Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioturm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioturm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Miód na usta - balsam Bioturm...




Witajcie

Pielęgnacja ust i wszelkie balsamy, pomadki tudzież wazeliny są moim oczkiem w głowie. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kosmetyczne cudeńka do ust i taki stan rzeczy trwa od bardzo dawna. Nie umiem przejść obojętnie obok nowości albo produktu, który mnie zaciekawi, zaintryguje lub jest po prostu nowością, której nie miałam jeszcze okazji poznać.

Stąd też produktów do pielęgnacji ust i ich ochrony w mojej kosmetyczce nigdy nie brakuje, a jednak pozycję lidera często zajmuje jakieś nowe odkrycie, które właśnie trafiło w moje łapki. Tak też było z produktem marki Bioturm pod nazwą Lippenpflege „Repair”, czyli balsamem naprawczym z lakto-intensywnym kompleksem, miodem i ekstraktem z nagietka. Kosmetyk dostępny jest w ofercie sklepu Pasaż Kosmetyczny  (http://www.pasazkosmetyczny.pl/).



Balsam zamknięty jest w typowej dla takich produktów tubce, ta jednak dodatkowo jest jeszcze zabezpieczona w ciekawie wykonanym pudełeczku z przezroczystego plastiku. Jest to swoiste i bardzo ciekawe etui, które mnie bardzo spodobało się ze względu na pomysłowość i praktyczność. Miło popatrzeć na nowe i ciekawe pomysły na opakowania i dać się zaskoczyć czymś innowacyjnym i jednocześnie praktycznym.



Balsam jak wspomniałam znajduje się w tubce z miękkiego tworzywa z nakrętką. Aplikator ma ściętą końcówkę, ładnie wyprofilowaną i bardzo starannie wykończoną, co zapewnia nam komfort użycia bez przykrych niespodzianek (a takie już mi się przytrafiły, więc bardzo dziękuję).

Balsam ma postać zbliżoną do mleczka w kolorze żółtym i konsystencję płynną, jednak nie uwodnioną, więc nie wylewa się w nadmiarze nawet przy mocniejszym naciśnięciu (czasami się zdarza). Pokrywa usta warstwą balsamu, która na ustach staje się przezroczysta – a nie kremowa, jak mogłoby się wydawać.



Po nałożeniu na usta odczuwamy natychmiastowy komfort, zwłaszcza jeśli usta mamy spierzchnięte, wysuszone czy popękane. Kosmetyk zachowuje się jak kompres ochronny, przy czym po nałożeniu na usta czujemy jego obecność, niemal tak jakbyśmy usta posmarowali miodem. Nic nam się jednak nie klei i nie rozmazuje, a odczuwamy ową przyjemność, która pozwala mi twierdzić, że jest to kosmetyk rewelacyjny, zwłaszcza do ust potrzebujących regeneracji.



Balsam po kilku dniach stosowania wyraźnie poprawia stan ust, sprawia, że stają się miękkie i gładkie, także ładnie ujędrnione, a dodatkowo ładnie likwiduje wszelkie stany przesuszenia i spierzchnięcia. Latem, kiedy słońce potrafi bardzo wpływać na stan naszych ust jest rewelacyjną ochroną i jednocześnie lekarstwem na wysuszenie czy podrażnienie.

Nawet jeśli zdarza nam się oblizywać usta, nie spotka nas tutaj przykra niespodzianka. Balsam ma bowiem słodkawy smak, który nie powoduje cierpnięcia języka (oj przykra sprawa, a niestety czasami i tak bywa) i nie pozostawia nieprzyjemnego posmaku. Nikomu oczywiście balsamu jeść nie nakazuję :)



Czy jestem zadowolona z tego produktu? Tak, jak najbardziej i uważam, że naprawdę warto zainwestować w tak dobry i szybko działający balsam, który koi, łagodzi i chroni nasze usta. Ponadto zachwyca także jakością – skład jest wyjątkowo przyjemny i godny polecenia.

To jeden z takich kosmetyków, który warto mieć zawsze pod ręką, i używać tak dla samej przyjemności, jak i w stanach ratunkowych. Moim zdaniem to idealny balsam zarówno na letnie upały, jak i zimową, nieprzyjazną aurę, która także nie jest przyjacielem dla naszych ust.



Od producenta:


NAPRAWCZY BALSAM DO UST
Lakto-intensywny kompleks w połączeniu z miodem i ekstraktem z nagietka doskonale pielęgnuje zniszczone usta, a wysokowartościowe oleje roślinne dostarczają im jedwabistej miękkości.

Ingredients: Aqua, Glycerin, Sorbitol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Alcohol, Squalane, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Lac*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Acacia Decurrens/Jojoba/Sunflower Seed Wax/Polyglyceryl-3 Esters, Brassica Campestris / Aleurites Fordi Oel Copolymer, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Mel*, Cera Alba*, Magnesium Sulfate, Tocopheryl Acetate, Glycyrrhetinic Acid, Calendula Offificinalis Flower Extrakt*, Ectoin, Zinc PCA, Vanilla Planifolia Fruit Extract*, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Oryzanol
*: aus kontrolliert biologischem Anbau
frei von Konservierungsmitteln, Farbstoffen, PEG, Paraffinöl
frei von Parfüm und Duftstoffen



Kosmetyk wolny od: syntetycznych konserwantów, barwników oraz środków zapachowych. Podlega dokładniej kontroli.
Pojemność: 10 ml/Cena: 24,95 zł    

Znacie już markę Bioturm?
A może macie inne naturalne sposoby na piękne usta?
Zapraszam do rozmowy...

wtorek, 4 czerwca 2013

Żel do higieny intymnej Bioturm - dla mężczyzn...




Witajcie

Mówimy o higienie intymnej dość rzadko i nieco nieśmiało, a dodatkowo zazwyczaj mamy na myśli specyficzne potrzeby kobiet. Coraz częściej jednak (i na szczęście) producenci pamiętają, że także mężczyźni mają swoje potrzeby i są one również bardzo swoiste. Pojawiają się więc na rynku płyny do higieny intymnej przeznaczone dla mężczyzn, i właśnie o takim produkcie dzisiaj chciałam opowiedzieć.

Miałam przyjemność wybierać ten produkt osobiście z przeznaczeniem dla „moich” mężczyzn – i miałam tu na myśli zarówno męża, jak i syna, który coraz częściej mi przypomina, że wcale już nie jest taki mały (cóż, sama w tym względzie nie biorę pod uwagę wzrostu)… I tak oto podzielę się dzisiaj z Wami opinią o żelu do higieny intymnej marki BIOTURM dla mężczyzn (Intim Wasch-Gel für Männer), dostępnym w sklepie internetowym Pasaż Kosmetyczny (http://www.pasazkosmetyczny.pl/).





Sama wcześniej miałam okazję poznać piankę do higieny intymnej BIOTURM dla kobiet, którą byłam zachwycona (RECENZJA), dlatego z ogromną ciekawością postanowiłam poznać także produkt dla mężczyzn. Z wiadomych względów dzisiejsza recenzja będzie zbiorem opinii rodzinnych, co powinno być jeszcze bardziej ciekawe…

Żel BIOTURM dla mężczyzn zamknięty jest w ciekawym opakowaniu, kształtnej i nieco nietypowej buteleczce z białego plastiku. Butelka jest niewysoka, ale szeroka i sprawia bardzo estetyczne wrażenie. Ogólnie wszystkie produkty marki są oryginalne i nietypowe, a to zdecydowanie zachęca do ich poznania, zwłaszcza takich konsumentów, jak ja (czyli wielbiących ciekawe i estetyczne opakowania, które po prostu cieszą wzrok).



Buteleczka jest stosunkowo twarda, otwierana na zatrzask – bardzo szczelny, a jednocześnie dobrze przylegający, co wpływa na higieniczność produktu. Otworek jest dość duży, co zapobiega zatykaniu się i zaklejaniu (nienawidzę takich efektów), a jednocześnie ułatwia użytkowanie. Żel wydobywamy poprzez odwrócenie butelki i delikatne ściskanie.

Sam żel jest przezroczysty, bezbarwny o konsystencji typowej dla tego typu produktów – czyli żelowej. Nie jest bardzo gęsty, dlatego należy uważać przy aplikacji, aby nie wylać zbyt dużo, tym bardziej, że wcale nie ma takiej potrzeby, jest bowiem bardzo wydajny i skoncentrowany.



Bardzo dobrze się rozprowadza, przy czym jest niezmiernie delikatny i tym samym przyjemny w użyciu. Tworzy miłą, ale niezbyt obfitą pianę, jednocześnie przyjemnie koi i nawilża skórę. Ma działanie łagodzące, a jednocześnie odświeżające, co moim „chłopcom” bardzo przypadło do gustu.

Zapach płynu jest mocny i swoiście ziołowy, jednak jest to idealny zapach dla mężczyzn, który w trakcie mycia potęguje właśnie uczucie komfortu i czystości. Mój syn twierdzi, że to jest jego ulubiony żel (i naprawdę mu wierzę), a nawet pozwalam mu myśleć, że wybrałam go właśnie i tylko dla niego. Z drugiej strony bardzo przyjemnie jest wiedzieć, że rekomendowany produkt naprawdę się sprawdza i jest używany z przyjemnością.



Moim zdaniem i forma płynu i jego specyficzna nuta zapachowa są wspaniale dobrane do potrzeb męskiej higieny, natomiast działanie i efekty są natychmiastowe i zauważalne. Przekłada się to na komfort, a także zdrowie – co u mężczyzn jest równie ważne, jak i u kobiet, a często o tym fakcie zapominamy. Istotne jest również, że żel BIOTURM nie zawiera detergentów i konserwantów – wykorzystuje naturalne ekstrakty i wyciągi roślinne. Jest kosmetykiem naturalnym opartym o ekstrakt rumianku i nagietka wzbogacony kompleksem kwasu mlekowego Lac.

Po zebraniu opinii od „moich” mężczyzn uważam, że żel do higieny intymnej BIOTURM jest produktem godnym polecenia i uwagi. A to my kobiety często decydujemy o zakupach kosmetycznych. Pamiętajmy o naszych chłopcach – ich zdrowie i komfort, to także bardzo ważna kategoria. I na pewno mam rację… 

         

Od producenta:


HIGIENA INTYMNA – ŻEL DLA MĘŻCZYZN
Specjalnie składniki zostały dostosowane do pielęgnacji miejsc intymnych, aby nie powodować podrażnień lecz eliminować stany zapalne oraz podrażnienia wywołane różnymi bakteriami. Ekstrakty roślinne przyśpieszają gojenie się ran oraz utrzymują naturalną florę bakteryjną miejsc intymnych.

Higiena intymna jest szczególnie ważnym tematem dla kobiet, które często obawiają się przykrych zapachów w okolicy narządów płciowych. Zjawisko to występuje zazwyczaj tylko wtedy, kiedy dochodzi do uszkodzenia naturalnej flory bakteryjnej przez stosowanie niewłaściwych środków myjących, choroby oraz przez zmiany hormonalne.



Skóra oraz błony śluzowe człowieka zamieszkane są przez najróżniejsze bakterie, które odpowiadają za zdrowie i funkcje skóry. Do tej grupy należą bakterie kwasu mlekowego, które można znaleźć na skórze oraz na błonach śluzowych np. układu wydalania i na organach rozrodczych. Ich głównym zadaniem jest produkcja kwasu mlekowego. Związana z tym redukcja wartości pH chroni przed bakteriami chorobotwórczymi. Obce mikroby nie mogą rozmnażać się w kwaśnym środowisku, dzięki czemu nie przedostają się do wyżej położonych miejsc intymnych.



INCI: Aqua, Coco-Glucoside (substancja pochodzenia roślinnego, poliglukozyd kwasów oleju kokosowego), Sodium Coco-Sulfate, Lac* (kompleks lakto-intensywny), Inulin, Sodium Caprinoyl/Lauroyl Lactylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita Flower Extract* (ekstrakt z rumianku), Calendula Officinalis Flower Extract* (ekstrakt z nagietka lekarskiego), Parfum, Glycerin, Limonene, Linallol

Inhaltsstoffe: Wasser, waschaktive Substanz auf Cocos/Zucker Basis, waschaktive Substanz auf pflanzl. Basis, Lacto-Intensiv Wirkkomplex*, Inulin, waschaktive Substanz auf pflanzl. Basis, Milchsäure, Kamillen-Extrakt*, Ringelblumen-Extrakt*, Mischung natürlicher ätherischer Öle, Glycerin, Inhaltsstoffe der nat. äth. Öle
*: aus kontrolliert biologischem Anbau



Kosmetyk wolny od: syntetycznych konserwantów, barwników oraz środków zapachowych. Podlega dokładniej kontroli. Certyfikat: BDIH
Pojemność: 250 ml/Cena: 34,00 zł

Polecam także strony: http://www.biogreenhouse.pl/ 


Pamiętacie o swoich mężczyznach?
A może już macie sprawdzone produkty?
Zapraszam do rozmowy...

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

BIOTURM - higiena intymna z pianką...




Witajcie

Higiena intymna w każdym wieku niezależnie od okoliczności powinna być sprawą priorytetową. Ciągle uważamy, że jest to temat wstydliwy, sama jednak wychodzę z założenia, że jest to taka sama, a nawet ważniejsza część ciała, o którą powinno się dbać z należytą starannością.

Na rynku dostępnych jest bardzo wiele linii preparatów naturalnych, hipoalergicznych, bezpiecznych przeznaczonych do specjalistycznej higieny intymnej. Oczywiście wiele z Was ma już ten jeden ulubiony i stosuje go od lat. Zapytam Was jednak, dlaczego nie stosujecie jednego szamponu, czy jednego kremu skoro już okazał się sprawdzony? Tak jak w przypadku innych kosmetyków, tak również płyn do higieny powinien być dostosowany do naszych potrzeb i od czasu do czasu zmieniony. 



Komfort naszego ciała powinien współgrać z naszym samopoczuciem i zadowoleniem. Należy iść z postępem i poszerzać swoją wiedzę, bowiem łatwiej zapobiegać niż leczyć. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić moje nowe odkrycie, a mianowicie piankę do higieny intymnej marki BIOTURM, dostępną w sklepie Pasaż Kosmetyczny (CLIK).

Pianka BIOTURM ma bardzo ładne, przyjemne dla oka opakowanie. Jest bardzo kształtne, a dodatkowo na tyle oryginalne, że można na nim 'zawiesić oko', a ja takie spojrzenia bardzo lubię. Szata graficzna jest także bardzo ciekawa – na białym tle pastelowe kolory, które odrobinkę przypominać mogą kosmetyki dla dzieci. Jednym słowem, bardzo przyjemne i kolorowe.



Jest to buteleczka z twardego tworzywa z wysuwaną pompką, która sama w sobie jest także elementem dekoracyjnym. Na mojej półeczce prezentuje się wręcz prześlicznie. Dzięki wysuwanej pompce jest także preparatem higienicznym i bardzo wygodnym w użytkowaniu.Sami musicie przyznać, że prezentuje się naprawdę niesamowicie...

Pompka dozuje niewielką ilość preparatu w postaci pianki, w którą zamienia istniejący w buteleczce żel. Sam żel jest przezroczysty, lekko żółty. Panka jest oczywiście biała. Jest to bardzo ciekawa alternatywa i przyznam, że wyjątkowo przypadła mi do gustu taka postać kosmetyku do higieny intymnej. 



Preparat jest niezwykle delikatny, piana jest lekka jak mgiełka, a jednocześnie bardzo kremowa. Idealnie się rozprowadza, a dodatkowo jest ogromnie wydajna. Wystarczy dosłownie jedno kliknięcie w pompkę, która wylewa odrobinkę żelu i ta ilość w zupełności wystarczy do jednorazowego użycia.  

Zdecydowanie podoba mi się forma pianki. Mam takie przeczucie, że to chyba taka postać kosmetyku, którą chciałabym zawsze używać. Mydło w postaci pianki także przypadłoby mi do gustu. Mam skórę wrażliwą i delikatną i jest to fakt, który decyduje o tym, że bardzo lubię wszystko to co jest bardzo łagodne.
Kosmetyk pachnie leciutko, niezwykle subtelnie. Delikatnie wyczuwalna jest nuta ziołowa, aromat nagietka i rumianku, które są bardzo przyjemne, a zarazem delikatne – odpowiednie dla takiego typu kosmetyków. Tych perfumowanych nigdy nie używałam, uważam bowiem, że w tym wypadku chemiczne dodatki to najgorszy z możliwych wyborów. 



Działanie pianki jest niezwykle przyjemne. Kojące, a zarazem nawilżające, co sprawia, że odczuwam komfort codziennego użytkowania. To kosmetyk, który z przyjemnością poznałam i stosuję. Mam nadzieję, że zostanie ze mną na dłużej, bowiem ogromnie spodobało mi się jego działanie oraz forma.

To bardzo dobry płyn, który polecam Waszej uwadze. Myślę, że jego bardzo dobry skład oraz fakt, że pozbawiony jest konserwantów, barwników oraz środków zapachowych zdecydowanie wyróżnia go spośród innych podobnych produktów.

U mnie sprawdza się znakomicie i muszę przyznać, że spełnia wszystkie moje oczekiwania jako kosmetyk naturalny oraz preparat do higieny intymnej. Zawsze tego typu kosmetyki wybieram kierując się składem i jakością. A tutaj dodatkowo mam wspaniałą formę pianki i śliczne opakowanie. Takiego dodatku nie sposób nie zauważyć…



Od producenta:


PIANKA DO HIGIENY INTYMNEJ Z BIO–SERWATKĄ

Pianka zawiera szczególnie wysoką koncentrację lakto – intensywnego kompleksu oraz ekstrakty ziołowe z rumianku i nagietka. Wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia zostaną usunięte. Ekstrakt z rumianku ma właściwości łagodzące, przeciwzapalne, antyseptyczne i naprawcze. Nagietek stosowany zewnętrznie pobudza uszkodzone tkanki – działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie się ran, jest niezwykle skuteczny we wszelkich stanach zapalnych skóry.



Higiena intymna jest szczególnie ważnym tematem dla kobiet, które często obawiają się przykrych zapachów w okolicy narządów płciowych. Zjawisko to występuje zazwyczaj tylko wtedy, kiedy dochodzi do uszkodzenia naturalnej flory bakteryjnej przez stosowanie niewłaściwych środków myjących, choroby oraz przez zmiany hormonalne.
Skóra oraz błony śluzowe człowieka zamieszkane są przez najróżniejsze bakterie, które odpowiadają za zdrowie i funkcje skóry. Do tej grupy należą bakterie kwasu mlekowego, które można znaleźć na skórze oraz na błonach śluzowych np. układu wydalania i na organach rozrodczych. Ich głównym zadaniem jest produkcja kwasu mlekowego. Związana z tym redukcja wartości pH chroni przed bakteriami chorobotwórczymi. Obce mikroby nie mogą rozmnażać się w kwaśnym środowisku, dzięki czemu nie przedostają się do wyżej położonych miejsc intymnych.
Bakterie znajdujące się w miejscach intymnych kobiet określa się jako bakterie Doderleina. Tworzą one charakterystyczną florę bakteryjną. Wytwarzają kwas mlekowy i utrzymują naturalną ochronę stref intymnych.



INCI: Glycerin, Lac*, Aqua, Decyl Glucoside, Betaine, Coco-Glucoside, Sodium Lauryl Sulfoacetate, Glyceryl Oleate, Alcohol, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Vanilla Planifolia Fruit Extract*, Citrus Aurantium Bergamia Oil.

Produkt certyfikowany. Kosmetyk wolny od: syntetycznych konserwantów, barwników oraz środków zapachowych. Podlega dokładniej kontroli. Certyfikat: BDIH
Opakowanie: 250 ml/Cena brutto: 39,00 zł.

Przedsiębiorstwo BIOTURM zostało założone w roku 2002. Łączność z pożywieniem naturalnym powstaje poprzez główny składnik produktów BIOTURM – bio-serwatkę, którą wytarza się poprzez fermentację w warunkach kontrolowanych. Powstały w ten sposób kompleks aktywny Lacto-Intensiv zawiera biologiczne elementy składowe, które można znaleźć także na skórze. I tak już podstawa produktów zgodna jest ze skórą.



Produkty BIOTURM są rozwijane na podstawie najnowszych zdobyczy nauki z wartościowymi substancjami naturalnymi i skutecznymi składnikami dodatkowymi. Tworzą one harmonijną kombinację tradycyjnej wiedzy o leczniczych siłach substancji naturalnych i najnowszych odkryć naukowych, mogących mieć wspierające i pomagające oddziaływanie w razie problemów skóry.


Firma Greenhouse jest wyłącznym dystrybutorem na Polskim rynku certyfikowanych produktów organicznych następujących marek: Beutelsbacher, Petrussquelle, LIHN Pural, BIOKOSMA, EUBIONA. Firma bezpośrednio współpracuje również z: Medicura – naturalne soki lecznicze i BIOTURM – kosmetyki naturalne.





Przypominam także o trwającym KONKURSIE. Do wygrania fantastyczne zestawy kosmetyków naturalnych. Szczegóły TUTAJ 


Podoba Wam się taka forma płynu do higieny intymnej?
Jakie są wasze ulubione kosmetyki tego rodzaju?
Zapraszam do rozmowy...
 

niedziela, 24 marca 2013

Waniliowa rozkosz - masełko od Greenhouse...





Witajcie

Z asortymentem sklepu Greenhouse (CLICK) miałam już okazję Was zapoznać, dzisiaj wracam z kolejną recenzją produktu dostępną w ofercie. Nie jest to oczywiście jedyna nowość, sklep bowiem czaruje bogactwem produktów, które są nie tylko piękne i pachnące, ale również (a może przede wszystkim) bardzo dobre jakościowo – mowa bowiem o kosmetykach naturalnych.  

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o masełku do ciała (Body Butter) niemieckiej marki BIOTURM w wersji waniliowej (Vanille). W sklepie Pasaż Kosmetyczny znajdziecie jednak także inne wersje zapachowe, w tym granat, moringa i róża (CLICK). Masełka dostępne są w dwóch pojemnościach, tj. 50 i 200 ml. Tutaj widzicie masełko waniliowe o pojemności 200 ml, przeznaczone do pielęgnacji skóry suchej.



Masełko BIOTURM Naturkosmetik Vanille zamknięte jest w plastikowym, wygodnym i solidnym białym zakręcanym pudełeczku. Pod nakrętką znajdujemy zabezpieczenie w postaci folii aluminiowej oraz biały plastikowy krążek, który możemy wykorzystywać po zdjęciu folii. Dla mnie taka postać zabezpieczenia jest najlepsza i bardzo się cieszę, że producent zadbał o ten bardzo istotny dla mnie szczegół użytkowy. 



Masełko ma kolor śnieżnobiały i niezwykle delikatną konsystencję, która jedynie wygląda na twardą i zbitą. Po dotknięciu okazuje się, że jest to bardzo delikatny mus, który bardzo łatwo się nabiera i aplikuje na skórę. Dla mnie jest to cecha wspaniała, bowiem nie za bardzo lubię typowe gęste i skoncentrowane masła, a zdecydowanie preferuję wszelkie balsamy. Tutaj mamy właśnie do czynienia z kosmetykiem, który w sposób doskonały łączy cechy balsamu i masła – jest delikatny i idealnym dla mojej skóry.



Jestem tą cechą ogromnie zaskoczona i zachwycona, dlatego tak bardzo masło BIOTURM przypadło mi do gustu, a moja skóra od razu go polubiła. Nie jest to jednakże koniec zalet, następną jest bowiem zapach. Jak wskazuje nazwa – waniliowy, ale bardzo naturalny, słodkawy, czysty.

Jest fantastyczny, zwłaszcza teraz, kiedy jeszcze zima nas męczy swoimi lodowatymi objęciami. Sama zawsze preferowałam te nuty ciepłe i nieco słodkie, smakowite i zmysłowe. Dlatego potrafię się tym aromatem cieszyć, zwłaszcza, że jako delikatna nuta bardzo długo pozostaje na skórze.



Masło rozprowadza się bardzo dobrze, ładnie rozsmarowuje i natychmiast daje uczucie nawilżenia. Początkowo można mieć wrażenie, że pozostaje na skórze film, jednak jest to tylko chwilowy efekt, który po całkowitym wchłonięciu w skórę pozwala na uczucie jedwabistej gładkości i miękkości.

Przy mojej bardzo suchej i wymagającej skórze satysfakcja jest ogromna. Masełko ładnie się wchłania, a skóra odzyskuje zdrowy wygląd i ładny połysk, a w dodatku jest satysfakcjonująco nawilżona i efekt ten utrzymuje się cały dzień, co pragnę bardzo mocno podkreślić. 



Jest to jeden z nielicznych kosmetyków, który naprawdę pozwala mojej skórze na prawdziwe i solidne nawilżenie, znika brzydki (niestety) widok suchych skórek, a skóra staje się elastyczna, gładka, sprężysta i po prostu ładna. Nawet teraz, w okresie zimy zapewnia doskonałe efekty i dodatkowo otula niezwykle przyjemnym i ciepłym zapachem.

Dlatego polecam Wam bardzo masełka BIOTURM, które przepięknie pachną, pozwalają na regenerację i nawilżenie skóry, a także – są naturalne, czyli ich skład jest ściśle kontrolowany i w pełni kontrolowany. Jest to kosmetyk oparty o takie składniki jak: masło shea (karite), olej słonecznikowy, olej jojoba i ekstrakt z wanilii.

         

Od producenta:


MASŁO DO CIAŁA – WANILIA 200 ml

Waniliowe masło do ciała o apetycznym zapachu zapewnia doskonałą pielęgnację skóry. Nadaje jej wyjątkową miękkość i elastyczność, pozostawia gładką i miłą w dotyku. Specjalnie opracowana receptura zawiera odżywcze masło shea i oleje roślinne. Przeznaczone jest do codziennej pielęgnacji skóry suchej i normalnej.



INCI: Aqua, Coco-Caprylate, Glycerin, Cetearyl Alcohol,  Butyrospermum Parkii Butter*, Myristyl Myristate, Betain, Cetyl Palmitate, Helianthus Annuus Hybrid Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Cetearyl Glucoside, Parfum, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Caprylate, Sodium Stearoyl Glutamate, Tocopherol, Vanilla Planifolia Fruit Extract*, Xanthan Gum, Lactic Acid, Coumarin, Limonene, Linalool.



Bestandteile: Wasser, pfl. Fettsäure, Glycerin, höherer Alkohol, Sheabutter*, pfl. Fettsäureester, Betain, pfl. Fettsäureester, Sonnenblumenöl*, Jojobaöl*, waschaktive Substanz auf Zuckerbasis, Mischung nat. äth. Öle, Sonnenblumenöl, pfl. Fettsäure, waschaktive Aminosäure, Vitamin E, natürlicher Vanille-Extrakt*, natürlicher Verdicker, Milchsäure, Inhaltsstoffe der nat. ätherischen Öle
*: aus kontrolliert biologischem Anbau
Frei von Konservierungsmitteln, Farbstoffen, PEG, Paraffinöl



Kosmetyk wolny od: 
- syntetycznych konserwantów, 
- barwników
- oraz środków zapachowych. 
Podlega dokładniej kontroli. Produkt certyfikowany.


Polub profil na FB: TUTAJ

Znacie już może ofertę Greenhouse?
Jakie są Wasze ulubione masła do ciała?
Zapraszam do rozmowy...