piątek, 12 października 2012

Na jesienne smutki - Koalane




Witajcie

Ponarzekałam sobie wczoraj, pożaliłam i doszłam do wniosku, że trzeba, a wręcz należy sięgnąć po broń wielkiego kalibru, arsenał pocieszycieli, taki który każdą kobietę zachwyci i zmieni postrzegania świata. Mając szczęście ogromne (za co dziękuję niezwykle miłej i sympatycznej pani Beacie) mogę Wam dzisiaj zaprezentować absolutną doskonałość: peeling i baume do ciała francuskiej marki Koalane.

Wspominałam Wam o tej marce przy okazji recenzji serum pod oczy (clik) i podkreślałam, że są to kosmetyki tak niezwykłe, jak niedostępne na drogeryjnym rynku. Przez to są wyjątkowe, luksusowe i mają moc ogromną. Kochać je można za wszystko, za wygląd, zapach i oczywiście, za jakość, która tutaj nie tylko jest wysoka, ale najwyższa. 

Teraz pewnie myślicie sobie, po co czytać o ideałach, pozostających poza zasięgiem. Odpowiedzi znalazłabym co najmniej kilka, ale najważniejszy wydaje się być fakt, że wiedza, zawsze jest najważniejsza. Ponadto zawsze zamykając oczy i sięgając po swojego prywatnego pocieszyciela, możemy wyobrażać sobie wszystko. Sama na przykład biorąc do ręki te niezwykłe kosmetyki i czując się jak księżniczka, mogę wyobrażać sobie, że przestrzeń mojej łazienki, która aż błaga o remont, jest piękna jak w snach, czarno-złota, lustrzana, onieśmielająca elegancją...




Sel de gommage senteur  frangipannier  Koalane


To nazwa peelingu, który zamknięty w niezwykle uroczym szklanym słoiczku ze srebrną nakrętką, sam w sobie jest również wyjątkowy. Jest to naturalny peeling solny (sól z Morza Martwego) wzbogacony najwyższej jakości olejkiem arganowym. Ma jednocześnie naturalny kolor, co mam nadzieję oddałam na zdjęciach. Przypomina sól zatopioną w olejku i tak faktycznie jest, dzięki czemu mamy świadomość, że stosujemy najlepsze składniki, jakie tylko można znaleźć czy sobie wymarzyć.



Zapach peelingu jest delikatny, nieco kremowy, nieco kwiatowy, wyczuwamy także zapach olejku, co sprawia, że rytuał, gdyż tylko tak wypada nazwać niby zwyczajną kąpiel, staje się rozkoszą. Ziarenka są wyczuwalne przy masażu, jednak nie ma mowy o drapaniu skóry, gdyż ich moc ścierania jest niezwykle delikatna, co mnie samą niezwykle zaskoczyło. 



Od razu przy aplikacji odczuwamy przyjemność, peeling bowiem pięknie rozprowadza się po skórze i wyraźnie ją nawilża oraz wygładza. Efekty już po jednorazowym zabiegu są wspaniałe. Skóra staje się gładka, nawilżona, miękka, nie ma mowy o tłustej powłoce, olejek bowiem pięknie się wchłania, pozostawiając tylko wrażenie jedwabnej gładkości i przyjemnej sprężystości. Ciało jednocześnie nabiera blasku, masaż pobudza bowiem krążenie, a olejek cudownie nawilża. Mamy więc ciało odżywione i pobudzone, a jednocześnie delikatnie i zmysłowo pachnące, ową ledwo wyczuwalną nutą luksusowego francuskiego aromatu.



Dzięki takiej kompozycji zapachowej mamy możliwość zastosowania dodatkowo innych kosmetyków pielęgnacyjnych bez przykrego rozczarowania zmieszania aromatów. Nic bowiem bardziej nie przeszkadza, niż nałożenie kilku pachnących kosmetyków, co zazwyczaj kończy się zapachową porażką. 



Możemy oczywiście pozostawić skórę bez nakładania dodatkowych kosmetyków, peeling zapewnia bowiem bardzo dobry poziom nawilżenia, który jako posiadaczka skóry bardzo suchej, potrafię docenić i zauważyć. Skóra pozostaje w bardzo dobrym stanie przez cały dzień, co przetestowałam, sprawdziłam i podkreślam jako bardzo ważną i istotną zaletę. 



Postanowiłam jednak poprawić sobie humor w najlepszy z możliwych sposobów, sięgnęłam więc tym razem dodatkowo po baume do ciała, czyli preparat przypominający masło i balsam, stosowany tradycyjnie. Oczywiście miałam problem z wyborem, posiadam bowiem dwa rodzaje, czyli Koalane Baume Néroli o zapachu kwiatu pomarańczy oraz Baume Wallis z olejkiem ylang ylang. Postawiłam na orientalne zapomnienie i wybrałam Baume Wallis.


Baume Wallis z olejkiem ylang ylang Koalane



Baume zamknięte jest w szklanym słoiczku z dużą srebrną nakrętką i dodatkowo zabezpieczone papierową gąbką. Całość posiada także opakowanie kartonowe, gdzie na białym tle wyróżniają się piękne złote napisy marki i sygnatura Bio. Słoiczek ma pojemność 50 ml i kryje w sobie prawdziwy skarb. Baume bowiem jest bardzo gęstym masłem, nieco przypominającym wazelinę, jednakże konsystencja to tylko złudzenie.



Aplikacja kosmetyku to także rytuał, baume wymaga bowiem dokładnego i starannego wmasowania w ciało. Rozprowadza się idealnie przy masażu aż do momentu całkowitego wchłonięcia. Nie pozostawia nieprzyjemnego tłustego filmu, skóra jest jednak wyraźnie nawilżona, odżywiona i aksamitnie miękka. Powiem Wam, że przyłapałam się na tym, że mimo wmasowania preparatu w ciało, nadal głaskałam skórę ciesząc się jej niezwykłą gładkością i sprężystością. Dla osoby o takich problemach skórnych jak ja, taki efekt to doskonałość, która nie wymaga już nic więcej. Ideał pielęgnacji – ja go odnalazłam.



Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła jeszcze uwagi na zapach. Cóż, każda ekscytacja jest tutaj zbyt mała, przyziemna, nieudolna, aromat bowiem nie podlega prawom zwykłego opisu. Jest to woń orientu, a jednocześnie nuta czysta, pełna delikatności i subtelnego piękna w najczystszej postaci. Zarówno słodka, jak i świeża, elegancka, magiczna. Taka, która uwodzi, pieści i pobudza. Sama jestem zniewolona tym zapachem, a eteryczność tego doznania, nie ma sobie równych...

    Błogostan, optymizm, radość, wszystko miesza się w jedno cudowne olśnienie. Powraca dobry nastrój, świat przestaje być płaski i jednowymiarowy. Znika szarość, dostrzegam za to urok szadzi na liściach, ołowiany błękit nieba, który jest przecież niesamowity w swojej głębi. A ta Pani, która przygląda mi się z tafli lustrzanego odbicia nawet leciutko się uśmiecha. Kobieta zadbana, to piękno. I każda z nas zasługuje na luksus o najwyższej jakości.



Sama mam to szczęście, że sięgam po naturalne kosmetyki, które są nowością, ekskluzywną odmianą najwyższej jakości, moim prywatnym ideałem. Koalane pozwala mi marzyć, a Wam życzę odnalezienia swoich małych prywatnych pocieszycieli. Świat jest pełen niespodzianek, a marzenia czasami naprawdę się spełniają…

Od producenta:


Sel de gommage senteur  frangipannier  Koalane
Ekskluzywny peeling do ciała z solą z Morza Martwego. Dzięki bogatym składnikom pochodzącym z drzewa arganowego, uszlachetnionym przez naturalny zapach frangipannier jest najwyższej jakości peelingiem. Wykazuje znakomite właściwości antyoksydacyjne. 



Skwalan  i NNKT wspomagają gospodarkę hydrolipidową naskórka. Zawiera witaminę A, F i B6, flawonoidy i lecytynę. Wspaniale nawilża, wygładza skórę, pozostawiając ją spektakularnie gładką. Otuloną uwodzicielskim, pełnym przepychu zapachem.
Sposób użycia: niewielką ilość nanieść na nawilżone wodą ciało i okrężnymi ruchami masować ok. 20 min, zmyć ciepłą wodą.



Ingredients INCI: Sea salt, Vitus vinifera, Prunus Armeniach, Prunus Amygdalus, Argania Spinoza, Fragrance Frangipannier.
Conformement al article R-5131-2 du code de la santé, le produit contient les allergens suivants: alpha isomethyl ionone, amyl cinnamal, benzyl alcohol, benzyl benzoate, benzyl salicylate, butylphenyl mertypropional, citral eugenol, farnesol, geraniol, hydroxyisohexyl3cyclohexene carboxaldehyde, isoeugenol, limonene, linlool.



Baume Wallis z olejkiem ylang ylang Koalane
Baume do masażu twarzy i ciała z olejkiem ylang ylang posiada wyjątkowe właściwości nawilżające, odżywcze i wygładzające skórę. Znakomity antyoksydant o działaniu przeciwrodnikowym i przeciwzmarszczkowym.
Dzięki olejkowi ylang ylang działa regenerująco i odprężająco uwodząc niebiańskim zapachem. Uspokaja oddech i nierówny rytm serca. Wywołuje pozytywne skojarzenia, jako afrodyzjak. 



Receptura tego niezwykłego balsamu do twarzy i ciała oparta jest na wyjątkowych właściwościach masła Shea (Karite) i aromatycznych dodatkach. Stosowanie balsamu daje długotrwałe efekty nawilżenia i odnowy warstwy lipidowej suchej skóry. Masło Shea wpływa pozytywnie na jej ochronę przed szkodliwym działaniem wiatru, niskich temperatur, a także przed promieniowaniem UVB. 



Dzięki zawartości witamin A, E, F i bogactwu kwasów tłuszczowych stymuluje komórki do walki ze starzeniem się, niweluje przebarwienia i zmarszczki, a także odnawia naskórek uodparniając go na podrażnienia. Olejki eteryczne i zapachowe działają terapeutycznie łagodząc napięcia, zmiany nastroju oraz zmęczenie. 



Ingredients INCI: Butyrospermum parkii, Vitis vinifera, Sesamum indicum, Argania Spinosa, Cananga odorata
Le produit contient les allernes suivants: Benzyl benzoate, farnesol, isoeugenol, geraniol.






A Wy macie swoje ukochane kosmetyki? 
A może ciągle szukacie nowych pocieszycieli?
Zapraszam do rozmowy... 


54 komentarze:

  1. Niezwykle efektowni pocieszyciele. Ja właśnie siedzę i pachnę masłem orzechowym The Body Shop i przegryzam właściwe orzechy także:) Miłego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie, orzechy uwielbiam zwłaszcza w czekoladzie :)

      Usuń
  2. Peeling świetnie się zapowiada :) Przy każdej kąpieli peelinguję ciało i zużywam ich całkiem sporo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam tak raz w tygodniu, inaczej pewnie skóra nie byłaby zadowolona :(

      Usuń
  3. Baume! coś wspaniałego, opisałaś tak pięknie, ze mam na to niesamowitą ochotę! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowania piękne !
    Bardzo mnie zachęciłaś do tych produktów !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, są piękne, naprawdę :) Jestem nimi zauroczona...

      Usuń
  5. Kusisz :) Peeling wygląda świetnie. Może sobie taki sprawię (?). Pozdrawiam Cię cieplutko i życzę miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszę o tak. Niestety nie są do kupienia (jak na razie)...

      Usuń
  6. Niebanalne kosmetyki z wyższej półki, odrobina luksusu i zapomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, szalejesz z wpisami ostatnio :)
    Piękne kosmetyki, marzenie na jesienne dni, nie dziwię się, że się dzięki nim odprężasz
    Moje ulubione kosmetyki? wiesz, wybacz, w tej chwili chyba mam pustke, ale zasadniczo mój dzisiejszy nastrój jest daleki jest od ideału
    Ściskam Cię mocno i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaleję, a to dopiero początek :)
      Też ściskam i życzę pocieszyciela na poprawę nastroju :)

      Usuń
    2. Tak trzymaj i byle do przodu :)

      Usuń
    3. Każdy mały kroczek jest ważny :)
      Buziaki...

      Usuń
  8. Marciu, wyobraźnia jest kluczem do wszystkiego :)
    Wieczornie pozdrawiam z Poznania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pewnie, ale czasami potrzebuje wsparcia :)

      Usuń
  9. Bardzo się cieszę Marta, że masz już lepszy humor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie okoliczności tak się zmieniły, że i mnie dopadło przeziębienie... Biorę aspirynkę i rzucam się do łóżeczka. Kurcze, a tak grzecznie łykałam codziennie rutinoskorbin i co? ... Trzymaj się cieplutko!

      Usuń
    2. Zdrówka, przeganiaj mikroby!!!

      Usuń
  10. Cudowne zdjęcia, cudowne kosmetyki. Aż żal, że są tak mało dostępne :( Jak wiesz uwielbiam peelingi i chyba mój ukochany i zawsze poprawiający mi nastrój to kokosowy z Charming Rose, który poznałam dzięki Glossybox.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :)
      Czyli jest ulubieniec, a to już warte podkreślenia!

      Usuń
  11. O matulu, kooocham peelingi! A te kosmetyki są niezwykle kuszące- zachęcają opakowaniem, Twoją recenzją i fotkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. One po prostu takie są - zachwycające :)

      Usuń
  12. ciagle szukam swojej milosci.. chociaz w sumie dla mnie kazdego nakladanie czegos co pieknie pachnie i daje delikatna skore jest przyjemne

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia i piękny opis, aż chce sie wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta sól z morza Martwego musi cudownie działać :)) A baume pewnie umywa się do naszych tradycyjnych balsamików, które Polski rynek nam oferuje.. :D

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działą, pachnie i uwodzi... Dla mnie cudo :)
      Miłej nocki...

      Usuń
  15. Niesamowite! Ty ciągle mnie zachwycasz!
    I nowość - dla mnie!
    I opis, który mnie intryguje!
    I w końcu Twoja zachęta.... Chciałoby się, ale może kiedyś;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Pozdrawiam cieplusio...

      Usuń
    2. Pozdrawiam, zdrówka życzę Marto:) Zrobić Ci gorącej herbaty? Pozdrawiam

      Usuń
  16. Jak ja bym to chciała... Nie ma żadnej możliwości ich kupienia?:)
    Szczególnie ten peeling solny przypadł mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, ale kto wie co przyniesie przyszłość...

      Usuń
  17. Nigdy się z tymi kosmetykami nie spotkałam, ale za to bardzo podobają mis ię Twoje zdjęcia :) Fajny pomysł. Świetny blog, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czuję, że ten peeling byłyby dla mnie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tego co piszesz to ta marka Koalane całkiem nieźle się zapowiada:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś okazję używać peelingu z soli Morza Martwego i ciało było extra nawilżone i gładkie, tylko mój był bez zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj jest dodatkowo aromatyczna mieszanina olejków, więc pachnie :) dodatkowo...

      Usuń
  21. mnie właśnie wszystkie produkty do pielęgnacji aktualnie dołują i zawodzą ;c jak na złość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba na inną półeczkę popatrzeć? :)

      Usuń
    2. właśnie wczoraj zaopatrzyłam się w nowe, bo w Rossmannie fajne promocje ;) mam nadzieję, że te nie zawiodą.

      co do fryzury to oby ;) myślę, że warto spróbować. Pochwal się, jeżeli się uda ;)

      Usuń
    3. ok, w takim razie daj znać jak poszły Twoje zmagania ;)
      mam nadzieję, bo jak nie to wszystkie wylądują w koszu chyba ;(

      Usuń
  22. oj ja też staram sobie teraz umilać jesienne wieczory- na pierwszy ogień poszły relaksujące kąpiele :D
    teraz szukam fajnego masła do ciała !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!, to wybór masz ogromny i jakie przyjemne testowanie...

      Usuń
  23. Baume to dla mnie całkowita nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawe kosmetyki. Nie używałam jeszcze nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Same cuda! Mogłabym na nie choćby tylko patrzeć ;-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję! Każda opinia jest dla mnie cenna.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących.

Komentarze naruszające zasady dobrego wychowania, netykiety, przepisy prawa lub powszechnie uznane za obraźliwe będą usuwane.