Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki hiszpańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki hiszpańskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 kwietnia 2013

Tahe Termo Keratin - dla piękna włosów...




Witajcie

Moja miłość do marki Tahe jest już Wam pewnie dobrze znana, jednak wcale nie zamierzam przestać Wam przypominać o jej znakomitej ofercie produktowej. Tym razem miałam przyjemność poznać zestaw kosmetyków pod nazwą Tahe Thermo Keratin, który został specjalnie dobrany do potrzeb moich włosów.

Muszę się Wam przyznać, że po raz pierwszy piszę o produktach, które na dzień dzisiejszy zostały zużyte w całości, jest to więc typowa recenzja po odbyciu pełnej kuracji. Co więcej robiłam ponownie zdjęcia, doszłam bowiem do wniosku, że wiosną nie wypada prezentować zdjęć zimowych, które znudziły mi się tak bardzo, jak ta szaro-bura pora roku.



W skład opisywanego zestawu Tahe Thermo Keratin wchodzi Thermokeratin Keradens Shampoo Salt Free (250 ml) – czyli szampon i Thermokeratin Thermaliss (125 ml) – odżywka bez spłukiwania. Są to produkty przeznaczone do włosów cienkich, pozbawione soli, co zapobiega wypłukiwaniu się keratyny i składników odżywczych. Docelowo mają za zadanie sprawiać, aby włosy pozostawały zdrowe, lśniące i wygładzone – jednakże w moim przypadku umożliwiają utrzymanie pięknego sprężystego skrętu. Możecie nie wierzyć, ale po raz kolejny zaobserwowałam, że do włosów kręconych idealnie sprawdzają się preparaty prostujące.



Zestaw został dla mnie specjalnie dobrany, za co naprawdę jestem ogromnie wdzięczna. Preparaty profesjonalne są bowiem zupełnie innej jakości niż produkty dostępne w drogerii i bardzo istotne jest odpowiednie dobranie kosmetyków do typu włosów, ich kondycji i potrzeb. I niesamowicie wspaniałym uczuciem jest świadomość, że poświęcono nam uwagę, byśmy mogli używać kosmetyków dopasowanych do oczekiwań.     

Zestaw Tahe Thermo Keratin otrzymujemy w kartonowym pudełeczku, jak zawsze w przypadku kosmetyków Tahe eleganckim, zgrabnym i miłym dla oka. Wewnątrz znajdujemy buteleczkę z szamponem oraz w kolejnym pudełeczku odżywkę w sprayu. Opakowania są oryginalne i ciekawe, a także bardzo przyjemne w użytkowaniu, co wyróżnia te produkty spośród mi znanych.



Buteleczki wykonane są z tworzywa sztucznego, twardego i sztywnego, co zapobiega ich zgniataniu. Najbardziej na świecie nie lubię tych nieszczęsnych opakowań, które po kilkukrotnym użyciu wyglądają na wymęczone, a zagniecenia utrudniają ich używanie. Tutaj nie ma takiej możliwości – co zresztą doskonale widać na zdjęciach.
Opakowanie szamponu Thermokeratin Keradens Shampoo Salt Free jest białe z niebieskimi elementami i czarną nakrętką. Przy czym nie jest to taka zwykła nakrętka, ma ona bowiem w środku otworek, przez który po delikatnym odkręceniu wydobywamy kosmetyk. Do używania nie potrzebujemy zdjęcia nakrętki, co było dla mnie ciekawym zaskoczeniem. Takiego szamponu jeszcze nigdy wcześniej nie miałam. 



Szampon ma kolor lekko żółtawy, przezroczysty, konsystencją przypominający płynny żel. Nie jest bardzo gęsty, ale jednocześnie daleko mu do formy wodnistej, dzięki czemu bardzo ładnie rozprowadza się na włosach. Podczas mycia nie zauważamy plątania, co dla mnie, jako właścicielki włosów cienkich i kręconych oraz suchych jest niezwykle istotne. Już podczas mycia zauważamy bardzo dobre wygładzenie i nadanie włosom charakterystycznej „śliskiej” otoczki.

Włosy po wysuszeniu (nawet bez odżywki) zyskują piękny blask i zdrowy wygląd, stają się miękkie w dotyku, ale nie spuszone. Efekt jest bardzo zadowalający i naturalny. Co istotne szampon nie powoduje podrażnienia skóry głowy i nie przetłuszcza włosów, a bardzo efektownie je nawilża. Są to cechy, które bardzo przyjemnie zauważać, po każdym zastosowaniu. 



Drugim z produktów jest jednak odżywka, która pozwoliła mi na odkrycie uroku preparatów bez spłukiwania. Do tej pory wszystkie tego typu produkty były zbyt obciążające dla moich włosów, albo zbyt szybko powodowały efekt „przetłuszczenia” i nieestetycznych „strąków” na głowie. Odżywka Thermokeratin Thermaliss jest natomiast zupełnie inna. Delikatna, a jednocześnie pozwalająca na nadanie włosom miękkości i sprężystości oraz ładnego blasku. 



Sama używałam jej na włosy lekko podsuszone, co w duecie z ugniataniem pozwoliło mi na uzyskiwanie ładnej struktury loczków i ich podkreślenie, bez efektu zlepiania. Ponadto zdecydowanie zauważyłam wzrost objętości fryzury, dzięki czemu wszystkie wady (włosy suche, cienkie, zniszczone) zostały zupełnie ukryte. Efekt był po prostu rewelacyjny.

Jeszcze jedna z cech opisywanego duetu zasługuje na szczególne podkreślenie. A mianowicie zapach. Produkty pachną po prostu zniewalająco cudownie – jest to nuta słodka, nieco migdałowa, nieco owocowa, zupełnie nie mająca swojego odpowiednika w niczym co jest mi znane. Fantastyczny zapach, który utrzymuje się na włosach przez kilka dni, co początkowo wydawało mi się niewiarygodne. Z czasem specjalnie zaczęłam każdego ranka lekko spryskiwać włosy odżywką nie tylko dla podtrzymania pięknego efektu skrętu i blasku, ale właśnie dla zapachu.



Może trudno to sobie wyobrazić, ale równocześnie przestałam używać perfum – włosy tak pięknie pachniały, że nie potrzebowałam dodatkowych aromatów, których wymieszanie zazwyczaj zwiastuje jedynie katastrofę. I teraz jest mi żal, że odżywka się skończyła. Używałam jej z prawdziwą przyjemnością, widząc jej wspaniałe działanie i ogromnie sobie chwaląc zauważone rezultaty. I oczywiście upajając się zapachem, który jest rozkosznym dopełnieniem dla tej wspaniałej linii kosmetycznej.

Jestem oczywiście i jak zawsze oczarowana marką i jej produktami. I właśnie tak chcę ją Wam przedstawić – jako brylant na rynku, którego blasku trudno nie docenić i nie chwalić. To produkty, których działanie zachwyca, a dodatkowo mamy świadomość, że używamy kosmetyków profesjonalnych światowej jakości.




Wyłącznym dystrybutorem hiszpańskich produktów Tahe dla salonów fryzjerskich i kosmetycznych jest firma Silog Sp. z o.o.

 I jak się Wam podoba taka linia?
A może już znacie markę Tahe?
Zapraszam do rozmowy...

wtorek, 19 marca 2013

Sweet Conditioner Rueber - ideał mojej siostry...




Witajcie

Mam nadzieję, że marka Rueber jest dla czytelników mojego bloga już na tyle rozpoznawalna, że dla nikogo nie będzie nowością przynajmniej jej nazwa. Produkty jednak – to istna kopalnia odkryć, o których pisać i opowiadać można dużo, dlatego że są to kosmetyki, które niezmiennie mnie zaskakują.

Dzisiaj kilka słów na temat odżywki do włosów w kremie pod wdzięczną nazwą Sweet Conditioner. Jest to odżywka przeznaczona do włosów suchych i zmęczonych farbowaniem, rozjaśnianiem lub innymi zabiegami fryzjerskimi. Oparta jest na polipeptydach, a jej zadaniem jest nawilżanie i odżywianie włosów.



Odżywka jak większość produktów marki Rueber dostępna jest w dwóch wariantach o różnych pojemnościach. Na zdjęciach widzicie produkt w butelce o pojemności 330 ml. Buteleczka jest zgrabna, wykonana z plastiku, na tyle twardego, aby nie zgnieść go przy użytkowaniu, ale też plastycznego – nie namęczymy się więc przy aplikacji. Wygodny korek, dość duży otworek – to wszystko jest wam już znane z innych opisów produktów marki, jednakże jest znakiem rozpoznawczym, dlatego warto te cechy powtarzać.

Sama odżywka ma kolor mlecznobiały, a jej konsystencja odpowiada nazwie – jest kremowa, dość gęsta, jednakże nie tworzy grudek i nie zasycha na korku (nienawidzę takich przypadków). Zapach odżywki jest lekko słodkawy, ale fryzjerski i nie doszukam się tutaj żadnego porównania. Nie jest nieprzyjemny, jednak na pewno nie wyczujemy perfumowanych dodatków, które często tak chwalicie. 



Odżywka szybko pozwala nadać włosom jedwabistej, 'śliskiej' gładkości, dzięki czemu włosy naprawdę bardzo dobrze się rozczesują i nie plątają. Nie zauważymy też zmatowienia włosów – a nawet przeciwnie włosy stają się lśniące i błyszczące, co nadaje im naturalnego uroku. Nie przesusza włosów, a także nie przetłuszcza – jest bowiem dość delikatna.

Po pierwszych myciach byłam ogromnie zadowolona z tej odżywki, jednak po wstępnych zachwytach zauważyłam, że moje włosy zdecydowanie lepiej reagowały na inne odżywki serii Innovative. Tutaj włosy zdawały się być nieco obciążone, a wcześniej i przy stosowaniu innych kosmetyków marki Rueber, nie miałam takich odczuć. Doszłam do wniosku, że moje włosy nie mogą dogadać się z tą odżywką i widocznie mają inne potrzeby. Pozostałam więc przy sprawdzonych dla mnie odżywkach Reuber i kompleksie witaminowym, który cały czas pozostaje moim hitem.



Opisywana odżywka przeszła w ręce mojej siostry, która ma włosy twarde, proste i zupełnie niepodatne na wszelkie próby ich kręcenia (i ma szczęście być moją siostrą, dodam - młodszą). W jej opinii włosy po odżywce Sweet Conditioner stają się delikatne i miękkie, a puszystość utrzymuje się przez kilka dni, przy czym nie jest to puszenie, a ładna sprężysta fryzura, pełna naturalnego blasku i objętości. I wcale nie była to opinia, którą wygłosiła tylko dla mojego zadowolenia...

Obserwując efekty na innej czuprynie (od niedawna marchewkowej) muszę przyznać, że dla jej włosów odżywka jest wprost idealna. Włosy nawet po kilku dniach wyglądają świeżo i zdrowo, a w dotyku są zdecydowanie bardziej miękkie, ale nie 'sianowate', tylko puszyste i sprężyste. Aż miło popatrzeć. Bardzo cieszy mnie fakt, że odżywka została dopasowana do włosów, chociaż wcale nie do moich. (To także kolejny dowód na to, że warto mieć siostrę :))



Wszystko razem zmusza mnie do snucia kolejnych przypuszczeń. O ile moje włosy odpowiadają opisowi producenta, o tyle testy zweryfikowały ich zgodność z odżywką. Jest to jednak produkt, który okazał się doskonały do włosów prostych, grubych i ciężkich. I tutaj okazał się wyborem idealnym.

Nie ma więc kosmetyków uniwersalnych i tylko sprawdzenie pozwala nam na poznanie danego produktu. Jestem ogromnie wdzięczna przedstawicielowi marki  Rueber (ukłony dla pana Sławka) za możliwość poznawania tylu nowych i ciekawych produktów i dzielenia się swoją opinią. A jak widzicie, do moich testów włącza się coraz więcej osób, dzięki czemu mam możliwość zaprezentowania różnych punktów widzenia, a recenzje tylko na tym zyskują... 



Od producenta:


SWEET CONDITIONER - "SŁODKA ODŻYWKA"
Odżywka w kremie. Odżywczy balsam do włosów z polipeptydami, bogaty w aminokwasy.
Nadaje włosom gładkość, elastyczność, energię i połysk. Średnia kwasowość pH zapewnia ochronę wewnętrznej struktury każdego rodzaju włosów jednocześnie je odżywiając.
Zapobiega elektryzowaniu włosów.
Sweet Conditioner działa silnie odżywczo i nawilżająco. Ułatwia rozczesywanie włosów. Nie przetłuszcza ani nie matowi włosów.

WSKAZANIA:
Przeznaczona do wszystkich rodzajów włosów suchych, po trwałej ondulacji, farbowanych i rozjaśnianych.

OPAKOWANIE:
330 ml. Butelka
1000 ml. butelka z dozownikiem



Firma RUEBER została założona w 1982 roku przez José María Codina po przeprowadzeniu dogłębnych badań. Od tej pory stale rozwija się, by stać się symbolem w dziedzinie włosów na poziomie krajowym i międzynarodowym. Bardzo duże doświadczenie i silna pozycja na rynku w dziedzinie peruk na miarę, przedłużania włosów, akcesoriów oraz produktów do włosów stawia markę w czołówce i umożliwia sprostanie wymaganiom i potrzebom klientów.  

Firma RUEBER LABORATORIES została założona w roku 1990 jako wynik dogłębnej analizy, prowadzonej poprzez obserwację i rosnącą świadomość potrzeby wprowadzenia na rynek produktów, które sprostają potrzebom i oczekiwaniom profesjonalistów.



Bezpośrednim importerem i wyłącznym dystrybutorem marki RUEBER na Polskę jest firma NETCAFE POLAND. Swoją ofertę kieruje głównie do salonów fryzjerskich i fryzjerów, którzy po za stylizacją dbają także o zdrowe włosy swoich klientów. 

Oferuje dwie podstawowe linie produktów jakimi są serie Innovative i Tricosystem, dające klientowi profesjonalne, niezwykle efektywne rozwiązania dopasowane dokładnie do jego potrzeb. Firma RUEBER to także innowacyjna, opatentowana metoda przedłużania włosów Ice Extensions.




Zapraszam do rozmowy...

poniedziałek, 11 marca 2013

Bio-B Rueber - i włos Ci z głowy nie spadnie...




Witajcie...
 
Rueber – marka, którą z wielką przyjemnością przypominam i prezentuję nie przestaje mnie zaskakiwać. Rozwija się i zmienia – proponując klientom produkty zróżnicowane i dostosowane do potrzeb klientów, tak aby każdy mógł dobrać kosmetyki do potrzeb swoich włosów.

Dzisiaj kilka słów o szamponie, który przeznaczony jest dla osób borykających się z problemem wypadania włosów. Przy czym jest to jednocześnie szampon pielęgnacyjny. Bio-B  Biotina z serii Rueber Clinic, szampon z biotyną, szałwią lekarską i aloesem. Jak wiadomo niedobór biotyny (czyli słynnej witaminy H) należącej do witamin z grupy B, powoduje przetłuszczanie się włosów, a przy długotrwałym braku – przerzedzanie i wypadanie włosów oraz zahamowanie ich rozwoju.



Szampon ma gęstą konsystencję przypominającą niemal odżywkę i biały lekko przezroczysty kolor. Tym samym jest ogromnie wydajny, a dzięki swoim właściwościom pieniącym – doskonale myje włosy i umożliwia masaż skóry głowy.

Ma bardzo przyjemny ziołowy i czysty zapach, co dla mnie jest zaletą. Zazwyczaj szampony dermatologiczne pachną „chemią”, a tutaj mamy ogromną niespodziankę – naturalny aromat ziół. Przyznam szczerze, że zanim przeczytałam skład myślałam, że znajdę tam pokrzywę – tak jakoś dziwnie mi się kojarzyło, a przecież szałwia a pokrzywa, to dwa zupełnie inne zapachy…



Szampon ładnie się pieni i jednocześnie łagodnie i delikatnie myje, nie powodując plątania włosów, ani ich nadmiernego mierzwienia. Dla moich włosów okazał się lekko wysuszający, jednakże przy używaniu odżywki nawilżającej (a zawsze używam odżywek) włosy stają się naturalnie miękkie i elastyczne. Takie połączenie u mnie okazało się idealne.

Muszę tu wszakże podkreślić, że moje włosy są naprawdę bardzo suche, męczone farbowaniem i chociaż stale dopieszczane i coraz ładniejsze, potrzebują stałego mocnego nawilżania i odżywiania. Dlatego odżywki nawilżające i ostatnio odkryty kompleks witaminowy to moje niezbędniki w pielęgnacji.



Z opinii zasięgniętych od koleżanki, wiem iż szampon Bio-B idealnie sprawdza się na włosach z tendencją do przetłuszczania, łagodząc te objawy, co powinno zainteresować wszystkie osoby borykające się z tym problemem.

Włosy po myciu nie puszą się i nie plątają, stają się zdyscyplinowane, ale sprężyste. Po kilku tygodniach stosowania (a już tyle mam przyjemność używać) można zauważyć wyraźną redukcję problemu wypadania – nie ma włosów na poduszce, na ubraniach, o wiele mniej zostaje na szczotce, czy w wannie po myciu. Dla mnie to sukces – problem wypadających włosów zawsze był dla mnie koszmarną rzeczywistością. 



Przyglądając się swojej głowie zauważyłam też maleńkie nowe baybyhair, które przekonały mnie do Bio-B jeszcze bardziej. Nie ma chyba większej radości niż poprawa nie tylko w kwestii gubienia mniejszej ilości włosów, ale także ich odrastania. I chociaż trudno było u mnie mówić o dużym przerzedzeniu, teraz widzę, że może być jeszcze lepiej.

Postanowiłam przez kilka kolejnych myć nie zmieniać szamponu (a robię to zwyczajowo i notorycznie), aby kuracja była pełna. Zostało mi jeszcze na tyle, aby marzec pozostawić pod znakiem Bio-B Rueber Clinic, co mam nadzieję, zaowocuje jeszcze lepszym wzmocnieniem włosów i ich odrodzeniem. 



Nie jest to pierwszy z szamponów, które stosowałam pod znakiem zlikwidowania problemu nadmiernego wypadania. Jest to jednakże szampon najlepszy, jaki do tej pory poznałam. Polecam go z całym przekonaniem, o słuszności takiej opinii. I jeszcze sprawia mi to ogromną przyjemność.

Firma RUEBER została założona w 1982 roku przez José María Codina po przeprowadzeniu dogłębnych badań. Od tej pory stale rozwija się, by stać się symbolem w dziedzinie włosów na poziomie krajowym i międzynarodowym. Bardzo duże doświadczenie i silna pozycja na rynku w dziedzinie peruk na miarę, przedłużania włosów, akcesoriów oraz produktów do włosów stawia markę w czołówce i umożliwia sprostanie wymaganiom i potrzebom klientów.   



Firma RUEBER LABORATORIES została założona w roku 1990 jako wynik dogłębnej analizy, prowadzonej poprzez obserwację i rosnącą świadomość potrzeby wprowadzenia na rynek produktów, które sprostają potrzebom i oczekiwaniom profesjonalistów.

Bezpośrednim importerem i wyłącznym dystrybutorem marki RUEBER na Polskę jest firma NETCAFE POLAND. Swoją ofertę kieruje głównie do salonów fryzjerskich i fryzjerów, którzy po za stylizacją dbają także o zdrowe włosy swoich klientów. 



Oferuje dwie podstawowe linie produktów jakimi są serie Innovative i Tricosystem, dające klientowi profesjonalne, niezwykle efektywne rozwiązania dopasowane dokładnie do jego potrzeb. Firma RUEBER to także innowacyjna, opatentowana metoda przedłużania włosów Ice Extensions.




A jakie są Wasze sposoby na wypadanie włosów?
Zapraszam do rozmowy...

piątek, 1 marca 2013

"Zielone" witaminki dla włosów - B Group Rueber




Witajcie

Ponieważ trwa mini zabawa z komentarzami (TUTAJ) powinnam przedstawić Wam produkt, który można sobie wybrać jako nagrodę. Mowa o B-Group Rueber – czyli kompleksie witaminowym do włosów.

Widzicie na zdjęciach produkt o pojemności 100 ml, ale jeśli tylko będę miała okazję pokarzę Wam pełną wersję tego kosmetyku, który nazwałam „swoim zielonym cudeńkiem”. Muszę jednak przyznać i to całkiem szczerze, że te mniejsze opakowania są naprawdę śliczne i bardzo wdzięcznie się prezentują :) Na początku opowiem Wam jednak, że przeznaczenie tego kosmetyku, to włosy przedłużane, peruki oraz włosy poddawane zabiegom chemicznym. 



Moje zdziwienie przeznaczenia tego kosmetyku było ogromne, ale jak zawsze byłam ciekawa. Taka już jestem, a wszystko w tym kosmetyku do mnie przemawiało. Od koloru (wiosno trwaj!), poprzez zapach i konsystencję oraz sposób stosowania, który bardzo lubię.

Możecie pomyśleć, że eksperymenty na włosach to rzecz straszna, jednak moim zdaniem, inaczej nie ma szans na sprawdzenie kosmetyku. Włosy mają jednak dziwną cechę – wybierają sobie kosmetyki, według własnego uznania. Przynajmniej moje nie nauczyły się czytać, a jeśli nawet, to wcale nie muszą zgadzać się z zaleceniami. 



I jeszcze ten zielony kolor (co ponownie podkreślę) – mnie zauroczył, a przecież za oknem jeszcze szaro, buro i nijako. Co więcej, ta maska prześlicznie pachnie – cytrusowo, owocowo z domieszką ciepłej, słodkiej nuty, która mnie bardzo się podoba i sprawia, że pielęgnacja staje się aromatycznym zabiegiem, który możemy wykonać w domu, a nie tylko w ekskluzywnych salonach SPA dla włosów.

Kompleks ma konsystencję woskowego, dość gęstego budyniu, ciut bardziej zwartego niż powszechnie znane maski. Bardziej może kojarzyć się z maścią, ma w sobie bowiem coś jedwabnie gładkiego, śliskiego, ale nie tłustego. Delikatnie lepi się w palcach, jednak nałożony na wilgotne włosy traci tę cechę. 



Pięknie rozprowadza się po włosach i prześlicznie przy tym pachnie – więc używanie jest jeszcze bardziej przyjemne. Kompleks B-Group, który dla potrzeb własnych i recenzji zamiennie nazywam maską, ale od razu zaznaczę, że nią nie jest, albo nie do końca. Może być więc różnie używany.

Producent zaleca nakładanie na około 30 minut i spłukanie. Sama nakładałam na około godzinę i zawijałam w czepek, gdyż tak lubię i zazwyczaj przynosi to najlepsze rezultaty na moich włosach. Po umyciu nie stosuję, żadnej dodatkowej maseczki, gdyż moje włosy tego nie wymagają. 



Jaki jest efekt? U mnie zdecydowane i widoczne zwiększenie objętości włosów i ich miękkości. Jednakże ostatnio poznałam opinię, że kompleks bardzo puszy włosy, aż konieczne jest nałożenie maseczki w celu ich poskromienia. Za to wspaniale nabłyszcza, nadając naturalny i piękny efekt zdrowych, lśniących włosów.

Zastanawiałam się nad tymi nieco odmiennymi opiniami i doszłam do wniosku, że problemem moich włosów była zbyt mała puszystość i kompleks wpłynął jednoznacznie na zwiększenie ich objętości. Ponieważ są mocno kręcone, nie wywołuje efektu „piorun strzelił w miotłę”, chociaż sama nawet nie miałabym nic przeciwko. Lubię artystyczny bałagan na głowie, tylko aby był zdrowy!



I tutaj właśnie mogę powrócić do tematu kompleks-maska. Bowiem u mnie sprawdza się jako maska, natomiast u innych może istnieć potrzeba dodatkowego użycia innej maski, jeśli efektem jest zbyt duże napuszenie włosów. Więc jest to kosmetyk, który może maskę zastąpić (tak jak u mnie) lub być dodatkowym zastrzykiem witalności i energii dla naszych zmęczonych zimą i czapkami włosów.

Ale nie filozofując zbyt długo, bowiem mogę czasami zabiec zbyt daleko, kompleks jest znakomitym kosmetykiem do włosów oklapniętych, zmęczonych, pozbawionych objętości. I zniszczonych zabiegami chemicznymi, co także należy podkreślić. Jest bardzo ciekawym kosmetykiem do włosów, który w przypadku moich włosów sprawdza się znakomicie i bardzo go lubię.

Stosuję raz na tydzień, teraz natomiast zamierzam spróbować tylko raz na dwa tygodnie, stan mojej rozczochranej czupryny poprawił się bowiem w tak znacznym stopniu, że nie chciałabym przedobrzyć. 
A „zielone cudeńko” polecam Waszej uwadze…



Od producenta:


B - Group - kompleks witaminowy
B-Group to silny kompleks witaminowy, bogaty w substancje odżywcze, silnie nawilżający i wzmacniający  włosy przedłużane. Ułatwia rozczesywanie. Nie obciąża, ani nie przetłuszcza włosów. Bardzo ładny owocowy zapach.
WSKAZANIA: Doskonały, odżywczy kompleks witaminowy przeznaczony dla włosów przedłużanych, peruk i włosów poddawanych zabiegom chemicznym. Pielęgnacja włosów przedłużanych.
OPAKOWANIE: 500 ml/słoiczek



Firma RUEBER została założona w 1982 roku przez José María Codina po przeprowadzeniu dogłębnych badań. Od tej pory stale rozwija się, by stać się symbolem w dziedzinie włosów na poziomie krajowym i międzynarodowym. Bardzo duże doświadczenie i silna pozycja na rynku w dziedzinie peruk na miarę, przedłużania włosów, akcesoriów oraz produktów do włosów stawia markę w czołówce i umożliwia sprostanie wymaganiom i potrzebom klientów.   
Firma RUEBER LABORATORIES została założona w roku 1990 jako wynik dogłębnej analizy, prowadzonej poprzez obserwację i rosnącą świadomość potrzeby wprowadzenia na rynek produktów, które sprostają potrzebom i oczekiwaniom profesjonalistów.



Bezpośrednim importerem i wyłącznym dystrybutorem marki RUEBER na Polskę jest firma NETCAFE POLAND. Swoją ofertę kieruje głównie do salonów fryzjerskich i fryzjerów, którzy po za stylizacją dbają także o zdrowe włosy swoich klientów. Oferuje dwie podstawowe linie produktów jakimi są serie Innovative i Tricosystem, dające klientowi profesjonalne, niezwykle efektywne rozwiązania dopasowane dokładnie do jego potrzeb. Firma RUEBER to także innowacyjna, opatentowana metoda przedłużania włosów Ice Extensions.



Trwa też mini zabawa - do wygrania 2 wybrane maski Rueber. 
Szczegóły tutaj



Zapraszam do zabawy i rozmowy...



środa, 7 listopada 2012

Rueber - profesjonalna marka kosmetyków fryzjerskich




Witajcie

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić produkty do włosów zniszczonych farbowaniem, przesuszonych i delikatnych hiszpańskiej marki kosmetyków fryzjerskich Rueber.  Mowa będzie o linii Innovative i szamponie Adictif, masce do włosów Excesive oraz lakierze nawilżającym i zwiększającym objętość.

Taki zestaw został dobrany do moich potrzeb i dlatego dzisiaj, po kilku tygodniach stosowania mogę już z pełną wiedzą opowiedzieć Wam o tej ciekawej, a jednocześnie wyspecjalizowanej marce. Oczywiście nie są to kosmetyki drogeryjne, tylko profesjonalne, stosowane w salonach fryzjerskich i to po specjalnym szkoleniu personelu przez specjalistów w Hiszpanii. Już sam ten fakt, powinien Wam uświadomić, że preparaty fryzjerskie tej marki dobierane są zawsze indywidualnie, po badaniach stanu włosów i w odniesieniu do ściśle określonych potrzeb.  

Przyjemnie robi się człowiekowi na samą myśl o tym, że istnieją już w Polsce specjalne salony fryzjerskie, nazywane salonami SPA dla włosów, gdzie w oparciu o badania kondycji naszych włosów dobierane są specjalne kosmetyki do ich pielęgnacji oraz stylizacji lub problemów, jakie mamy z naszymi czuprynami. Ale w oparciu o markowe kosmetyki możemy również spróbować domowymi sposobami sprawić, aby nasze włosy odzyskały blask, objętość i zdrowy wygląd.

Szampon do włosów suchych i zniszczonych – Adictif
Zamknięty jest w plastikowej, przezroczystej buteleczce o pojemności 330 ml z otwieranym korkiem. Ma jasnożółty kolor i bardzo gęstą konsystencję, która sprawia, że szampon jest niezwykle wydajny. Wystarczy naprawdę niewielka ilość do dokładnego umycia włosów.



Ładnie się pieni, a przede wszystkim bardzo dobrze zmywa wszelkie zanieczyszczenia. Idealnie nadaje się do mycia po zabiegach olejowania włosów, a także jako szampon oczyszczający. Zapach szamponu przypomina produkty ziołowe, mnie przynajmniej tak właśnie się kojarzy.

Efekty są zauważalne zaraz po pierwszym zastosowaniu. Włosy stają się miękkie, oczyszczone i bardzo gładkie, dzięki czemu od razu zauważamy poprawę w ich nawilżeniu. Można odnieść wrażenie, że szampon działa podobnie jak serum, nadając włosom jedwabistość i gładkość. 



Szampon nie powoduje szybkiego przetłuszczania się włosów, nie obciąża ich, a dzięki polepszeniu nawilżenia przeciwdziała plątaniu i problemom z rozczesywaniem. Zauważyłam także, że zapobiega elektryzowaniu się włosów, co jest moim odwiecznym problemem przy noszeniu czapki.

Maska do włosów delikatnych – Excesive
Zamknięta jest w bardzo ładnym plastikowym słoiczku z nakrętką o pojemności 200 ml. Ma kolor lekko różowy, w którym widoczne są ciemniejsze granulki, co nadaje jej jeszcze bardziej ciekawego wyglądu. Ma konsystencję ciepłego budyniu, dzięki czemu bardzo łatwo się ją aplikuje na włosy.



Zapach maski jest typowo fryzjerski, co mnie osobiście bardzo nie przeszkadza, jednak na pewno nie jest jednoznaczną zaletą. Jest wydajna i bardzo przyjemna w użyciu – efekt jest bowiem natychmiastowy. Włosy stają się wyraźnie bardziej „śliskie”, miękkie i sprężyste. Ponadto bardzo ładnie się układają. Odżywka nadaje też włosom blasku i objętości.



Jej zaletą jest też swoista lekkość, która sprawia, że aplikacja jest bardzo przyjemna, a włosy naturalnie sprężyste, a jednocześnie gładkie i lśniące. Nie powoduje puszenia, nie niszczy naturalnego skrętu, a także nie obciąża włosów i ich nie przetłuszcza. Jest typową i bardzo dobrej jakości maską odżywczą i nawilżającą.



Lakier do włosów – Finishing Hair Spray
To duża, typowa butelka z atomizerem o pojemności 500 ml. Jego cechą charakterystyczną jest lekkość i naturalność przy dość mocnym i trwałym utrwaleniu fryzury. Nie skleja i nie obciąża włosów, nadając im delikatny, ładny połysk. 

Nadaje się bardzo dobrze do utrwalenia fryzur bardziej wymyślnych, natomiast przy włosach krótszych lub rozpuszczonych można zauważyć wpływ na objętość, przy czym efekt jest naturalny, bez sztywności czy brzydkiego nalotu. Idealnie sprawdza się na mokro do utrwalenia naturalnego skrętu, co mnie najbardziej przypadło do gustu.





Podsumowując, wybrane produkty marki Rueber bardzo przypadły mi do gustu. Są idealnie dobrane do potrzeb i rodzaju moich włosów i spełniają pokładane w nich nadzieje. Są to kosmetyki bardzo dobrej jakości, których stosowanie, to prawdziwa przyjemność.  
   

Od producenta:

Firma RUEBER została założona w 1982 roku przez José María Codina po przeprowadzeniu dogłębnych badań. Od tej pory stale rozwija się, by stać się symbolem w dziedzinie włosów na poziomie krajowym i międzynarodowym. Bardzo duże doświadczenie i silna pozycja na rynku w dziedzinie peruk na miarę, przedłużania włosów, akcesoriów oraz produktów do włosów stawia markę w czołówce i umożliwia sprostanie wymaganiom i potrzebom klientów.
Firma RUEBER LABORATORIES została założona w roku 1990 jako wynik dogłębnej analizy, prowadzonej poprzez obserwację i rosnącą świadomość potrzeby wprowadzenia na rynek produktów, które sprostają potrzebom i oczekiwaniom profesjonalistów.



Excesive - maska do włosów delikatnych
Silnie nawilżająca maska odżywcza z polipeptydami dla włosów delikatnych. Bogata w aminokwasy.
Nadaje włosom gładkość, elastyczność, energię i blask. Posiada działanie silnie odżywcze i odbudowujące. Odbudowuje włosy u nasady i na końcach.
Średnia kwasowość pH zapewnia wszystkim rodzajom włosów ochronę ich wewnętrznej struktury.
Działa antystatycznie zapobiegając elektryzowaniu się włosów.
WSKAZANIA: Maska odżywcza Excesive przeznaczona jest dla włosów delikatnych, suchych i lekko przesuszonych, zniszczonych suszeniem, koloryzacją, rozjaśnianiem i trwałą ondulacją.
OPAKOWANIE: 200 ml. słoiczek




Adictif – szampon do włosów suchych i zniszczonych
Szampon do włosów o potrójnym działaniu, stworzony by odżywiać, odbudowywać i poprawiać stan włosów suchych i zniszczonych. Przywraca włosom ich naturalną gładkość, blask i jedwabistość. W swoim bogatym składzie zawiera aminokwasy i poczwórne polimery. Stymuluje odbudowę i ochronę włókna włosów.
WSKAZANIA: Szampon Adictif został skomponowany z myślą o włosach poddawanych procesom chemicznym (farbowanie, trwała ondulacja, rozjaśnianie itp.), które zmieniają ich współczynnik pH i strukturę kreatyny powodując przesuszenie, brak blasku i jedwabistości włosów.
OPAKOWANIE: 330 ml. butelka




Finishing Hair Spray – lakier do włosów
Nawilżający lakier do włosów.
Spray do włosów zwiększający objętość, nadający trwałość fryzurze i naturalny połysk włosów.
WSKAZANIA: Przeznaczony do wszystkich rodzajów włosów. Idealny do ostatecznego wykańczania każdego rodzaju fryzury.
OPAKOWANIE: 500 ml. butelka spray



Bezpośrednim importerem i wyłącznym dystrybutorem marki RUEBER na Polskę jest firma NETCAFE POLAND. Swoją ofertę kieruje głównie do salonów fryzjerskich i fryzjerów, którzy po za stylizacją dbają także o zdrowe włosy swoich klientów. Oferuje dwie podstawowe linie produktów jakimi są serie Innovative i Tricosystem, dające klientowi profesjonalne, niezwykle efektywne rozwiązania dopasowane dokładnie do jego potrzeb. Firma RUEBER to także innowacyjna, opatentowana metoda przedłużania włosów Ice Extensions.




A w jakiej kondycji są Wasze włosy?
Stosujecie kosmetyki fryzjerskie i profesjonalne?
Zapraszam do rozmowy...