Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Power Repair. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Power Repair. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2013

Pevonia Power Repair – narcyz w koronie…




Witajcie

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić serię kosmetyków królewskich, która zdetronizowała moich wszystkich dotychczasowych ulubieńców w dziedzinie pielęgnacji twarzy. I powiem Wam szczerze – ta zmiana ogromnie mi się podoba...

Marka Pevonia od dawna ogromnie mnie kusiła, była moim marzeniem. Mam takie kobiece zachcianki, a niektóre marki od ‘pierwszego wejrzenia’ mi się podobają, po prostu mnie uwodzą. Tak było właśnie w tym przypadku. W momencie kiedy moje marzenie się spełniło stałam się najszczęśliwszą osobą na świecie (bo tak właśnie sobie to wyobrażam). Moja radość była ogromna, a potrafię zamieniać się w dziecko, które podskakuje w pląsach po całym pokoju (ot taka przypadłość, wcale nie mająca nic wspólnego z zaburzeniem psychicznym – chyba).



W moim posiadaniu znalazły się trzy produkty marki Pevonia z serii Power Repair (regenerująca), a mianowicie:
1. krem do twarzy z kolagenem morskim (Age-Defying Marine Collagen Cream)
2. mleczko nawilżające do twarzy (Hydrating Cleanser)
3. tonik nawilżający do twarzy (Hydrating Lotion).

Kosmetyki otrzymałam prześlicznie zapakowane w firmową torbę z ogromną kokardą, która niestety musiała zostać rozwiązana, aby zerknąć do środka. A zerknąć musiałam od razu, tutaj nie było mowy o cierpliwości czy robieniu zdjęć. Żadnych kompromisów…



Z torby wyjęłam dwa długie pudełka i jedno mniejsze w bardzo ciekawym i nietypowym kolorze czekolady ‘doprawionej’ srebrem. Stylistyka niezwykła, wrażenie estetycznego piękna – natychmiastowe. Już same pudełeczka spodobały mi się ogromnie, a to przecież dopiero początek opowieści. Tak i będzie to nagromadzenie superlatyw w stopniu najwyższym…

Wysokie pudełeczka kryły w sobie mleczko i tonik w butelkach tak niezwykłych i pięknych, że moje wszystkie dotychczasowe zachwyty zbladły. Są to bowiem opakowania, jakich nigdy wcześniej nie widziałam. Wykonane w kolorze ciemnej czekolady z elementami srebra, które wygląda niczym chromowane dodatki. Błyszczące, odbijające wszystko jak w lustrze, a do tego wysokie, kwadratowe, zupełnie inne niż typowe opakowania. Jestem typową sroką, a tutaj mam do czynienia z diamentami...



Moja miłość do opakowań zawsze była wielka, tutaj jednak nie znajduję słów oddających mój zachwyt. Zostałam zahipnotyzowana, tym bardziej, że opakowania wydają się być pudełeczkiem w pudełeczku, co osiągnięto dzięki dodaniu przezroczystych wykończeń, które przepuszczają światło i tworzą niezwykłe, pryzmatyczne refleksy.

Są po prostu zjawiskowe, iście królewskie. Na toaletce (która jest u mnie jedynie zwykłym mebelkiem) wyglądają prześlicznie, a dodatkowo niesamowicie zwracają na siebie uwagę. Nawet mój kot był zaintrygowany grą światła na ich powierzchni, a do tej pory ten jeden mebel omijał z kocią obojętnością. 



Z mniejszego pudełeczka wyjęłam natomiast krem, który także ma opakowanie kwadratowe, kanciaste i piękne. Nakrętka ozdobiona charakterystycznym logo marki Pevonia, całość błyszcząca, elegancka, ekskluzywna. Pod nakrętką zabezpieczenie w postaci mocno przymocowanej naklejki i wreszcie – sam produkt. Krem z kolagenem morskim (Age-Defying Marine Collagen Cream) w kolorze śnieżnej bieli. 



Konsystencja kremu – treściwa ale bardzo delikatna, idealnie rozprowadzająca się po skórze, nadająca natychmiastowe uczucie nawilżenia skóry i jej ukojenia. Krem wchłania się niemal natychmiast, nie pozostawiając na skórze filmu, a jednocześnie po kilku minutach dający wrażenie rozświetlającego liftingu. Krem nie powodując uczucia ściągnięcia idealnie zwęża pory, napręża skórę i mocno ją nawilża. Efekt jest ponadto długotrwały, co w moim przypadku (skóra po zimie bardzo zmęczona i przesuszona) jest ogromnie istotne.



Po kilku dniach używania kremu zauważyłam zdecydowaną poprawę skóry, jej napięcia i nawilżenia. Zniknęło uczucie ciągłego ściągnięcia, zniknęły łuszczące się skórki (moja zmora), cera stała się świetlista, jędrna, zdecydowanie zdrowsza. Taki efekt to prawdziwa niespodzianka – do tej pory bardzo niewiele kosmetyków pozwalało mi na takie zadowolenie.

Jeszcze jedna cecha tego produktu zadecydowała o tym, że jest to obecnie mój kosmetyk nr 1, wśród wszystkich mi znanych kremów. A mianowicie zapach. Wiecie jak pachnie ta linia? Zgodnie z przedstawieniem – ma zapach wiosennego króla ogródków – narcyza. Ten zapach podbił moje serce absolutnie i definitywnie. Sprawił, że pokochałam te kosmetyki miłością wielką i bezwzględną. Bezapelacyjnie stały się moimi ulubieńcami. Królami mojej toaletki.



Krem to oczywiście tylko jeden z produktów, dodatkowo używałam mleczka i toniku, dokładnie i zgodnie z sugestią i radą osoby, która zmieniła moje postrzeganie dobrej i prawdziwej pielęgnacji (głębokie ukłony pani Moniko). Mleczko nakładam na twarz nie wacikiem, jak na pewno większość z Was, ale palcami. Dlaczego? A dlatego, że mleczko aktywuje się pod wpływem ciepła dłoni i dopiero wówczas ma szansę działać tak, jak powinno. 



Może się Wam wydawać, że jest to niewygodne, zupełnie jednak nie macie racji. Mleczko nakładam na twarz tak, jak żel myjący, wcieram okrężnymi ruchami i następnie zmywam zwilżonym wacikiem. Po trzech dniach przyzwyczaiłam się do nowego rytuału, tym bardziej, że niemal od razu zauważyłam różnicę. I to właśnie zadecydowało o zmianie przyzwyczajeń, z ogromną korzyścią dla twarzy.



Samo mleczko (Hydrating Cleanser) ma kolor biały, konsystencję delikatną i bardzo satynową i oczywiście piękny, aczkolwiek subtelny zapach narcyzów. Wydobywa się lekko za pomocą pompki i dozownika z małym otworkiem, co bardzo ułatwia jego użytkowanie. Pozwala na idealne oczyszczenie twarzy, dodatkowo kojąc i nawilżając. Daje mi wszystko, czego potrzebuje moja cera.



Zakończeniem rytuału jest oczywiście użycie toniku (Hydrating Lotion), który wydobywamy w formie sprayu. To moja ulubiona forma aplikacji, która jest przyjemna, a dodatkowo nie powoduje marnowania zbyt dużej ilości kosmetyku. A ja toniki zużywałam hektolitrami. Napisałam w formie przeszłej, bowiem odkąd stosuję mleczko w nowy sposób, okazało się, że wcale nie potrzebuję dodatkowego odświeżania i nawilżania twarzy w ciągu dnia.   



Po sezonie zimowym, kiedy odstawiłam wszelkie podkłady i pudry (nie potrzebuję na lekko opaloną już cerę) moja skóra była w bardzo złym stanie. Wiosenna linia Pevonia Power Repair pozwoliła mi na regenerację cery, poprawę jej napięcia i elastyczności i przede wszystkim doskonałe nawilżenie. Dodatkowo efekty utrzymują się, a zauważyłam także, że teraz po kilku tygodniach używania tych kosmetyków, potrzebuję zdecydowanie mniejszej ilości kremu niż na początku kuracji. 



Jednym słowem podsumowania – marzyłam o poznaniu kosmetyków marki Pevonia i okazało się, że właśnie te kosmetyki są w stanie spełniać marzenia o ładnej, nawilżonej i zadbanej cerze. Linia Pevonia Power Repair została koronowana, na najlepszą serię kosmetyków pielęgnacyjnych, jakie miałam okazję do tej pory poznać. Stąd tytuł notatki – narcyz w koronie (i wcale nie ma to nic wspólnego z cechą przypisywaną tym naprawdę wdzięcznym i pięknie pachnącym kwiatom).  

         
     

Od producenta:


Pevonia – ekskluzywna marka produktów pielęgnacyjnych, obecna w prestiżowych ośrodkach SPA na całym świecie. Oferta obejmuje ponad 150 profesjonalnych zabiegów relaksująco-upiększających do twarzy i ciała oraz ponad 300 produktów do pielęgnacji w domu i w SPA. Pevonia zapewnia skuteczną pielęgnację skóry dla kobiet i mężczyzn w każdym wieku. Stosując w pełni ekologiczne i przyjazne dla środowiska opakowania, Pevonia pozostaje w pełnej harmonii z naturą. Produkty zawierają fito-ekstrakty, są pozbawione parabenów i nie są testowane na zwierzętach.

Kosmetyki Pevonia NIE ZAWIERAJĄ:
- parabenów, alkoholu, lanoliny, oleju mineralnego,
- PABA, mocznika, sztucznych barwników, sztucznych aromatów,
- formaldehydu, siarczanu laurylowego sodu.

Kosmetyki Pevonia:
- nie blokują ujść gruczołów łojowych
- nie były testowane na zwierzętach.



Power Repair – linia dostępna w nowych opakowaniach w kolorze metalicznego brązu oraz srebra. Wysoka, jakość wykonania połączona z nowoczesnym kształtem odzwierciedla jej elegancję i wyjątkowość. Pevonia jak zawsze zadbała tu o każdy szczegół. Skąd te zmiany? Wszyscy jesteśmy wzrokowcami. Wszyscy lubimy ładne rzeczy. Piękne i gustowne opakowania sprawiają, że zwracamy na nie większą uwagę. Lubimy mieć ładne kosmetyki w swojej łazience, chętniej po nie sięgamy, a codzienna pielęgnacja staje się jeszcze bardziej przyjemna. Nowe opakowania Pevoni są bardzo kuszące!

Linia Power Repair to wyjątkowy system korekty wieku, który pomaga walczyć z pierwszymi oznakami starzenia, zapobiegać utracie jędrności oraz powstawaniu zmarszczek. Znajdziesz w niej produkty dla różnych potrzeb skóry, które dostarczają odpowiednie substancje o działaniu przeciwstarzeniowym na każdym etapie pielęgnacji – począwszy do demakijażu skończywszy na pielęgnacji oczu. Wraz ze zmianą opakowania, Pevonia zmodyfikowała recepturę trzech produktów z linii Power Repair. Nowy, ulepszony skład, gwarantuje jeszcze lepsze i mocniejsze działanie.



Mleczko nawilżające: Hydrating Cleanser
O kremowej, gładkiej konsystencji i pięknym zapachu. Zawiera aromatyczne olejki z żonkila. Opracowany na bazie naturalnego środka oczyszczającego otrzymanego z owsa. Ten środek rozpuszczający się w wodzie zawiera również kolagen oraz elastynę, aby dokładnie oczyścić twoja skórę i pozostawić ją miękką i nawilżoną.
Zalecany dla wszystkich rodzajów cery dojrzałej.

ZALETY:
- lekka, kremowo – żelowa konsystencja;
- nawilża, regeneruje;
- utrzymuje naturalny film hydro-lipidowy.

SKŁADNIKI:
- Laurynian sodu i aminokwasy z owsa – aminokwasy z prawdziwego owsa, naturalne czynniki pieniące
- Olejek z żonkila – otrzymany z kwiatu - tonizuje, regeneruje i nadaje aromat
- Kolagen
- Elastyna



Tonik nawilżający: Hydrating Lotion
Ten oryginalny tonik, bogaty w składniki opóźniające procesy starzenia, nawilża, wygładza zmarszczki oraz wzmacnia elastyczność skóry. Zawiera kwas hialuronowy, kolagen, elastynę, pantenol oraz witaminę E. Idealnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnujących.
Zalecany dla wszystkich rodzajów cery dojrzałej.

ZALETY:
- bez alkoholu;
- nawilża, regeneruje;
- przygotowuje skórę do zabiegu.

SKŁADNIKI:
- Kwas hialuronowy
- Kolagen morski
- Elastyna morska
- Sorbitol
- Pantenol (Wit. B5 Kompleks)
- Octan tokoferolu (Wit E.)
- Ekstrakt z rumianku
- Lukrecja
- Ekstrakt z kwiatu żonkila



Krem z kolagenem morskim: Age-Defying Marine Collagen Cream
Krem o aksamitnej konsystencji poprawia wygląd skóry dzięki połączeniu między innymi kolagenu, kwasy hialuronowego, skwalenu. Nawilża i regeneruje skórę, a wszystkie zmarszczki są zminimalizowane. Dostarcza do naskórka składniki odżywcze, niezbędne aby opóźnić proces starzenia. Tworzy film, zmniejsza zmarszczki i nadaje młody wygląd, jednocześnie wiążąc wilgoć w warstwach naskórka. Ochrona UV. Polecany dla skóry silnie odwodnionej z tendencją do suchości. Do użytku rano lub wieczorem.

ZALETY:
- krem trójfazowy;
- 5% aktywnego kolagenu;
- Wiąże wodę w naskórku;
- regeneruje i wygładza zmarszczki.

SKŁADNIKI:
- Skwalan – pozyskiwany z Zielonych Oliwek
- Dwutlenek tytanu – naturalny filtr przeciwsłoneczny
- Kolagen morski
- Kwas hialuronowy
- Olej z orzechów laskowych
- Olej z nasion krokosza
- Ekstrakt z arniki
- Octan tokoferolu (Wit. E)
- Ekstrakt z kwiatu Żonkila



Misją firmy Supernova jest dostarczanie produktów najwyższej jakości, które sprostają nieustannie rosnącym oczekiwaniom rynku kosmetycznego oraz Spa & Welless. Obecnie firma jest liderem w branży Spa, Medycyny Estetycznej i kosmetyki profesjonalnej. Dostarcza renomowane urządzenia oraz kosmetyki do ekskluzywnych ośrodków SPA na terenie całego kraju.

POLECAM STRONY:


I jak się Wam podoba taka linia kosmetyków?
A może już znacie markę Pevonia?
Zapraszam do rozmowy...