmetyk wegański. Certyfikat: ECOCERT
Pojemność: 200 ml/Cena: 25,95 zł


SPORT ŻEL POD PRYSZNIC Z ROZMARYNEM I MALWĄ
W szczególności po wysiłku fizycznym malwa ma działanie balansujące. Rewitalizuje skórę i ma działanie ściągające. Dezynfekujące właściwości rozmarynu działają przeciwgrzybiczno. Żel ma nuty odświeżające, pobudza cyrkulację i łagodzi napięcia mięśni.

ZALETY:
- 100 % wszystkich składników pochodzi z surowców naturalnych
- 10,5 % wszystkich składników pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych
- 96,8 % wszystkich składników roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych

INCI: water hydroalcoholic of rosemary*, lauryl glucoside, gentle tenside, coco-glucoside, rosemary hydrolate*, mallow hydrolate *, common myrtle hydrolate*, sea salt, glycerine fatty ester, peppermint water*, sorbitol, betaine, natural humectants sodium PCA, alcohol, mix of essential oils, limonene, citronellol
* ingredients from organic farming



Nie zawiera składników pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych środków barwiących, konserwujących oraz zapachowych. Produkt nie był testowany na zwierzętach. Kosmetyk wegański. Certyfikat: ECOCERT
Pojemność: 200 ml/Cena: 28,00 zł

Przypominam także o trwającym KONKURSIE pod patronatem sklepu PASAŻ KOSMETYCZNY, w którym do wygrania są fantastyczne zestawy kosmetyków marki Biokosma.
Szczegóły: TUTAJ 




Znacie już markę Eubiona?
A może macie swoje ulubione żele pod prysznic?
Zapraszam do rozmowy...



sobota, 2 lutego 2013

Eco kąpiel z Greenhouse...




Witajcie

Po długiej przerwie, czas na recenzje. Nazbierało mi się ogromnie dużo zaległości, postaram się więc w miarę możliwości nadrabiać je i przedstawiać Wam kosmetyki, które ostatnio umilały mi życie, chociaż niewiele było rzeczy, które byłam w stanie zauważać.

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o dwóch produktach szwajcarskiej marki Biokosma, których wyłącznym dystrybutorem na Polskę jest firma Greenhousee Wioletta Strossyk. Na stronie firmowej (http://www.biogreenhouse.pl/) znajdziecie całą gamę fantastycznych produktów ekologicznych, w tym nie tylko kosmetyków, ale również żywności.



Pozostając jednak przy temacie kosmetycznym mam przyjemność opowiadać dzisiaj o Balsamie pod prysznic z lotosem i gingo (Shower & Bath) Biokosma oraz Peelingu z pestek winogron (Shower Peeling) Biokosma.

Pierwszą rzeczą, którą chcę podkreślić, to fakt, że są to kosmetyki ekologiczne, naturalne i najlepszej jakości, a to rekomendacja chyba najlepsza z możliwych. Istotne jest także dla mnie to, że same opakowania kuszą ogromnie, a jak wiecie, to jedna z moich prawdziwych słabości. I jeszcze te zapachy – naprawdę ogromnie żałuję, że mogę je tylko opisać…



Balsam pod prysznic z lotosem i gingo (Shower & Bath) Biokosma zamknięty jest w zgrabnej i estetycznej tubce o pojemności 200 ml. Jest to opakowanie praktyczne, wygodne i dodatkowo eleganckie. Ma również zabezpieczenie, które jest gwarancją „nienaruszalności”, na co warto zwracać uwagę.

Korek z dozownikiem w kolorze białym bardzo ładnie się domyka, nie ma więc mowy o problemach z przechowywaniem czy użytkowaniem. Tubka jest miękka, łatwo więc dozować kosmetyk w ilości, którą chcemy, co także jest przyjemną i ważną zaletą. 



Balsam ma konsystencję jedwabistego żelu o kolorze przezroczysto-żółtym, stąd jego użytkowanie nie sprawia problemów. Pięknie się rozprowadza i pieni, tworząc przyjemną, jedwabną, delikatną pianę.

I zapach, tutaj jest się nad czym zachwycać i to tak prawdziwie, niebiańsko. Połączenie aromatycznego lotosu i nieco mocniejszej, korzennej nuty imbiru to esencja prawdziwego, zmysłowego luksusu. Uwielbiam takie kompozycje, a tutaj słodycz złamana goryczką jest wysublimowanym alchemicznym dziełem.



Balsam przyjemnie oczyszcza skórę a jednocześnie delikatnie nawilża, natomiast zapach relaksuje i odświeża. Nie podrażnia i nie uczula, nie powoduje też wysuszenia skóry. Z tych względów uważam, że jest bardzo dobrym preparatem do codziennego stosowania, z korzyścią dla skóry. A dodatkowo jego zapach może umilić zimowy wieczór :)




Peeling z pestek winogron (Shower Peeling) Biokosma podobnie jak balsam zamknięty jest w zgrabnej i ładnej tubce o pojemności 150 ml. Czerwone akcenty sprawiają, że opakowanie od razu kusi i zachęca do używania. Przynajmniej ja uwielbiam wszelkie czerwienie :) Czerwony korek z dozownikiem jest solidny i szczelny, zatem opakowanie spokojnie możemy nazwać eleganckim i komfortowym.

Sam peeling ma postać dość płynnego żelu z całą masą drobinek, ale tych najlżejszych, bardzo delikatnych. Tym samym mamy do czynienia z kosmetykiem idealnym dla skóry wymagającej i skłonnej do podrażnień. Ja sama byłam zachwycona, podobnie jak moja skóra, która nie akceptuje tych mocnych, zdzierających kosmetyków.



Peeling ma kolor purpurowy, jest zatem atrakcyjny także z wizualnego punktu widzenia. Jego zapach natomiast jest dość charakterystyczny, mocny, dla mnie nieco ziołowy, ale jednocześnie inspirujący. Jest to nuta bardziej orzeźwiająca niż słodka, a jednocześnie taka „z pazurem”. Prysznic z użyciem tego kosmetyku dodaje energii i bardzo przyjemnie odświeża.



Peeling ładnie oczyszcza, nie powodując zaczerwienienia czy podrażnienia skóry, nie pozostawia tłustej warstwy oraz nie przesusza. Zapach utrzymuje się bardzo długo na skórze, stąd trzeba umiejętnie dobrać balsam, jeśli potrzebujemy. Sama wybieram te bezzapachowe, aby nie robić tzw. „mieszanki wybuchowej”, która mogłaby być koszmarem.

Podsumowując, kosmetyki Biokosma są warte polecania. To takie produkty, które używa się z prawdziwą przyjemnością, pachnące, przyjemne dla skóry, ekologiczne i bardzo dobrej jakości. Sama jestem nimi zachwycona i bardzo mnie to cieszy :)




Od producenta:


BALSAM POD PRYSZNIC Z LOTOSEM I GINGO 200 ml
Gingo oraz szlachetne, naturalne esencje delikatnie koją skórę przy codziennej pielęgnacji.

Ingredients/INCI: Aqua, Glycerin, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sucrose Cocoate, Citric Acid, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Sodium Chloride, Maltodextrin, Glyceryl Laurate, Starch, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Benzyl Salicylate, CI 75130.




PEELING DO CIAŁA Z PESTEK WINOGRON 150 ml

Certyfikat: NaTrue
Delikatne pestki winogrona usuwają martwe komórki naskórka. Kryształki cukru idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Naskórek staje się elastyczny i ujędrniony. Olej z pestek winogron zapewnia intensywną pielęgnację.

Ingredients/INCI: Aqua, Vitis Vinifera Fruit Extract, Decyl Glucoside, Vitis Vinifera Seed Powder, Sorbitol, Vitis Vinifera Seed Oil, Chondrus Crispus Powder, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Limonene**, Citric Acid, Glycerin, Parfum, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Geraniol**, Citral**.
**Part of natural essential oils




O FIRMIE:
Celem firmy Greenhousee Wioletta Strossyk jest promowanie ekologicznego stylu życia, a przede wszystkim naturalnego, a więc najlepszego dla każdego z nas. Ceni życie zgodne z prawami natury, bo natura jest tak zaprojektowana, by jak najlepiej służyła człowiekowi, by dawała mu wszystko, czego potrzebuje do życia, zdrowia i szczęścia. Korzystając z nabytych doświadczeń, chce zaoferować klientom nie tylko zdrowe i smaczne produkty, ale i naturalne kosmetyki dla każdego.



Firma GREENHOUSE jest wyłącznym dystrybutorem na polskim rynku certyfikowanych produktów  organicznych takich marek, jak: Beutelsbacher, Petrussquelle, LIHN, Pural, BIOKOSMA, EUBIONA. Bezpośrednio współpracuje również z Medicura – naturalne soki lecznicze oraz BIOTURM – kosmetyki naturalne.

POLECAM SKLEP: http://www.pasazkosmetyczny.pl/


Znacie już może sklep Greenhousee?
Jak się Wam podobają takie kosmetyki?
Zapraszam do rozmowy...

poniedziałek, 12 listopada 2012

Anatomicals na różowo...




Witajcie

Z przyjemnością prezentuję Wam dzisiaj kolejne produkty marki Anatomicals, która podbiła moje serce swoim poczuciem humoru, wesołymi opakowaniami i przyjemnymi zapachami oferowanych kosmetyków.

Dzisiaj opowieść będzie dotyczyć płynu do mycia ciała róża i jaśmin (Rose and Jasmine Body Cleanser) oraz maski żelowej na oczy, w formie kompresu (Revitalising Eye Mask). Produkty zestawiłam kolorystycznie, tak bowiem najbardziej mi się podobają, a sami musicie przyznać – kolory naprawdę rzucają się w oczy, podobnie jak stylistyka i zupełnie nietypowy opis, który od razu pozwala się szeroko uśmiechnąć.



Żel do mycia ciała ma pojemność 300 ml zamknięty jest w prostokątnej mocno kanciastej butelce zupełnie nietypowego kształtu, intensywnie różowego koloru z żółtym dozownikiem z pompką. Jest to opakowanie charakterystyczne dla marki, a mnie ogromnie się podoba, że od razu niesie ze sobą pozytywne przesłanie.

Zapach zgodnie z nazwą to mieszanka słodkiej róży i jaśminu i nie ma tutaj żadnego przekłamania. Pachnie bardzo intensywnie, różowo i różanie, a zatem słodko, niczym dżem w ciepłych pączkach. Zapach bardzo pasuje do smutnych jesiennych dni, chociaż sama nie bardzo przepadam za takim zestawieniem. Dla miłośników zapachów słodkich – będzie prawdziwym zmysłowym upojeniem.



Żel o jasno różowym kolorze, ładnie się pieni, ma jedwabistą konsystencję, łatwo i przyjemnie się go więc używa, a gęsta konsystencja sprawia, że jest bardzo wydajny. Są to bardzo dobre cechy żelu do mycia, które sprawiają, że po taki kosmetyk sięga się z prawdziwą przyjemnością. Dodatkowo produkt nie podrażnia skóry i nie wysusza, co dla mnie ma znaczenie wielkie, jestem bowiem nieszczęśliwą posiadaczką skóry alergicznej i problemowej.

Po myciu na skórze pozostaje delikatny zapach mydła, a skóra staje się miękka i oczyszczona. Żel nie pozostawia tłustego filmu na skórze, którego bardzo nie lubię w kosmetykach do mycia, jednak ładnie nawilża, co sama zauważyłam z wielką przyjemnością. Podsumowując – żel jest godny polecenia, a kolorowa buteleczka na pewno będzie ciekawym elementem w łazience, na który zwraca się uwagę.



Od producenta:


Żel do mycia ciała – róża i jaśmin Anatomicals
I wyglądasz kwitnąco…
Relaksujące ekstrakty zapachowe z róży i jaśminu przeniosą Cię pod prysznicem do cudownego ogrodu, gdzie znajdziesz chwilę odpoczynku po męczącym dniu. Skład pozbawiony dwuetanoloaminy i parabenów zatroszczy się o Twoją delikatną skórę pozostawiając ją miękką, gładką i nawilżoną.
Pojemność: 300 ml/Cena: 21,00 zł.



Maska żelowa to okulary wypełnione termo aktywnym żelem, którą stosuje się jako okład na oczy. Jego opakowanie to różowe kartonowe pudełeczko oraz folia ochronna, która dodatkowo chroni kompres przed zanieczyszczeniem.

Sama bardzo lubię tego typu kompresy, które przynoszą ulgę zmęczonym oczom oraz pozwalają na redukcję paskudnych worków, które są moją zmorą od zawsze. Maskę można stosować jako kompres na ciepło lub na zimno.

Sama najbardziej lubię kompresy na zimno, one bowiem pozwalają najładniej wygładzić okolicę oczu, dlatego maskę Anatomicals właśnie w ten sposób stosowałam, ciesząc się z możliwości zmniejszenia opuchlizny, a tym samym poprawy wyglądu oczu. Już minął czas używania zimnych łyżeczek (ciekawe czy znacie tę metodę?), teraz jako kobieta elegancka mogę z uśmiechem bawić się w prawdziwą damę i dbać o swoją urodę w bardziej profesjonalny sposób.



Jednak po rozmowie ze znajomą farmaceutką i ‘oświeceniu’ nową dawką wiedzy użytecznej zaczęłam też stosować maskę na ciepło, ale tutaj uwaga, nie tyle dla celów poprawiania urody, co z przyczyn zdrowotnych. Otóż od wielu lat cierpię katusze z powodu notorycznego zapalenia zatok, które objawia się potwornym bólem oczu i właśnie opuchlizną.

Dzięki temu, że maskę żelową Anatomicals można również ogrzewać, stosuję ją jako kompres wygrzewający. I możecie mi wierzyć, sprawdza się w tej roli doskonale – nawet lepiej, niż do tej pory stosowane przeze mnie ‘parówki’. Zwłaszcza, że pozwala zmniejszyć ból, a to jest dla mnie sprawa priorytetowa. Tym sposobem maska żelowa spełnia dwie role i jestem z nich bardzo zadowolona. 


Od producenta:


Maska żelowa
Na piękne oczy…
Polecamy Ci tę rewitalizującą żelową maskę. Śmiertelnie poważnie - ona działa cuda!
Maska na oczy Anatomicals to doskonałe rozwiązanie po nieprzespanej nocy, ciągłym imprezowaniu czy długiej podróży. Schłodzona pomoże Ci się pozbyć worków pod oczami i opuchlizny, natomiast stosowana na ciepło doskonale odpręży i rozluźni skórę wokół oczu. Produkt wielokrotnego użytku. Żel zawarty w masce jest całkowicie bezpieczny dla oczu.
Wskazówki: Przy stosowaniu maski na zimno – włóż maskę na pół godziny do lodówki (nigdy nie do zamrażalki!) Przy stosowaniu maski na ciepło – włóż maskę na 10 minut do ciepłej (ale nie wrzącej) wody.



Anatomicals to hit który przybył do nas z Wielkiej Brytanii. Marka ta jest równie dobrze znana w innych krajach i robi tam równie duże wrażenie. To jest pierwszy argument za Anatomicals bo macie pewność, że miliony dziewczyn zza granicą korzysta codziennie z produktów tej kolorowej marki. W Anglii kosmetyki te mają już status kultowych, każdy je musi mieć. Co jeszcze przemawia za kosmetykami Anatomicals? Fakt iż są nie drażniące dla skóry gdyż w ich składzie NIE znajdziemy parabenów, SLS i innych chemikaliów które są odpowiedzialne np. za dobre pienienie się produktu. Brak tych dodatków to duży plus dla alergików, gdyż mogą je stosować bez obaw.



Zapraszam Was na stronę producenta: http://www.anatomicals.pl/



I jak podoba Wam się ta niezwykła marka?
Macie już swój wymarzony zapach?
Zapraszam do rozmowy...