Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biotyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biotyna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2013

Piękne paznokcie z odżywkami ORLY...




Witajcie

Wiosny dalej wcale nie widać, jednak postanowiłam złamać szaro-śnieżny trend i spróbować „pozaklinać” pogodę. Nie wiem czy mam jakiekolwiek zdolności magiczne, ale wiedźmą czasami być mogę (przynajmniej zdarza się mi to słyszeć z ust mojego męża). Niestety nadal dysponuję jedynie byle jakim sprzętem fotograficznym (o ile można tak nazwać tego mojego biednego „pstrykacza”), więc... nie wszystko jest magiczne - ale się starałam...



Dzisiaj chciałam Wam przedstawić moje nowe odkrycie, które już zdetronizowało wszystkie inne podobne i do tej pory mi znane kosmetyki do paznokci. Mowa będzie o odżywkach do paznokci marki ORLY. Przypuszczam, że większości z Was marka jest znana, szczególnie z serii przepięknych i bardzo dobrych jakościowo lakierów do paznokci. Wiem, że wiele z Was ma przepiękne paznokcie, dlatego chciałam Was zainteresować właśnie tą wspaniałą i przynoszącą doskonałe efekty ofertą. 



W szerokim wachlarzu profesjonalnych kosmetyków do paznokci marki ORLY znajdziemy pięć produktów nazwanych odżywkami do paznokci (poza odżywkami do skórek, o których może innym razem). Mam przyjemność przedstawić Wam cztery z nich i są to produkty o nazwach:
1) Calcium Shield – odżywka wzbogacona w wapń do paznokci słabych i cienkich (niebieska);
2) Nailtrition – odżywka do paznokci ekstremalnie zniszczonych (różowa);
3) Nail Defense – odżywka do paznokci rozdwajających się (biała);
4) Tough Cookie – odżywka do paznokci przesuszonych i łamliwych (fioletowa).



Odżywki są dostępne w dwóch wariantach, tj. w buteleczkach o pojemności 9 ml lub 18 ml. Tutaj widzicie mniejsze pojemności, które mnie osobiście ogromnie się podobają, ze względu na kształt buteleczek. (Tak, tak - ciągle ta moja miłość do ładnych, kształtnych i cieszących oko opakowań. Już taka kobieco próżna pozostanę...)



Są to odżywki profesjonalne (jak ja uwielbiam to słowo) przeznaczone do zwalczania różnych problemów paznokci i ich wzmocnienia oraz stymulacji wzrostu, mają także różne metody stosowania. Ponieważ od ponad roku staram się leczyć swoje paznokcie i je wzmacniać, temat odżywek jest mi szczególnie bliski.

Teraz już wiem, jak bardzo akryle, żele i tipsy mogą zniszczyć płytkę paznokciową i powiem Wam, że gdybym miała pojęcie – nigdy nie zrobiłabym tego swoim dłoniom. Ale moja własna głupota i chęć ścigania ideałów, przezwyciężyła rozsądek i przez wiele lat kosmetyczka dbała o to by moje „paznokcie” mogły być pokazowe. 



Zawsze zazdrościłam wszystkim (teraz zazdroszczę jeszcze bardziej) ładnych paznokci, ich kształtu i tym samym piękna dłoni. Sama mam paznokcie brzydkie kształtem (taka wada genetyczna mnie dopadła), a do tego jeszcze potwornie zniszczone (i boję się, że raczej nieodwracalnie). Dlatego paznokci dłoni nie maluję (pozwalam sobie na szaleństwo latem - malowaniem u stóp), a do dłoni jedynie ciągle szukam, a raczej szukałam dobrej odżywki.



Wydawało mi się, że już taką znalazłam, jednak teraz mam świadomość, że są jeszcze lepsze, dlatego z przyjemnością Wam o nich opowiem kilka słów. Odżywki ORLY zamknięte są w wysokich, smukłych buteleczkach, przypominających tradycyjne lakiery. Jednak ich kształt jest oryginalny i moim zdaniem bardzo rozpoznawalny dla marki. I dodam jeszcze raz - że bardzo mi się te buteleczki podobają. Kolory odżywek są delikatne, na paznokciach wyglądają jak bezbarwny błyszczący lakier. Pędzelek jest bardzo długi i miękki – bardzo dobrze się go używa i szybko nakłada na paznokcie. Także nakrętka (rączka) w kolorze fioletu z charakterystycznym karbowaniem, jest bardzo wygodna i umożliwia łatwą aplikację preparatu.



Zapach odżywek jest charakterystyczny dla takich produktów, nie są to kosmetyki perfumowane, jednak bardzo szybko staje się niewyczuwalny. Przyznam, że robiąc eksperyment, postanowiłam każdy paznokieć pokryć inną odżywką – zgodnie z dokładną instrukcją umieszczoną na buteleczce. Wiem, że nie jest to rutynowe działanie, chciałam jednak jak najbardziej precyzyjnie dobrać odżywkę dla swoich paznokci :)



Efekty zaczęłam zauważać już po kilku dniach stosowania, natomiast po dwóch tygodniach, widać diametralną poprawę stanu moich paznokci. Stały się zdecydowanie bardziej twarde i mocne, nie łamią się i nie rozdwajają (zmora), także zdecydowanie szybciej rosną. :) 



Moją ulubioną stała się odżywka Tough Cookie, którą stosuje się raz na tydzień. Nie wynika to z lenistwa – u mnie najlepiej poradziła sobie z kruchością paznokci, zwłaszcza na ich końcach. Polubiłam także Nailtrition, która pozostawia delikatny (bardzo delikatny) różowy kolor na paznokciach, dzięki czemu wyglądają zdecydowanie ładniej i zdrowiej (pod wpływem połysku znikają bruzdy). A nakładając przez tydzień, warstwę na warstwę uzyskujemy coraz bardziej ładny efekt. :)    



Odżywkę Calcium Shield nakładamy jak lakier, natomiast Nail Defense co drugi dzień. Te odżywki mają bardzo ładny połysk, przeciwdziałają łamliwości i wzmacniają paznokcie. Również ładnie utwardzają paznokcie i odżywiają, u mnie jednak na efekt trzeba było poczekać nieco dłużej. 



Uważam, że każda z nas powinna dopasować odżywkę do swoich potrzeb i stanu paznokci, tym bardziej, że odżywki ORLY mogą być także stosowane jako odżywki lub także jako lakiery podkładowe. Moim zdaniem to fantastyczne produkty, które potrafią zadziwiać efektami i jednocześnie są niezwykle wydajne. To produkty, które szybko i trwale wzmacniają paznokcie, a tym samym przeciwdziałają nadmiernej łamliwości i niemiłym ubytkom (przecież na pewno wiecie, jak to jest z przypadkowym złamaniem paznokcia). Sprawiają, że paznokcie odzyskują zdrowy wygląd, ładny połysk i szybko rosną.



Moim zdaniem to bardzo dobre produkty, które naprawdę szczerze polecam. Nie ukrywam, że poznałam bardzo wiele podobnych kosmetyków, więc mam porównanie. I wiem, co piszę - z pełną świadomością. Jeśli naprawdę zależy Wam na paznokciach i potrzebujecie wzmocnienia – szybkiego i trwałego – koniecznie sięgnijcie po odżywki ORLY. Na pewno się nie zawiedziecie…



Od producenta:


Calcium Shield – odżywka po słabych i cienkich paznokci
Calcium Shield profesjonalna odżywka wzbogacona o wapń, natychmiast wzmacnia słabe i cienkie paznokcie przyspieszając ich wzrost. Tworzy ochronną powłokę dla uzyskania grubych, mocnych i bardziej elastycznych paznokci oraz zabezpiecza je przed mechanicznymi uszkodzeniami. Calcium Shield odbudowuje i zagęszcza płytkę paznokciową. Odżywkę Calcium Shield można stosować jako warstwę podkładową pod lakier lub samą jako lakier bezbarwny.
Cena: 30,00 zł/9 ml i 47,99 zł/18 ml



Nailtrition – odżywka  do ekstremalnie zniszczonych paznokci
Nailtrition odżywka z serii Premium, która wydłuża, wzmacnia i poprawia bardzo zniszczone i słabe paznokcie. Potężna formuła odżywki zawiera minerały wapnia i żelaza, keratynę, proteiny pszenicy, kolagen oraz ekstrakt z bambusa, by pomóc w stymulowaniu wzrostu naturalnych paznokci. Idealna do odbudowy po sztucznych paznokciach oraz do paznokci które nie chcą rosnąć. Odżywki nie stosuje się pod lakier. Przez pierwszy tydzień nakłada się 1-2 warstwy odżywki dziennie bez zmywania. Po 7 dniach zmywa się odżywkę i zaczyna się ponowne codzienne nakładanie. Pierwsze efekty kuracji widoczne już po dwóch tygodniach stosowania. W przypadku konieczności powtórzenia kuracji, należy po 2 tygodniach zrobić 1 tygodniową przerwę w stosowaniu preparatu.
Cena: 37,50 zł/9 ml i 60,00 zł/18 ml



Nail Defense – odżywka do rozdwajających się paznokci            
Nail Defense preparat wzbogacony o proteiny (białko) pochodzenia roślinnego, wzmacnia słabe paznokcie. Spaja ze sobą poszczególne warstwy paznokcia, zapobiegając w ten sposób pękaniu i rozdwajaniu się. Wzmacnia, naprawia i uszczelnia warstwy paznokcia. Może być używana z lakierem ORLY jako baza lub samodzielnie jako lakier bezbarwny. Należy nakładać co 2 dzień, a po zauważeniu poprawy, co 3-4 dni. Dla uzyskania mocniejszych i zdrowszych paznokci warto używać w połączeniu z oliwkami ORLY.
Cena: 30,00 zł/9 ml i 47,99 zł/18 ml



Tough Cookie – odżywka do przesuszonych i łamliwych paznokci
Tough Cookie profesjonalna naturalna odżywka podkładowa do paznokci wzbogacona o ekstrakty z afrykańskiego drzewa okoume wzmacnia kruche, łamliwe i przesuszone paznokcie oraz spowalnia rozpad keratyny. W efekcie otrzymujemy długie, mocne i gładkie paznokcie. Należy stosować 1 raz w tygodniu. Odżywka Tough Cookie może być stosowana również jako podkład pod lakier ORLY.
Cena: 37,50 zł/9 ml i 60,00 zł/18 ml



Tworząc ORLY w 1975 roku Jeff Pink był zmotywowany pewną ideą: zrewolucjonizować naturalną pielęgnację paznokci. Przez 35 lat rozwoju ORLY powstała kompletna linia 26 preparatów, a wśród nich: preparaty nawierzchniowe, podkładowe, bazowe, wzmacniające, szybkoschnące oraz preparaty do pielęgnacji naskórka. Rozszerzono linię produktów, tworząc serię przeznaczoną do pielęgnacji dłoni, stóp i ciała. Innowacja zawsze była podstawą sukcesu ORLY. Reputacja ORLY za rozwój najlepszych produktów oraz lakierów jest niezrównana.
Dystrybutorem produktów ORLY jest firma Helmark.








Zapraszam do polubienia ORLY na FB: TUTAJ

I jak podoba Wam się zaklinanie wiosny?
Macie własne doświadczenia z marką ORLY?
Zapraszam do rozmowy... 


poniedziałek, 11 marca 2013

Bio-B Rueber - i włos Ci z głowy nie spadnie...




Witajcie...
 
Rueber – marka, którą z wielką przyjemnością przypominam i prezentuję nie przestaje mnie zaskakiwać. Rozwija się i zmienia – proponując klientom produkty zróżnicowane i dostosowane do potrzeb klientów, tak aby każdy mógł dobrać kosmetyki do potrzeb swoich włosów.

Dzisiaj kilka słów o szamponie, który przeznaczony jest dla osób borykających się z problemem wypadania włosów. Przy czym jest to jednocześnie szampon pielęgnacyjny. Bio-B  Biotina z serii Rueber Clinic, szampon z biotyną, szałwią lekarską i aloesem. Jak wiadomo niedobór biotyny (czyli słynnej witaminy H) należącej do witamin z grupy B, powoduje przetłuszczanie się włosów, a przy długotrwałym braku – przerzedzanie i wypadanie włosów oraz zahamowanie ich rozwoju.



Szampon ma gęstą konsystencję przypominającą niemal odżywkę i biały lekko przezroczysty kolor. Tym samym jest ogromnie wydajny, a dzięki swoim właściwościom pieniącym – doskonale myje włosy i umożliwia masaż skóry głowy.

Ma bardzo przyjemny ziołowy i czysty zapach, co dla mnie jest zaletą. Zazwyczaj szampony dermatologiczne pachną „chemią”, a tutaj mamy ogromną niespodziankę – naturalny aromat ziół. Przyznam szczerze, że zanim przeczytałam skład myślałam, że znajdę tam pokrzywę – tak jakoś dziwnie mi się kojarzyło, a przecież szałwia a pokrzywa, to dwa zupełnie inne zapachy…



Szampon ładnie się pieni i jednocześnie łagodnie i delikatnie myje, nie powodując plątania włosów, ani ich nadmiernego mierzwienia. Dla moich włosów okazał się lekko wysuszający, jednakże przy używaniu odżywki nawilżającej (a zawsze używam odżywek) włosy stają się naturalnie miękkie i elastyczne. Takie połączenie u mnie okazało się idealne.

Muszę tu wszakże podkreślić, że moje włosy są naprawdę bardzo suche, męczone farbowaniem i chociaż stale dopieszczane i coraz ładniejsze, potrzebują stałego mocnego nawilżania i odżywiania. Dlatego odżywki nawilżające i ostatnio odkryty kompleks witaminowy to moje niezbędniki w pielęgnacji.



Z opinii zasięgniętych od koleżanki, wiem iż szampon Bio-B idealnie sprawdza się na włosach z tendencją do przetłuszczania, łagodząc te objawy, co powinno zainteresować wszystkie osoby borykające się z tym problemem.

Włosy po myciu nie puszą się i nie plątają, stają się zdyscyplinowane, ale sprężyste. Po kilku tygodniach stosowania (a już tyle mam przyjemność używać) można zauważyć wyraźną redukcję problemu wypadania – nie ma włosów na poduszce, na ubraniach, o wiele mniej zostaje na szczotce, czy w wannie po myciu. Dla mnie to sukces – problem wypadających włosów zawsze był dla mnie koszmarną rzeczywistością. 



Przyglądając się swojej głowie zauważyłam też maleńkie nowe baybyhair, które przekonały mnie do Bio-B jeszcze bardziej. Nie ma chyba większej radości niż poprawa nie tylko w kwestii gubienia mniejszej ilości włosów, ale także ich odrastania. I chociaż trudno było u mnie mówić o dużym przerzedzeniu, teraz widzę, że może być jeszcze lepiej.

Postanowiłam przez kilka kolejnych myć nie zmieniać szamponu (a robię to zwyczajowo i notorycznie), aby kuracja była pełna. Zostało mi jeszcze na tyle, aby marzec pozostawić pod znakiem Bio-B Rueber Clinic, co mam nadzieję, zaowocuje jeszcze lepszym wzmocnieniem włosów i ich odrodzeniem. 



Nie jest to pierwszy z szamponów, które stosowałam pod znakiem zlikwidowania problemu nadmiernego wypadania. Jest to jednakże szampon najlepszy, jaki do tej pory poznałam. Polecam go z całym przekonaniem, o słuszności takiej opinii. I jeszcze sprawia mi to ogromną przyjemność.

Firma RUEBER została założona w 1982 roku przez José María Codina po przeprowadzeniu dogłębnych badań. Od tej pory stale rozwija się, by stać się symbolem w dziedzinie włosów na poziomie krajowym i międzynarodowym. Bardzo duże doświadczenie i silna pozycja na rynku w dziedzinie peruk na miarę, przedłużania włosów, akcesoriów oraz produktów do włosów stawia markę w czołówce i umożliwia sprostanie wymaganiom i potrzebom klientów.   



Firma RUEBER LABORATORIES została założona w roku 1990 jako wynik dogłębnej analizy, prowadzonej poprzez obserwację i rosnącą świadomość potrzeby wprowadzenia na rynek produktów, które sprostają potrzebom i oczekiwaniom profesjonalistów.

Bezpośrednim importerem i wyłącznym dystrybutorem marki RUEBER na Polskę jest firma NETCAFE POLAND. Swoją ofertę kieruje głównie do salonów fryzjerskich i fryzjerów, którzy po za stylizacją dbają także o zdrowe włosy swoich klientów. 



Oferuje dwie podstawowe linie produktów jakimi są serie Innovative i Tricosystem, dające klientowi profesjonalne, niezwykle efektywne rozwiązania dopasowane dokładnie do jego potrzeb. Firma RUEBER to także innowacyjna, opatentowana metoda przedłużania włosów Ice Extensions.




A jakie są Wasze sposoby na wypadanie włosów?
Zapraszam do rozmowy...