niedziela, 7 października 2012

Koalane - kraina luksusu



Witajcie
Dzisiaj rozpoczynam opowieści o kosmetykach nieziemskich, bajecznych i pięknych. Mam nadzieję, że spodobają się Wam moje notatki, dzięki czemu będziecie mieli okazję poznać markę i jej cudowne produkty. Od razu zaznaczę, że nie są to kosmetyki, które można dostać wszędzie, przeznaczone są bowiem dla wybranych i ekskluzywnych salonów SPA. Jedyny sklep marki znajduje się w Częstochowie, sprzedaży internetowej jeszcze nie ma, ale mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości, będzie. Ponieważ kosmetyki są niesamowite, piękne i luksusowe, a każda kobieta takiego zestawu potrzebuje, jeśli tylko zrozumie, że jakość ma największe znaczenie.

Mowa o kosmetykach prestiżowej francuskiej marki Koalane, które mam możliwość poznawać dzięki niezwykłej uprzejmości pani Beaty. Są to kosmetyki naturalne, których linia oparta na oleju arganowym w rytuale frangipannier na twarz i ciało zdobyła Srebrną Pieczęć 2012. I o tej linii będzie właśnie mowa, zaczynając od Serum Oriental a la rose de Damas –serum z różą damasceńską.



Serum Oriental a la rose de Damas Koalane – opinia


Serum zamknięte jest w przepięknej szklanej buteleczce ze złotym dozownikiem (pompką) i przezroczystym, szczelnie przylegającym korkiem. Jak sami widzicie wygląda tak, jak powinno – ekskluzywnie i kusząco. Sama doceniam ogromnie urodę opakowań i mam do nich swoistą słabość. Tutaj moje zmysły są zauroczone, a kobieca próżność miło pogłaskana. Za same opakowania pokochałam te kosmetyki, a przecież to dopiero początek. 



Serum ma żółtawy odcień i oleistą konsystencję, oparte jest bowiem na olejku arganowym. Muszę tutaj dodać, że jest to olejek najlepszej jakości, ten 100% wzbogacony jedynie naturalnymi olejkami zapachowymi. Już sam ten fakt powinien Was zainteresować i zaintrygować. 



Dzięki temu serum ma zapach różany, ale jest w nim pewna delikatność i intymność, która sprawia, że zapach nie przytłacza, a uwodzi. Te z Was, które miały kiedykolwiek możliwość poznania perfum francuskich zapewne wiedzą, co to znaczy zostać uwiedzionym nutą zapachową. Tutaj jest identycznie – zapach cudownie działa na zmysły, otulając aromatem i przynosząc ze sobą cudowną, wręcz magiczną siłę aromaterapii. 



Serum przeznaczone jest pod oczy i tak też je stosowałam. Ale jednocześnie nie bałam się wcierać go w rzęsy i brwi, jak wiadomo olejek arganowy jest także cudowny do pielęgnacji włosów. Nie ma obawy podrażnienia oczu, przynajmniej sama nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów, nawet delikatnego pieczenia. Nic a nic, co pozwala mi aplikować olejek tak jak chcę. 



Stosuję serum Koalane dopiero od kilku dni, ale efekt jest znakomity. Wstaję rano bez uczucia spuchniętych oczu, skóra jest nawilżona i odprężona, zniknęły zasinienia, skóra jest rozjaśniona i dużo zdrowsza. Z czasem spodziewam się wygładzenia konturu oraz wpływu na rzęsy i brwi, które już stały się nieco ciemniejsze i lśniące.



Co więcej dozownik pozwala na używanie produktu w niewielkiej ilości, co sprawia że kosmetyk jest ogromnie wydajny, a ponadto resztki zostawione na dłoni można wmasować w paznokcie czy tylko rozsmarować w rękach, tym samym zapewniając im nawilżenie i pielęgnację. Jak widzicie, przewidziałam wszystko.



Jestem zachwycona tym serum, które pozwala mi rozpieszczać swoją twarz, a jednocześnie czuć się boginią. Taki luksus, w postaci pięknego opakowania, doskonałego produktu, zniewalającego aromatu i zauważalnych efektów pozwala mi odczuwać radość z bycia prawdziwą kobietą – nieco próżną, kochającą kosmetyki i zwracającą uwagę na jakość. To jest właśnie ta cecha, która wyróżnia markę Koalane.



Mam nadzieję, że zaintrygowałam Was chociaż troszeczkę i teraz będziecie już mieć świadomość, że na polski rynek wkracza znakomita francuska marka kosmetyków, która chociaż nie będzie powszechnie dostępna, jest ceniona na świecie. Warto więc wiedzieć i przynajmniej zapoznać się z jej asortymentem, tym bardziej, że prestiż jest w pełni zasłużony.

Sama jestem niezwykle wdzięczna za możliwość testowania tych produktów i pokazywania ich Wam, jako ciekawostki. Mam nadzieję, że od dzisiaj nazwa Koalane będzie już dla Was synonimem luksusu i jakości. Tak jak na to zasługuje.  



Od producenta:


Kolane to kosmetyka  naturalna wywierająca wpływ na styl  życia nowoczesnego człowieka, w duchu Berberów rdzennej ludności afrykańskiej. To również znakomite połączenie medycyny estetycznej i kosmetyki naturalnej, która stanowi jej dopełnienie i jest również alternatywą zabiegów klinicznych.  Rytuał to bardzo ciekawy, zapewniający hollistyczne podejście do klienta, oferujący znakomite kosmetyki naturalne pozbawione parabenów i  sztucznych konserwantów. Nasączony olejem arganowym bogatym w NNKT i znakomitym orężem w walce z wolnymi rodnikami. 

Olej frangipannier otula niezwykłą lekkością i uwodzi niezapomnianym zapachem. Klient się nie nudzi, a czuje niezwykle odprężony. Skóra jest poczęstowana peelingiem na bazie oleju frangipannier i soli pochodzącej z Morza Martwego, zmysły  odbierane przez kapilary skóry uwiedzione masażem stemplami (twarzy i ciała), twarz pełna blasku dzięki serum na bazie arganu z różą damasceńską. Podczas rytuału wykorzystanych jest wiele elementów z aromaterapii i ciepłolecznictwa. Ekskluzywny zabieg mający na celu wprowadzenie klienta w stan głębokiego relaksu i podarowanie mu wielowiekowej tradycji, zainspirowanej rytuałami ludności afrykańskiej. 

Seria  kosmetyków  do pielęgnacji  twarzy i ciała na oleju arganowym w  rytuale  Koalane: „Piękno i wewnętrzny spokój z frangipannier” zdobyła Srebrną Pieczęć 2012 r.

Serum Oriental a la rose de Damas-serum z różą damasceńską

Serum przeznaczone do pielęgnacji okolicy oczu i twarzy. Znakomicie nawilża i odbudowuje skórę. Jest antyoksydantem o silnym działaniu przeciw zmarszczkom, wykazuje również działanie przeciwzapalne dzięki obecności fitosteroli. Skwalan i nienasycone kwasy tłuszczowe wspomagają regenerację hydrolipidową naskórka.

Indredients INCI: Argania Spinosa, Prunus Armeniaca, Pelargonium Graveolens, Lavandula  Angustifolia, Rosa Damascene, Citronellol, Grraniol, Eugenol, Farnesol, Linaool.
Produkt   może zawierać następujące alergeny: Citronellol, Geraniol, Farnesol, Linalolool.

Słowniczek dla ciekawych:
Argania Spinosa – Argan
Pelargonium Graveolens – pelargonia pachnąca
Prunus Armeniaca – morela zwyczajna
Lavandula  Angustifolia – lawenda wąskolistna
Rosa Damascene – róża damasceńska
Citronellol – składnik zapachowy, imituje zapach róży i gardenii
Geraniol – składnik zapachowy, główny składnik olejku różanego, pelargoniowego i cytrynowego
Eugenol – organiczny związek chemiczny, zapachowy, podstawowy składnik olejku z goździków
Farnesol – roślinny składnik zapachowy, składnik olejków eterycznych, np. z róży lub lipy
Linalool – składnik kompozycji zapachowej 

Już wkrótce na moim blogu:

 


Dla zainteresowanych: www.monoi.com.pl




I jak podobają Wam się kosmetyki Koalane?
Chciałybyście otaczać się takimi cudeńkami?
Zapraszam do dyskusji...




98 komentarzy:

  1. Ależ pokusiłaś... Każda z nas chciałby czegoś takiego używać:)

    Musze to wreszcie napisać, Marta- ależ Ty cudnie opisujesz kosmetyki. Pewnie zwykłe mydło opisane przez Ciebie wydałoby mi się luksusowa rzeczą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie. Cóż, jeśli mydło wywołałoby u mnie zachwyt, kto wie, co bym o nim napisała. Co mi tylko przypomina, że powinnam coś dokupić bo mi się kończą :)

      Usuń
    2. 0, to teraz już jestem ciekawa, co byś o takim mydle napisała:)

      Usuń
    3. Sama jestem ciekawa, piszę nie zastanawiając się zbyt wiele. To tak samo wychodzi :)

      Usuń
  2. Jeśli działanie maja choć w połowie tak ciekawe jak opakowania, to już są interesujące. Te buteleczki kojarzą mi się z flakonikami perfum. Czysty olejek arganowy używam do włosów i pod oczy i całkiem niezłe się sprawuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają wszystko: opakowanie, zapach i działanie. Jestem nimi zauroczona :)

      Usuń
    2. To w takim razie nie mogę doczekać się recenzji Twojego olejku :)Szkoda tylko, że nie do dostania są na razie te kosmetyki, bo tak nas pokusisz, że Twoje piękne zdjęcia będą nam się w nocy śniły, a nie będzie gdzie kupić;)

      Usuń
  3. Wygląda pięknie i zazdroszczę takiego skarbu :) szczególnie olej arganowy robi na mnie wielkie wrażenie, za kilka dni planuję go kupić w czystj postaci i spróbować :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie też notatka o czystym olejku arganowym, który jest w tym zestawie :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. O tak, tym razem się wcale nie wypieram :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale ich nie można kupić, jeszcze...

      Usuń
  6. Słyszałam wiele dobrego o tym olejku arganowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też słyszałam, a teraz testuję i chyba zachwytom nie będzie końca :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kto wie, jakie figle dla Was jeszcze szykuję...

      Usuń
  8. Prawdziwy luksus, a ta buteleczka wprost śliczna :) Co jakiś czas bywam w Częstochowie, może zajrzę do tego sklepu, ciekawi mnie czy cena będzie wysoka, czy zabójcza ;) Olejek arganowy pojawia się ostatnio wszędzie - chętnie zapoznałabym się z tym dobrodziejstwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, koniecznie poopowiadaj, tam musi być cudnie :)

      Usuń
  9. Piękne kuszenie :) jak opowieść z tysiąca i jednej nocy. Masz rację - zapowiada się bajecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, i mam nadzieję, że spodoba się Wam tak samo jak mnie :)

      Usuń
  10. Ja tego luksusu jeszcze nie doświadczyłam, a szkoda, skład jest rewelacyjny!
    Może w końcu się uda wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, zaintrygowałaś mnie i to bardzo. jeśli gdzieś to dorwę, kupię na pewno ^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie raczej ciężko, chyba że bywasz w Częstochowie :)

      Usuń
  12. Ale cudownie opisałaś... Kusisz!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie opisane! A zdjęcia - normalnie serum jak milion dolarów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna nazwa, muszę ją sobie wykraść :)

      Usuń
  14. Też lubię jak opakowanie mnie zachwyci, wtedy już prawie jestem kupiona:) A to stosowanie stosowanie serum, bardzo pomysłowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nie zmarnuję ani kropelki, jeszcze troszkę i będę już śliczna :) a jak nie to z pewnością zadbana...

      Usuń
    2. śliczna, śliczna - tego się trzymaj!;)

      Usuń
  15. nie znam, same masz nowości, o których nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  16. Opakowanie wygląda na luksusowe :)
    Daj jeszcze znać po zużyciu całego opakowania jak efekty :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, tym bardziej, że zamierzam o nich jeszcze poopowiadać :)

      Usuń
  17. Bardzo podoba mi się opakowanie, które przyciąga oko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie piękne opakowanie. Aż szkoda wyrzucić, jak się kosmetyk skończy :) słowo luksus idealnie je określa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej nie kończyć, albo zobaczyć, czy się da dopełnić :)

      Usuń
  19. Pomysł z "już wkrótce na moim blogu" rewelacyjny!
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi hi, dziękuję, ale to jest cała seria...

      Usuń
  20. Ta buteleczka wygląda jak milion dolarów:) śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne opakowanie, super opis - już chcę mieć te te kosmetyki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaak, tylko trudno będzie, niestety...

      Usuń
  22. Kusisz , kusisz ! :)

    Mówiłam Ci już, że uwielbiam Twoje notki i zdjęcia ? :D

    OdpowiedzUsuń
  23. firmy nie znam, do Częstochowy mam daleko. boję się zapytać ile taki luksus zamknięty w niewielkiej buteleczce kosztuje.. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, naprawdę. To nowa firma, która wkracza na rynek. Jak tylko będę miała więcej informacji, na pewno Wam powiem :)

      Usuń
    2. mimo wszystko podejrzewam, że cena też jest luksusowa;) ale chętnie dowiem się jak jest w rzeczywistości jak będziesz miała taką informację.
      pozdrawiam i życzę pięknego dnia!!

      Usuń
    3. Postaram się zdobyć te informacje :)

      Usuń
  24. Nigdy nie słyszałam o tej marce, ale mnie skusiłaś strasznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w jedno i drugie wierzę :)
      Sama też jestem zachwycona...

      Usuń
  25. Nie znam marki ale z miłą chęcią kupiłabym sobie takie cudeńko , aby wyglądać jeszcze piękniej.

    OdpowiedzUsuń
  26. ciekawe
    zapraszam do mnie
    www.kurkazosia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. po samym opakowaniu widać, że to prawdziwy luksus! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Samo opakowanie - to już połowa sukcesu! I tak pieknie o tym opowiadasz, tak plastycznie, ze niemal... czuję dotyk opisywanych przez ciebie kosmetyków na własnej skórze. Niezwykle sugestywnie... Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne opakowanie i równie piękny opis :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kusisz bardzo, już samo opakowanie zachęca:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Hmm bardzo ciekawa notka, musiałaś się nad nią napracować. Wszystko oczywiście na +:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie dziwne, że efekty daje świetne - olejek arganowy ma rewelacyjne właściwości :) tak jak piszesz, nadaje się także na brwi i rzęsy. Ja stosowałam kiedyś olejek arganowy do włosów, na zniszczone końcówki. Był naprawdę idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też czysty arganowy, właśnie z przeznaczeniem do włosów :)

      Usuń
  33. Uwielbiam olejek arganowy w kosmetykach:)Sama mam maseczkę z nim i działa rewelacyjnie:)

    Szkoda że kosmetyków nie można dostać w normalnej sprzedaży, daj znać jak bedą już gdzieś dostępne koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, na pewno będę głośno krzyczeć :)

      Usuń
  34. Oj kochana trzeba uważać, eksperymenty eksperymentami, ale twarz ma się tylko jedną.. :)

    // A mnie na sam widok opakowania ślinka cieknie :) I zapach faktycznie musi być cudny, skoro go porównujesz do francuskich perfum.. ach..:):) Co do oleju arganowego muszę w końcu go spróbować, nigdy go jeszcze nie mialam w czystej postaci - jedynie np jako składnik masek do włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  35. o to ciekawostka :) bardzo mnie zaintrygowałaś tą firmą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, sama też jestem pod jej urokiem :)

      Usuń
  36. Oj Marto znowu kusisz! I to ponownie czymś nieznanym, tajemniczym :)
    Miłego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Już samo opakowanie zapiera dech w piersiach, a co dopiero zapach który opisujesz ;) Nie widziałam jeszcze tego cuda, ale chętnie przygarnęłabym je do swojej łazienki :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękne są Twoje recenzje , jak z bajki ;-)
    Szczerze podziwiam i gratuluję :)

    Zapraszam na moje I rozdanie ! :
    http://testujeiopisuje.blogspot.com/2012/10/moje-i-wsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  39. no ba, wiadomo że chciałabym spróbować takiego cudeńka, położyć się wieczorkiem na fotelu i czuć jak te cudowne składniki wnikają w moją buźkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że są takie kosmetyki dzięki którym czujemy się i przede wszystkim wyglądamy lepiej

      Usuń
    2. Lepiej to mi już nie grozi, byle tylko nie gorzej...

      Usuń
    3. Znam to Martuś, mam podobnie, najlepiej żeby był złoty motyw, wtedy się zachwycam nim, tak jak Ty. Ot takie 2 sroki z Nas;)

      Usuń
  40. *O* świetne! Sama chciałabym je wypróbować.. a najbardziej podoba mi się opowiadanie ;>
    +Zapraszam na 9 rozdział~ --> http://magicandblood.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawy produkt. Buteleczka faktycznie cudna!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję! Każda opinia jest dla mnie cenna.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących.

Komentarze naruszające zasady dobrego wychowania, netykiety, przepisy prawa lub powszechnie uznane za obraźliwe będą usuwane.