Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Develey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Develey. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

Kuchnia z charrakterrem czyli obiadek u Marty...




Witajcie

Zamiłowanie do potraw ostrych i pikantnych czyli po prostu z charakterem to u mnie cecha rodzinna, o czym wspominałam już kiedyś zapraszając Was na obiadek. Dzisiaj jednakże kolejna odsłona naszych gustów kulinarnych, a jednocześnie wycinek możliwości zastosowania mniej typowych sosów TABASCO, a mianowicie w wersji czosnkowej (GARLIC TABASCO) i łagodnej zielonej (MILD TABASCO).

Jak jednak wiecie (jeśli czasem czytacie) kucharka ze mnie jest marna, co chyba już zmienić się nie może. Nie za bardzo lubię gotować, co zupełnie nie idzie w parze z faktem, że jeść uwielbiam. Moja kuchnia jest raczej prosta i pospolita, chociaż rodzina nieustannie twierdzi, że uprawiam sztukę w laboratorium alchemicznym, a nie w zwykłej jadłodajni. Alchemia jednakże, to nie wyraz czarodziejskich zdolności, a jedynie wyraz mojego ciągłego i nieustannego eksperymentowania, ze skutkami poniekąd różnorodnymi, nie wykluczając totalnych porażek. 



Prawda jest taka, że mnie zwykłe gotowanie nudzi, a trzymanie się przepisów zupełnie nie leży w mojej naturze. Stąd na przykład w życiu nie upiekłam ciasta, bo tutaj trzeba być dokładnym i skrupulatnym, czego ja opanować nie zdołam już nigdy. Za to potrawy poniekąd banalne, polane sosem, duszone czy opiekane to już raj doświadczeń i cała gama wszelakich możliwości. Oczywiście biorąc to wszystko pod uwagę, oczywistym pozostaje fakt, że dwa razy tego samego ugotować nie potrafię, więc każdy dzień i każda potrawa to dzieło nowe i osobliwe, często nawet jadalne.

TABASCO to jedna z moich ulubionych przypraw, która pozwala mi tworzyć dania wyraziste, a czasami pięknie ukrywa jakąś pomyłkę, która przecież zdarzyć się może. Smak tej przyprawy jest charakterystyczny i na pewno mocno rozpoznawalny, co moja rodzina uwielbia, a mnie pozwala pozbyć się nudy smaków nijakich. Jednakże TABASCO to nie tylko wersja ORGINAL czy HOT, ale też wersja smakowa (GARLIC) i wersja łagodna (MILD), które potrafią zrewolucjonizować kuchnię i jednocześnie umożliwiają prawdziwie ciekawe eksperymenty smakowe.



Wersja GARLIC TABASCO to sos paprykowo-czosnkowy, czyli połączenie smaku ostrego z wyrazistą i wyczuwalną nutą czosnku. Mix doskonały do wszelkich potraw jesiennych, które u mnie oznaczają łączenie papryki, cukinii, kabaczków i pomidorów w zestawieniach wszelakich i wcale nie nudnych. Jeśli ktoś tych warzyw nie lubi w okresie jesieni u mnie chodziłby głodny, bo trendów sezonowych trzymać się lubię, a wymienionych składników w moim jadłospisie nigdy zabraknąć nie może.    

I tak powstały przedstawione na zdjęciach dania, proste i łatwe, tradycyjne i szybkie (co też cenię i preferuję) oraz sycące, tego bowiem wymagają żołądki moich wiecznych głodomorów. Z sosem GARLIC TABASCO według mojego gustu idealnie komponuje się leczo w każdej wersji oraz wszelkie sosy na bazie pomidorów połączone najlepiej z makaronem, gdyż tak moja rodzina najbardziej lubi. Moich chłopców do jedzenia ryżu nie umiem namówić, a próbowałam na wszelkie sposoby i z różnymi gatunkami (chyba czarny ich najbardziej przeraził). 



To oczywiście tylko marny wycinek możliwości zastosowania sosu GARLIC TABASCO, który nadaje się też bowiem do wszelkich dań zapiekanych (pizza, zapiekanki, pieczone ziemniaczki itp.) oraz sosów i zup, a także wszelkich dań mięsnych, a nawet pomidorowych napojów.
Smak zachwyca idealnie dobraną kompozycją i zapachem, nadaje potrawom zarówno charakterystycznej pikantności, jak i subtelnej i pożądanej głębi wyrazistości. Jest fantastycznym dopełnieniem, a zarazem czarującym akcentem wyczuwalnym w każdym kęsie, jeśli już mamy się należycie delektować. Moja kuchnia przyjęła go z prawdziwym uznaniem i satysfakcją nabywania nowych doświadczeń oraz wydobywania z potraw nowych, fascynujących smaków.



Wersja MILD TABASCO, czyli w uproszczeniu TABASCO łagodne z zielonych papryczek jalapeno to natomiast kwintesencja jakości w odcieniu zieleni. Smak jak przystało na sos TABASCO jest ostry, ale zachowuje ową charakterystyczną równowagę, która pozwala wydobyć iskrę, ale nie wywołać pożaru. Jednym słowem wersja dla tych, którzy mają ochotę na danie dobrze doprawione, ale z wysublimowaną elegancją.

Dodatkowo sos MILD TABASCO ma kolor idealnie zielony, co umożliwia jego stosowanie do potraw właśnie w tym kolorze, a dla mnie to prawdziwy rarytas. Zielone może zostać zielone, a dodatkowo staje się ostrzejsze i wyraźniejsze, co przełamuje nudę mdłości czy słodkości niektórych zielonych warzyw. Oryginalność smaku i koloru to 'oczko w głowie' każdej gospodyni domowej, chociaż mnie można prędzej nazwać starą wariatką, niż gospodynią, ale chodzi o zasadę kulturalnego opisu, o który się staram.

 

Tym sposobem można wyczarować oryginalny sos szpinakowy, pietruszkowy, selerowy, koperkowy czy brokułowy, podobnie zupy i chłodniki, w których nie ma ani odrobiny czerwieni papryki, a smak temu zaprzeczy. Możemy doprawić sałatki, wszelkie podawane warzywa zaskakując zupełnie nowym smakiem, a także podkreślając wyrazistość kompozycji. Nie trzeba mieć bujnej wyobraźni, żeby zobaczyć zapiekankę nie z czerwonym a zielonym sosem, zielone pomidory pod zieloną pierzynką czy nakrapianą zielono sałatę. A jak smakują pierogi ze szpinakiem i kropelką tego rarytasu!

Tak zielony sos TABASCO to niewątpliwie jedno z moich najciekawszych odkryć kulinarnych i po prostu uwielbiam się nim bawić, eksperymentować i doprawiać. Widzicie zaledwie namiastkę możliwości jego zastosowań, ale cóż niebo się zbuntowało, słońce na bezrobociu i zdjęcia nie wychodzą. I mimo moich starań, mogę Wam pokazać tylko początki mojej kulinarnych doświadczeń z tym fenomenalnym sosem.



Moje kulinarne figle:


Makaron po gospodarsku
Składniki: makaron gruba rurka dostojnie zwany CANNELLONI, cebula, kabaczek, pomidory, kiełbasa, mieszanka konserwowa: fasola i kukurydza, sól, koperek, żółty ser, olej dyniowy (lub inny), Tabasco Garlic.
Przygotowanie: Makaron ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, odcedzić i wyłożyć na ciepłe talerze. W trakcie gotowania makaronu przygotować sos. Pokroić kiełbasę w kostkę, podobnie cebulę, kabaczek i pomidory obrane ze skórki. Cebulkę wrzucić na patelnię i podsmażyć na małej ilości oleju dyniowego z dodatkiem odrobinki soli. Dodać kiełbasę i kabaczek, lekko podsmażyć, dodać pomidory i odrobinkę wody, tak aby dostać gęsty sos. Dusić około 10 minut, na małym ogniu. Doprawić solą i sosem Tabasco Garlic według własnego uznania. Wyłączyć, dodać kukurydzę i fasolkę, lekko wymieszać. Polać makaron, posypać koperkiem i żółtym serem. 



Kociołek po węgiersku
Składniki: kolorowa papryka, cukinia, dynia, pomidory w puszce bez skórki, cebula, kiełbasa, boczek, sól, bazylia, oregano, tymianek, pieprz, olej dyniowy (lub inny), Tabasco Garlic.
Przygotowanie: Paprykę przekroić, wyjąć gniazda nasienne, umyć i pokroić w grubą kostkę. Wrzucić do garnka, zalać odrobinką wody i dusić na małym ogniu. Cukinię i dynię (kawałek) umyć, obrać, wyjąć gniazda nasienne (najłatwiej łyżką) i pokroić w grubą kostkę. Wrzucić do papryki. Kiełbasę i boczek pokroić, delikatnie podsmażyć na oleju dyniowym. Wybrać z patelni łyżką cedzakową i wrzucić do podgotowanych warzyw. Cebulę obrać, pokroić i podsmażyć na tym samym oleju z odrobinką soli. Dodać odcedzone pomidory z puszki i zasmażać do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodać Tabasco Garlic, wymieszać i dodać do ugotowanych warzyw. Doprawić ziołami (najlepiej świeżymi), solą i jeśli potrzeba pieprzem i Tabasco. Gotować jeszcze chwilkę do połączenia smaków (około 2-3 minut).   



Makaron po hawajsku
Składniki: makaron ślimaczki profesjonalnie zwany LUMACONI, mięso mielone (łopatka lub szynka), ananas, cukinia, cebula, pomidory, sól, olej sezamowy (lub inny), bazylia, gałka muszkatołowa, sos Tabasco Garlic.
Przygotowanie: Pomidory obrać ze skórki, ananasa i cukinię obrać i pokroić w kostkę. Wrzucić do garnka, zalać odrobinką wody i dusić przez 10-15 minut. Warzywa wrzucić do blendera i zmiksować na gładką, jednolitą masę. Wlać ponownie do garnka i podgrzewać na malutkim ogniu. Cebulkę obrać i pokroić, zrumienić na oleju sezamowym (charakterystyczny zapach i smak), dodać mięso i razem podsmażyć dodając sól i gałkę muszkatołową. Dodać do ciepłego sosu, doprawić do smaku solą i sosem Tabsco Garlic. Wymieszać i dodać bazylię. Makaron ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Odcedzić i wyłożyć na ciepłe talerze. Polać przygotowanym sosem, posypać grubo posiekanymi listkami bazylii. 



Fasolka leśniczego
Składniki: zielona fasolka szparagowa, świeże leśne grzyby (borowiki lub podgrzybki), cebula, masło naturalne, ziarna słonecznika, sól, cukier, ocet jabłkowy, sos Tabasco Mild.
Przygotowanie: Fasolkę umyć i obciąć końcówki z obu stron, można pokroić. Ugotować na półtwardo w lekko osolonej wodzie. Grzyby dokładnie przebrać, oczyścić, kapelusze pokroić i podsmażyć na maśle razem z obraną i pokrojoną cebulą. Fasolkę odcedzić, wrzucić do garnka i lekko pokropić octem. Dodać do grzybów i dusić razem do miękkości. Doprawić solą i cukrem (do smaku) oraz sosem Tabasco Mild. Podawać na ciepło posypując ziarnami słonecznika.



Schab pod zieloną pierzynką
Składniki: schab bez kości, brokuły, śmietana, marynata Teriyaki, mleko, sól, zielony pieprz, oliwa, sos Tabasco Mild.
Przygotowanie: Schab oczyścić, ponacinać, lekko posolić, zalać marynatą i wrzucić do woreczka. Zostawić na 2-3 godziny. Wyjąć mięso, obsmażyć lekko z obu stron na oliwie. Przełożyć do brytfanki (garnka), zalać wodą i dusić do miękkości. Brokuły podzielić na różyczki i ugotować w lekko osolonej wodzie z dodatkiem mleka. Wyjąć kilka różyczek, wrzucić do blendera i zmiksować. Przelać do małego garnka, dodać odrobinkę śmietany i podgrzewać na malutkim ogniu. Sos doprawić solą i sosem Tabasco Mild, do uzyskania ulubionego smaku. Mięso wyjąć na talerz, obłożyć różyczkami brokułów, polać przygotowanym gorącym sosem i posypać zielonym pieprzem.



Zupa z cukinii
Składniki: 2-3 zielone młode cukinie, 2 ziemniaki, kawałek pietruszki i selera, kilka listków bazylii i zielonej pietruszki, sól, śmietana, sos Tabasco Mild.
Przygotowanie: Cukinie umyć i obrać, ale zostawić kawałek skórki do ozdoby. Ziemniaki, pietruszkę i seler obrać i umyć. Wszystkie warzywa z dodatkiem listków bazylii i zielonej pietruszki zetrzeć na tarce lub wrzucić do blendera i leciutko tylko zmiksować. Przelać do garnka i gotować na malutkim ogniu około 10-15 minut. Doprawić śmietaną, solą i sosem Tabasco Mild, według własnego uznania. Podawać na ciepło lub zimno. Ozdobić bazylią i sparzonymi kawałkami skórki cukinii.



Od producenta:

TABASCO Garlic Pepper Sauce
Sos z czerwonej papryki z dodatkiem czosnku
Sos z trzech rodzajów papryki (cayenne, jalapeno i tabasco), łagodniejszy od klasycznego Tabasco. Doskonały dodatek do pizzy, sałatek, owoców morza i pieczonych ziemniaków. Wzbogaca smak innych sosów, dressingów i wszelkich zup.

TABASCO Jalapeno Green
Green Pepper Mild
Sos z zielonych papryczek jalapeno. Bardziej łagodny od klasycznego czerwonego sosu TABASCO. Dedykowany osobom ceniącym ostry smak, ale w złagodzonej wersji. Idealny do makaronów ryżu, drobiu i zup.
Polskim i wyłącznym dystrybutorem sosów TABASCO jest firma Develey.


        
I co, macie ochotę na obiadek u Marty?
A może wiecie KTO ukradł słońce?
Zapraszam do rozmowy... 
 

środa, 2 stycznia 2013

Marta w kuchni - sosy Kikkoman




Witajcie

Nowy Rok zastał mnie zakichaną i zasmarkaną i niestety wcale nie zapowiada się, aby to wstrętne choróbsko chciało mnie szybko opuścić. Chyba jej u mnie dobrze, chociaż sama staram się jak mogę, aby nareszcie znalazła sobie innego nosiciela. Postępem jest natomiast fakt, że udało mi się po niemal dwóch tygodniach wstać z łóżka…

Przywitam Was kulinarnie, chciałam bowiem napisać kilka słów o dwóch sosach, które ostatnio pomagają mi być dobrą kucharką, a tym samym stały się moimi przyjaciółmi, i to tymi, których bardzo się ceni. Już wiecie, że moje umiejętności w kuchni są raczej marne, a gotuję nie tyle z pasji i chęci eksperymentowania, ile z potrzeby i konieczności dnia codziennego (nie da się żyć powietrzem). Dlatego cenię potrawy proste i szybkie, a jednocześnie smaczne i sycące.

Mając na głowie dwóch mężczyzn, którzy są typowymi przedstawicielami kuchni mięsnej i dobrze doprawionej, muszę swoją kreatywność kierować ku daniom, które w ich mniemaniu są najlepsze. Stąd na pierwszym planie niemal zawsze znajdziecie u mnie mięso. Mogę jedynie pozazdrościć tym gospodyniom, które mogą sobie pozwolić na przewagę dań jarskich czy nawet wegetariańskich – u mnie byłaby rewolucja, bunt i głośne narzekanie, zakończone zapewne obiadem na telefon.  

Stąd ogromnie się ucieszyłam z możliwości wprowadzenia do swojej kuchni sosów marki Kikkoman, czyli naturalnego sosu sojowego oraz sosu-marynaty Teriyaki. Od razu muszę zaznaczyć, że do tej pory stosowałam sos sojowy sporadycznie, do potraw chińskich, natomiast marynaty robiłam według „babcinych” receptur, zajmujących dość dużo czasu. A przy moich niezbyt imponujących zdolnościach, efekty bywały różne. 

Kikkoman sos sojowy 
Marka Kikkoman wychodząc naprzeciw oczekiwaniom konsumentów już od ponad 300 lat tworzy naturalne japońskie sosy sojowe, które po dziś dzień cieszą się niesłabnącą popularnością również w krajach europejskich. Sosy sojowe Kikkoman to produkty w pełni naturalne, powstające z niemodyfikowanej genetycznie soi. 



Ich produkcja przebiega zgodnie z tradycją: bez dodatków wspomagających zapach oraz smak. Powstają w wyniku naturalnej fermentacji soi, ziaren pszenicy, wody i soli z drożdżami. W odróżnieniu do chińskich sosów sojowych dostępnych na rynku polskim nie zawierają żadnych dodatków chemicznych.



Ta niezastąpiona przyprawa kuchni azjatyckiej podkreśli walory smakowe każdego dania, nie tłumiąc aromatu poszczególnych składników. Jest idealnym dodatkiem wzbogacającym i uwydatniającym smak: zup, sałat, dressingów, marynat, dipów oraz potraw smażonych i duszonych. Świetnie komponuje się z mięsem, rybami i warzywami. 
 
 
 
Eksperymenty kuchenne z sosem sojowym rozpoczęłam od próby wyeliminowania innej, nagminnie u mnie w domu stosowanej przyprawy w płynie. I muszę Wam powiedzieć, że udało się znakomicie i w ten sposób sos sojowy zaczął pojawiać się na stole tak często, jak tylko można sobie zażyczyć. Stał się ulubionym dodatkiem do dań smażonych i gotowanych, głównie z dodatkiem mięsa i grzybów, a także kapusty i cebuli. Zaczęłam doprawiać nim zupy i sosy, a nawet już gotowe dania, celem nadania ostatecznej nuty smakowej, a także koloru.




Początkowo sos sojowy stał się dodatkiem do gołąbków i pierogów, by stopniowo stać się miłym akcentem dla krokietów i naleśników z pieczarkami i kolejno zup grzybowych i sosów mięsnych. Codzienna kuchnia, nie jest u mnie wyszukana, tym bardziej, że zima nie sprzyja obfitości warzyw (niestety), jednak dobrze doprawione danie – każde, może smakować wspaniale. 



Przypuszczam, że prawie wszyscy znacie sos sojowy, dlatego z przyjemnością namawiam Was właśnie na sos marki Kikkoman, tak dla wzmocnienia walorów smakowych, jak i dla najwyższej jakości wyrażonej najbardziej naturalnym składem i recepturą. Bez dodatków i wzmacniaczy – sama w sobie ma genialny smak, uniwersalny i łagodny, a jednocześnie charakterystyczny aromat i kolor. 


Dzisiaj jest to przyprawa, która zajmuje jedno z najważniejszych miejsc w mojej kuchni, a jak już podkreślałam, lubię potrawy aromatyczne i smacznie doprawione. Naturalny sos sojowy może zastąpić wiele innych przypraw, wystarczy tylko pobawić się w umiejętne dobieranie smaków…

SKŁAD: woda, ziarno soi, pszenica, sól




Kikkoman sos-marynata Teriyaki
Drugim sosem, który sobie upodobałam jest sos-marynata Teriyaki. Jest to przyprawa, mieszanka naturalnie ważonego sosu sojowego, wina, cukru, octu i przypraw. Jest idealny jako marynata lub zaprawa do wszelkiego rodzaju potraw z grilla, pieczonego mięsa, ryb oraz drobiu. Niska zawartość cukru sprawia, iż jest doskonały do glizowania mięsa, ryb i warzyw oraz jako dip do mięs, ryb i drobiu. 



Teriyaki sprawdza się u mnie głównie, jako marynata do mięs, dzięki której potrawy nabierają charakterystycznej soczystości, głębi smaku i kruchości. Mieszam marynatę z innymi dodatkami, jak miód, musztarda czy mieszanka ziół, otrzymując w ten sposób własne receptury. Jednak najważniejsze jest to, że jest to przepis zawsze udany i szybki. 



Kilka łyżek tej japońskiej marynaty ułatwia nie tylko przygotowanie smacznego obiadu, ale umożliwia szybkie gotowanie, a do tego otrzymanie mięsa soczystego i kruchego. Wszystkie gospodynie wiedzą, jak ważny jest to etap, sama mam teraz porównanie i jestem zachwycona. Nie muszę myśleć nad proporcjami – dodaję marynatę do woreczka z mięsem i mogę wyczarować danie z dowolnymi dodatkami.



Sos-marynata może być także dodawany przy smażeniu czy grillowaniu (niestety pogoda nie sprzyja takim eksperymentom). Komponuje się idealnie z jabłkami i żurawiną, kapustą czy grzybami, jest po prostu uniwersalny, a jednocześnie genialny. Nie muszę już godzinami dusić mięsa w większych kawałkach (a takie lubię najbardziej), teraz przygotowuję obiad zdecydowanie szybciej i precyzyjniej.

  

Próbowałam również dodawać sos Teriyaki do mięsa smażonego na patelni (chociaż taki sposób przygotowywania obiadów jest u mnie niezbyt częsty). Również sprawdza się idealnie i tak naprawdę, już chciałabym rozpocząć sezon grillowy, by móc wypróbować marynowanie szaszłyków i udek, które zazwyczaj robię w marynacie miodowej. 



Na pewno jeszcze nie jedna butelka tej marynaty zostanie u mnie przetestowana, teraz rodzi się w mojej głowie wiele nowych i ciekawych pomysłów, których jeszcze nie zdążyłam przygotować i przedstawić. Mam jednak nadzieję, że te kilka zdjęć jest w stanie unaocznić Wam zastosowanie tych przypraw, które chwalę i polecam, sama będąc pod ich urokiem. Kto wie, może jeszcze nauczę się gotować...



Na pewno jeszcze nie poznałam wszystkich zastosowań sosu-marynaty, ale mając go pod ręką na pewno będę dalej eksperymentować z innymi rodzajami mięs i warzyw. I to ze świadomością, że można ułatwić sobie codzienność, tak prostymi sposobami.
Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do poznania tej przyprawy i życzyć smacznego…


Develey Polska – jest wyłącznym dystrybutorem firmy Kikkoman w Polsce.



A może macie własne doświadczenia z sosami Kikkoman?


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kulinarnie i na ostro - sosy Tabasco




Witajcie

Dzisiaj ponownie nietypowo i kulinarnie, a to za sprawą p. Agaty z Agencji 5tka PR&Marketing Szeptany Sp. z o.o., która zadowolona z naszej poprzedniej współpracy wybrała mnie do testowania sosów i przypraw kulinarnych. I tym sposobem dzisiaj przedstawiam Wam sosy Tabasco, których dystrybutorem w Polsce jest wszystkim dobrze znana marka Develey Polska.

W mojej kuchni zaczęły królować dwa sosy: Tabasco Original oraz Tabasco Hot, o których dzisiaj kilka słów. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że dla większości z Was, są to produkty dobrze znane, sama jednak dopiero teraz miałam możliwość poznać ich odmiany, a to było dla mnie dużym odkryciem smakowym.



Sosy Tabasco bardzo popularne na zachodzie w naszej tradycyjnej kuchni nie są tak bardzo znane, a uważam, że jest to błąd, przynajmniej w tych domach, w których ceni się dobrze doprawioną, pikantną i nieco bardziej „męską” kuchnię. Idealnie komponuje się z przepisami kuchni meksykańskiej, indyjskiej, węgierskiej oraz włoskiej, a tak naprawdę może być też dodana do tradycyjnego polskiego bigosu, gdzie sprawdza się równie znakomicie.

Jest to tak naprawdę przyprawa uniwersalna, która nadaje się do doprawiania i marynowania różnych mięs (zwłaszcza smażonych lub grillowanych), a także mięs i ryb pieczonych, którym nadaje bardzo charakterystyczny i wymowny smak.Chciałabym Was tutaj zaskoczyć pięknymi zdjęciami, ale jak widzicie są tylko takie zwykłe, po prostu domowe.



Tabasco jest równocześnie idealną przyprawą do wszelkich potraw z pomidorami, a także do potraw z roślin strączkowych oraz zup, zwłaszcza tych z dodatkiem mięsa lub pomidorów. Jednocześnie idealnie komponuje się z potrawami typu zapiekanki ziemniaczane, chlebowe, tosty, potrawy makaronowe i risotta.

Próbując dopasować tę jakże niezwykłą przyprawę do mojej codziennej kuchni, eksperymentowałam delikatnie i z rozmysłem. Nie zmieniałam przepisów specjalnie do potrzeb recenzji, dodawałam odrobinę Tabasco według własnego gustu kulinarnego i smaku. Jak widzicie, gotuję tradycyjnie i zupełnie „zwyczajnie”, a jednak odrobina sosu Tabsaco, zmienić może naprawdę dużo.



Z dwóch wariantów smakowych Tabasco Original i Tabasco Hot, mnie bardziej do gustu przypadł nieco bardziej łagodny (tutaj można takiego porównania użyć) sos Tabasco Original. Mój mąż jednak uznał, że nie ma lepszej marynaty, niż dodatek sosu Tabasco Hot, który stosował także do tradycyjnych zapiekanek. Moja kuchnia nabrała więc jeszcze bardziej ostrego posmaku, czyli mówiąc zupełnie serio, stała się kuchnią z charakterem.

Nie ukrywam, że jest to przyprawa ostra, pikantna, wytrawna, którą po prostu trzeba polubić. U mnie zaczęła zastępować tradycyjne papryki suszone i te w proszku, a także ketchup, który zawsze używany jest w ogromnym nadmiarze. Smak Tabsaco jest bowiem wyrafinowany, a jednocześnie bardzo wymowny, a moim chłopcom bardzo przypadł do gustu.

Tabasco może być używane niemal do wszystkich potraw, a u mnie w domu zaczął liczyć się jako dodatek ciekawy, a jednocześnie dopełnienie ostrego wyrafinowanego smaku, który wszyscy cenimy. Teraz dopiero wiem, jak bardzo wiele zależy od umiejętnie dobranych przypraw. Jest to przyprawa wyjątkowa i niepowtarzalna. Jedyna w swoim rodzaju. Polecam Wam bardzo do przetestowania we własnej kuchni. 



Od producenta:


Znany na całym świecie sos TABASCO® Original produkowany jest już od 1868 roku. Jego twórcą jest Edmund McIlhenny, który według legendy, otrzymał od meksykańskiego podróżnika garść papryczek. Zasiał je, a z ich dojrzałych strączków wyprodukował sos TABASCO®.
Obecnie sos sprzedawany jest w 160 krajach, a etykiety sosów zostały przełożone na 22 języki. Nazwa TABASCO®, która w oryginale oznacza „kraj o gorącej i wilgotnej ziemi„ jest zastrzeżona dla rodziny  Mcllhenny.



TABASCO® jest amerykańską marką, o ugruntowanej, międzynarodowej pozycji, która już od ponad 140 lat nadaje potrawom ostry i wyjątkowy smak. Klasyczny sos TABASCO® dojrzewa przez 3 lata w dębowych beczkach i jest produkowany według starej, oryginalnej receptury, wyłącznie z trzech składników: zrywanych ręcznie strączków czerwonej papryki Tabasco (odmiana chili), octu i soli.

Nowsze sosy produkowane są na bazie papryczek jalapeño (np. Tabasco Green Pepper Sauce spośród zielonych papryczek , chipotle (jalapeño suszonego wewnątrz dymie), papryki habanero czy też czosnku. Słowo tabasco pochodzi odkąd nazwy Tabasco (stanu wewnątrz Meksyku).



TABASCO® Original to przyprawa najwyższej jakości. Nie tylko w wyjątkowy sposób  podkreśla smak potraw, ale dzięki zawartej w nim kapsaicynie, jest też wartościowy dla zdrowia.



A Wy jaką kuchnię lubicie najbardziej?