Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aqua Therapy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aqua Therapy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 października 2012

Pod znakiem wody - Aqua Therapy Miraculum




Witajcie

Pogoda za oknem okropna, zimno, mokro i wieje, a człowiek ma wszystkiego dość i najchętniej wskoczyłby pod kołderkę i wstał gdzieś w okolicach marca. Ten człowiek to ja, istotka nie znosząca zimna (czyli temperatury poniżej + 20 st. C), gardząca szarością i wykazująca silne oznaki chwiejności nastroju, znacząco przechylającego się w stronę chandry. Nie jest to ani miłe, ani przyjemne, dręczę więc otoczenie swoimi kaprysami, doskonale zdając sobie sprawę, że wiele osób byłoby szczęśliwych, gdybym w ten zimowy letarg zapadła.

Otępienie już blisko, jednak skrobnąć kilka słów wypada, raz ze względu na Waszą stałą obecność (dziękuję cudnie), jak i potrzebę gimnastyki dłoni (zawsze ciut cieplej). Również silne postanowienie uczestnictwa w maseczkowym szaleństwie, zobowiązuje. I jak się zapewne domyślacie dzisiaj będzie notka o maseczce. Tym razem jedna z moich ulubionych firm, czyli Miraculum i maseczka SOS błyskawicznie nawilżająca pod wdzięczną nazwą Aqua Therapy (od razu kojarzy mi się nazwa Aqua de Vida, z ostatniego odcinka przygód słynnego Jacka). 



Maseczka z przeznaczeniem na twarz, szyję i dekolt z kwasem hialuronowym ma za zadanie wygładzenie, nadanie elastyczności i nawilżenie skóry. Przeznaczona jest do skóry: suchej, odwodnionej, zmęczonej i wrażliwej (zobaczcie, nawet wiedzą, jaką właśnie posiadam). Zamknięta jest w podwójnej saszetce o pojemności 2x6 ml. Ma konsystencję białego kremu i delikatny kremowy zapach. Cóż nie uwodzi, ale także nie odrzuca, co można potraktować jako neutralny, przyjemny zapach, o którym szybko zapominamy.



Jedna saszetka wystarcza w zupełności na dokładne pokrycie maską wyznaczonych partii ciała – sama zawsze wsmarowuję wszystko, a jak zostaje to także w łapki. Tym razem nie zostało. Po 15 minutach maseczkę trzeba usunąć płatkiem lub wklepać. Ja przecieram delikatnie tonikiem, bo nienawidzę tych resztek na twarzy. Maseczka nie szczypie, nie podrażnia, nawet nie piecze, co zaliczam na ogromny plus tego kosmetyku. Delikatna i kremowa, za co wielkie pochwały należeć się muszą :).



Skóra po aplikacji faktycznie staje się elastyczna i wygładzona, bez uczucia ściągnięcia (nienawidzę), nawilżona, ale nie tłusta. Pozostawia skórę miłą w dotyku i wyraźnie napiętą, ale absolutnie nie naciągniętą. Największy efekt zauważyłam na szyi, i bardzo mi się to spodobało. Mogę ją więc swobodnie zaliczyć do maseczek ekspresowych bardzo dobrych, którą mogę z czystym sumieniem polecić osobom potrzebującym zastrzyku nawilżenia i wygładzenia.

OD PRODUCENTA:

 

Maseczka SOS błyskawicznie nawilżająca z kwasem hialuronowym

Dzięki zawartości kwasu hialuronowego maseczka błyskawicznie i głęboko nawilża suchą skórę, odżywia ją i regeneruje. Preparat wygładza zmarszczki, poprawia jędrność i elastyczność naskórka, ma działanie łagodzące. Natychmiast po zabiegu skóra pozostaje optymalnie nawilżona i elastyczna, uzyskuje świeży i wypoczęty wygląd. Maseczka polecana jest osobom ze skórą suchą i odwodnioną, także osobom przebywającym  w klimatyzowanym pomieszczeniu.



EFEKTY STOSOWANIA:
  • optymalnie nawilżona skóra
  • aksamitnie gładka i elastyczna
  • zdrowy i atrakcyjny wygląd
Testowana dermatologicznie
Składniki (INCI): Aqua, Alcohol Denat, Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Saccharide Isomerate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cyclopentasiloxane, Sodium Hyaluronate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool.
Pojemność: 2x6 ml
Cena: ok. 3 zł.




Jak widzicie zdjęcia typowo deszczowe…
A jak Wasze samopoczucie?